TOPR publikuje zdjęcia z akcji w Jaskini. Ratownicy przebili się przez szczelinę, ale śladów grotołazów nie ma

Ratownicy TOPR przebili się przez wąską szczelinę, za którą pojawiło się przejście. Śladów grotołazów tam nie było, jednak naczelnik TOPR Jan Krzysztof twierdzi, że miejsce, w którym najprawdopodobniej znajdują się poszukiwani, jest już naprawdę blisko. Jednocześnie pokazuje zdjęcia, prezentujące warunki, w jakich pracują ratownicy.

Trwa kolejny dzień poszukiwań grotołazów, którzy utknęli w Jaskini Wielkiej Śnieżnej podczas wyprawy eksploracyjnej. Mężczyznom wyjście uniemożliwiły ulewne deszcze, które sprawiły, że podniósł się poziom wody w jaskini. Od czwartku przebywają pod ziemią, jednak akcja TOPR rozpoczęła się w sobotę.

Ratownicy TOPR zbliżają się do miejsca, gdzie mogą być grotołazi

Podczas porannej konferencji prasowej, udostępnionej na Facebooku przez "Tygodnik Podhalański", Jan Krzysztof, naczelnik TOPR, tłumaczył, że wiele wskazuje na to, że ratownicy są bardzo blisko miejsca, gdzie mogą znajdować się grotołazi. - Wydaje nam się, że doszliśmy do początku tego miejsca, do którego doszli z drugiej strony eksplorujący, ale jeszcze nie możemy tam wejść - mówił wtedy. 

Z najnowszych informacji, które podaje RMF FM, że ratownikom udało się w końcu przebić przez wąską szczelinę, którą przez ostatnie dni próbowali poszerzyć za pomocą ładunków wybuchowych. - Za nią otwiera się przejście, jednak jeszcze nie wiadomo, czy to właśnie tam znajdują się poszukiwani od soboty dwaj grotołazi - zaznaczył Jan Krzysztof, naczelnik TOPR.

To przejście to najprawdopodobniej "studzienka" o średnicy około 1 metra i głębokości 3 metrów, z której odchodzi boczny korytarz. - Po kolejnym wybuchu najprawdopodobniej uda się nam tam wejść i ocenić, czy ten korytarz, który widać, jest drożny bez wybuchów czy też będą one kontynuowane. Na razie nie ma żadnych śladów poszukiwanych, natomiast w najbliższym czasie będzie się to wyjaśniać - tłumaczył.

"Mamy nadzieję, że zejście do studzienki to kwestia najbliższych kilku godzin"

W ciągu dnia działania ratowników utrudniał deszcz. Naczelnik TOPR jednak uspokaja - jeżeli nie dojdzie do bardzo długotrwałych opadów, w jaskini nie powinno się pojawiać więcej wody.

- Cały czas obserwujemy sytuację i mamy na uwadze, że może się to zmienić. Zbyt dużo wody w jaskini jest jednoznacznym wskazaniem do wycofania się. Cały czas obserwujemy prognozy pogody. Na razie takiego ryzyka nie ma - zapewnił Jan Krzysztof. Dodał jednak, że z powodu złej pogody - silny wiatr i niski pułap chmur - niemożliwe było użycie śmigłowca. Ratownicy muszą docierać do jaskini samochodem terenowym, a następnie pieszo. Nadal jednak trwają prace.

- W jaskini pozostaje sześć osób, w tym dwóch pirotechników - poinformował Jan Krzysztof podczas wieczornej konferencji i zapowiedział, że będą one pracowały całą noc. Zmiana, która ich zastąpi, zostanie przetransportowana już około godziny 6.00 rano. Akcja nadal polega na usuwaniu materiału skalnego za pomocą mikrowybuchów.

- Celem jest dostanie się do tej rury, o której mówiłem, szerokości około metra, głębokości około 3 metrów, od której odchodzi korytarz. Jeszcze nie wiemy, czy zmieści się tam ratownik, czy będą musiały być wykonane kolejne strzelania - powiedział. - Mamy nadzieję, że zejście do studzienki to kwestia najbliższych kilku godzin - przyznał.

Więcej o:
Komentarze (143)
TOPR publikuje zdjęcia z akcji w Jaskini. Ratownicy przebili się przez szczelinę, ale śladów grotołazów nie ma
Zaloguj się
  • aerofan

    Oceniono 33 razy 21

    Za żadne pieniądze bym się tam nie wciskał, a oni to robili na własne życzenie... nie mogę tego pojąć.

  • pogromca.katoprawackiej.zarazy

    Oceniono 36 razy 20

    Dostaję klaustrofobii od samego patrzenia. BTW, dowiem się wreszcie na czyje zlecenie pracowali ci speleolodzy? Bo podobno weszli tam w celach naukowych.

  • Anna K.

    Oceniono 23 razy 9

    W życiu bym tam nie weszła. Wyjść też już nie Bo po chwili byłabym martwa. Co ludźmi kieruje żeby się pchać w takie szczeliny

  • druga_wieza

    Oceniono 10 razy 4

    Ważne, że nie siedzieli na kanapie przed telewizorem. I teraz ratownicy mają dla kogo się poświęcać i ryzykować życie.

  • Opinion PL

    Oceniono 14 razy 4

    Niestety, większość ludzi już wycofali, akcja przygasła. Media dostają zdawkowe informacje. Chodzi teraz tylko, żeby potwierdzić sam fakt. Tamci już dawno odeszli z tego Świata. Nie ma możliwości przetrwania tak długo w tak trudnych warunkach bez potrzebnego sprzętu.

  • Fred Cziki

    Oceniono 10 razy 4

    Grotołazom zabrakło pokory. Jaskiniom i górom trza zdać sprawę jasno iż można stamtąd nie wrócić. Natura nie wybacza.

  • prawdziwy.polak.patriota

    Oceniono 10 razy 4

    Taaa, jedni się eksploracją trudno dostępne miejsca a inni bez wazeliny do doopy komuś wchodzą. C'est la vie.

  • druga_wieza

    Oceniono 5 razy 3

    Ciekawi mnie jedno: czy było rozważane użycie pompy do wypompowania wody z zalanego odcinka?
    Nie znam wielu istotnych szczegółow, ale chodzi o krótki odcinek.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX