Akcja TOPR w Jaskini Wielkiej Śnieżnej. Ratownicy powoli zbliżają się do grotołazów. Znaleźli ich ekwipunek

Ratownicy TOPR kolejny dzień prowadzą akcję ratowniczą dwóch grotołazów, którzy utknęli w Jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatrach. Jak powiedział Jan Krzysztof, naczelnik TOPR, służby powoli zbliżają się do uwięzionych, choć jednocześnie nie można oszacować, kiedy faktycznie do nich dotrą. Znaleziono jednak ekwipunek, który speleolodzy zostawili za sobą.

Jak powiedział Jan Krzysztof, naczelnik TOPR, podczas konferencji prasowej zarejestrowanej m.in. przez "Tygodnik Podhalański", na miejscu pracowało dziś jedenastu ludzi - pirotechnicy i ratownicy. Kolejna grupa miała wejść do jaskini po południu. Takie same działania TOPR planuje na jutro. 

Przejścia w jaskini są poszerzane za pomocą mikrowybuchów. Najwięcej czasu zajmuje transport materiału, który powstaje w ich wyniku. - W wielu miejscach nie ma możliwości przesunięcia kamienia obok człowieka, który chce ten kamień usunąć - powiedział Jan Krzysztof. 

- Zbliżamy się do miejsca, gdzie przewidujemy, że znajdują się poszukiwani. Przewidujemy, bo żadnej pewności nie mamy - zaznaczył naczelnik TOPR

"Pracujemy w lodówce"

Kolejnym problemem, z jakim mierzą się ratownicy, są warunki, w jakich muszą pracować. Jak przekazał Jan Krzysztof, temperatura w jaskini wynosi 4 stopnie. - Pracujemy w lodówce, w pełnej wilgotności - dodał.

Przyznał również, że niedaleko miejsca, gdzie teraz są ratownicy, znajduje się woda. - Nurkowanie jest jednak niemożliwe lub tak ryzykowne, że na pewno nie będziemy go podejmować w najbliższym czasie - stwierdził.

Ratownicy odnaleźli ekwipunek grotołazów

Na fakt, że ratownicy zbliżają się do miejsca, gdzie mogą przebywać grotołazi, może wskazywać również to, że służby natrafiły na pozostawiony przez nich ekwipunek. Taką informację podało Polsat News, powołując się na Jana Krzysztofa. 

- Grotołazi zostawili części ekwipunku najprawdopodobniej, dlatego, że chcieli wejść do szczeliny, a z ekwipunkiem nie byłoby to możliwe. Tam są tak wąskie przejścia, że może zmieścić się tylko bardzo szczupły człowiek - tłumaczył naczelnik TOPR.

Akcja w Jaskini Wielkiej Śnieżnej

Poszukiwania uwięzionych w Jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatrach grotołazów trwają już trzecią dobę. Speleolodzy zostali odcięci przez wodę, która po ulewnych deszczach zalała część korytarza w Przemkowych Partiach, bardzo wąskich, trudnych do pokonania fragmentów jaskini.

Więcej o:
Komentarze (46)
Akcja TOPR w Jaskini Wielkiej Śnieżnej. Ratownicy powoli zbliżają się do grotołazów. Znaleźli ich ekwipunek
Zaloguj się
  • byann

    Oceniono 21 razy 9

    Tylko jak zobaczyłem mapkę tej groty dostałem ataku klaustrofobii.
    Po co komu eksplorować taką jaskinię? Dla jakiegoś rekordu?

  • rasta-mw

    Oceniono 10 razy 6

    Kilka dni temu przechodziłem przez Jaskinie Mroźną, mimo że trasa jest krótka i stosunkowo łatwa to dla wysokiego faceta było mega klaustrofobicznie gdy momentami wysokość stropu spadała do 1m. Było tam też mega zimno, nie wyobrażam sobie pozostać w takim miejscu dłużej niż kilka godzin.

  • bydlejaki

    Oceniono 7 razy 5

    Myslę że eksploracja jaskiń jest sprawą naturalną, dobrze wiedzieć co mamy pod nogami ale jak sobie pomyślę że pchali się tam gdzie nie mogli już zabrać ze sobą sprzętu...brrrrrr.

  • ja_prostak

    Oceniono 10 razy 4

    Był taki fajny film polski, Pręgi - główny bohater został grotołazem ponieważ ciasne pomieszczenia, groty ,dawały mu poczucie bezpieczeństwa, którego w dzieciństwie mu brakowało (ostro walnięty ojciec). Może to jest jeden z powodów dla którego człowiek zostaje właśnie grotołazem

  • adok1103

    Oceniono 18 razy 4

    Wszystkie mainstremowe media blokują komentarze o Starakach super demokracja w której można się wypowiadać ale tylko wtedy gdy nam pasuje

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX