Piotr van der Coghen, ratownik górski: W Tatrach nie ma gdzie uciec. A linia żelaznych łańcuchów na Giewoncie jest idealną "drogą" dla pioruna

- Doświadczeni ludzie gór są w stanie odczuć narastającą elektryzację powietrza, mogą przewidzieć załamanie pogody dobę wcześniej. Mimo to nikt nie jest w stanie przewidzieć ani gwałtownego nadejścia burzy, ani tym bardziej miejsca uderzeń piorunów - tak o akcji ratowniczej na Giewoncie mówi emerytowany zawodowy ratownik górski Piotr van der Coghen.

W okolicach Giewontu doszło w czwartek po południu do załamania pogody, któremu towarzyszyły liczne uderzenia piorunów. Jak informuje rzeczniczka wojewody małopolskiego, zginęły trzy osoby, jest wiele rannych. W górach trwa akcja ratunkowa z udziałem kilku śmigłowców. Akcję koordynuje Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.

- Uderzenie piorunów w górach typu skalnego, jakimi są Tatry, jest wyjątkowo groźne, bo nie ma gdzie uciekać - mówi w rozmowie z Gazeta.pl emerytowany zawodowy ratownik górski Piotr van der Coghen.

Piotr van der Coghen zwraca uwagę na to, że według medialnych doniesień turyści zostali porażeni na szlaku dojściowym na Giewont, czyli w miejscu, w którym znajdują się łańcuchy. - Linia żelaznych łańcuchów jest idealną "drogą" dla pioruna. Uderzenie jednego może porazić grupę ludzi - mówi ratownik.

- Doświadczeni ludzie gór są w stanie odczuć narastającą elektryzację powietrza, mogą przewidzieć załamanie pogody dobę wcześniej. Mimo to nikt nie jest w stanie przewidzieć ani gwałtownego nadejścia burzy, ani tym bardziej miejsca uderzeń piorunów - podkreśla Piotr van der Coghen.

Piorun na Giewoncie. Akcja ratownicza

Co może zrobić turysta, który w trakcie burzy znajduje się w pobliżu szczytu góry?

- Na pewno należy odsunąć się od potencjalnych torów przepływów energii elektrycznej, nie trzymać się łańcuchów, odsunąć się od nich. Czasem rzeczywiście za bardzo nie ma gdzie, bo z boku jest np. śliska skała - mówi Piotr van der Coghen.

Nie powinno się również stać ani siadać w kałużach i zagłębieniach, w których płynie woda. - Prąd świetnie przepływa przez wodę. Jeśli pada deszcz, to pułapką są wszelkie wklęśnięcia terenu, żleby, którymi płyną potoki - zwraca uwagę ratownik.

Więcej o:
Komentarze (120)
Piotr van der Coghen, ratownik górski: W Tatrach nie ma gdzie uciec. A linia żelaznych łańcuchów na Giewoncie jest idealną "drogą" dla pioruna
Zaloguj się
  • saxo.grammaticus

    Oceniono 32 razy 18

    Dlaczego ci ludzie w ogóle tam byli?!! Ta burza przez kilka godzin krążyła po słowackiej stronie Tatr, więc ludzie naprawdę mieli czas zejść z eksponowanych miejsc w niżej położone, bezpieczniejsze rejony. I jeszcze, jak to się stało, że 20 osób trzymało się jednego łańcucha? I to podczas burzy.

  • darius112

    Oceniono 47 razy 17

    Jak zbiera się na burze normalni ludzie wracają z gór do domu, jak jesteś pijany nie wchodzisz na motorówkę o 2 w nocy i nie ryczysz silnikiem na całą okolicę bo masz w d.pie że plebs śpi. Także tragedia - tragedią, naturalna selekcja - naturalną selekcją.

  • niekandydujacy_niepolityk

    Oceniono 18 razy 16

    Jeszcze jako dziecko, gdy pierwszy raz z ojcem byłem w Tatrach, pamiętam, że kładł mi do głowy, że jak tylko odrobinę pachnie burzą, to broń Boże by planować wyprawę na Giewont. Ludzie jednak są kompletnie bez wyobraźni i stadami pchają się na szczyt, nawet jak zaczyna grzmieć.
    Były ostrzeżenia i możliwych burzach. Wszędzie. Nawet na pogodynce.
    A teraz politycy obrzydliwie lansują się na tragedii...

  • mozart

    Oceniono 14 razy 14

    Przeżyłem burzę w sierpniu 1994, w drodze miedzy Zmarzłym Stawem a Zadnimi Granatami. Serce chciało iść dalej, lecz rozum kazał spieprzać do Murowańca. Więc uciekłem do schroniska. Była to dobra decyzja. Tamtego dnia piorun poraził kilka osób na Kościelcu.

  • koment22

    Oceniono 15 razy 13

    Co to się dzieje - jakieś kataklizmy i to na sam koniec wakacji. W jaskiniach grotołazi, w górach Janusze, a na jeziorach Starak. A sio do domów, czego tam szukacie ? Guza ?

  • sammler

    Oceniono 19 razy 11

    Straszna tragedia. Jako miłośnik gór, a Tatr w szczególności, nie potrafię przejść obok takiej informacji obojętnie. Ale jedno pytanie samo się narzuca po obejrzeniu filmiku z Kościeliska: co oni tam robili?

  • rabin_z_czubow

    Oceniono 21 razy 11

    najbardziej poszkodowani zostali turyści, którzy w trakcie burzy schodzili ze szczytu Giewontu trzymając się stalowego łańcucha. - nominowani do nagrody Darwina

  • el.pistolero

    Oceniono 12 razy 10

    Lansik, czyli fotka z Giewontu wrzucana na Fejsbusia czy Instagrama ważniejsza niż zdrowy rozsądek.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX