Amerykanin w podróży dookoła świata miał wypadek pod Płońskiem. Dziękuje policjantom i chce wrócić do Polski

Sinul Hedge, obywatel Stanów Zjednoczonych, który kilka dni temu został ranny w wypadku pod Płońskiem, podziękował w liście lokalnym policjantom za pomoc. Podkreślił, że nie wierzy, by w innym miejscu na świecie spotkał się z takim zachowaniem funkcjonariuszy.

Do wypadku doszło 6 sierpnia na drodze krajowej nr 7 w Pawłowie na Mazowszu. Osobowe audi, którym jechał 53-letni mieszkaniec Dłużniewa, wjechało pod nadjeżdżającą z naprzeciwka ciężarówkę przewożącą tak zwany domek fiński. Kierowca samochodu zginął na miejscu.

Kierowcą ciężarówki był 60-letni amerykański podróżnik Sinul Hedge, który w 2014 roku wyjechał w podróż dookoła świata. Z urazem nóg trafił do szpitala. Jego pojazd został poważnie zniszczony.

Sinul Hedge zmontował swojego kampera na podstawie elementów ciężarówki Fuso Canter z napędem 4x4 z silnikiem o mocy 175 KM. Amerykanin zamontował z tyłu ciężarówki tak zwany domek fiński, w którym mieszkał podczas swojej podróży.

Sinul Hedge dziękuje Polakom

Portal Plonskwsieci.pl opublikował list, który przesłał do redakcji Amerykanin. Mężczyzna napisał, że zachowanie płońskich policjantów w związku z przesłuchaniem i wyjaśnianiem okoliczności wypadku "było wyjątkowe".

"Byli profesjonalni. Przestrzegali zasad i przepisów wymaganych przez prawo. Najważniejsze było jednak to, że byli empatyczni i tam, gdzie mogli, zrobili wszystko, aby mi pomóc" - podkreślił. Policjanci mieli zadbać o to, by mężczyzna po wyjściu ze szpitala zjadł posiłek i otrzymał leki, pomagali w dostaniu się do hotelu, na bieżąco informowali go o oględzinach kampera. Niestety, pojazd nie nadaje się już do jazdy i mężczyzna musiał wrócić do kraju.

"Jeździłem po całym świecie. Kiedy zdarzy się taki wypadek, w wielu krajach kierowca zostaje pobity, portfel i pieniądze są kradzione, pojazd splądrowany, a na dodatek siły policyjne nie są, delikatnie mówiąc, pomocne. Kierowcy są przetrzymywani przez długi czas w oczekiwaniu na zakończenie dochodzenia" - podkreślił Amerykanin. Dodał, że "nie wierzy, że otrzymałby taką pomoc od policji w innym miejscu na świecie".

Mężczyzna zaznaczył, że jego myśli i modlitwy są przy rodzinie kierowcy, który zginął w wypadku.

"Dziękuję, Polsko kocham Cię. Przyjechałem do Polski głównie po to, aby odwiedzić Muzeum Solidarności i Westerplatte w Gdańsku, ważne miejsca w naszej najnowszej historii. Wrócę, aby zakończyć zwiedzanie, kiedy zbuduję kolejnego kampera" - podsumował.

Więcej o:
Komentarze (170)
Amerykanin w podróży dookoła świata miał wypadek pod Płońskiem. Dziękuje policjantom i chce wrócić do Polski
Zaloguj się
  • AreQ

    Oceniono 24 razy 24

    Warto przeczytac relacje swiadków jaki manewr i w którym miejscu wykonywał koles w Audi.Jak to się oficjalnie nazywa z niewyjaśnionych przyczyn kirrowca Audi zjechał na pas przeciwny.Są w sieci relacje podróżujących DK7 w tym czasie i opisy jak kozaczył po drodze.Tu wyprzedzał na podwójnej ciągłej omijając wysepkę po lewej stronie....

  • Rafał G.

    Oceniono 31 razy 21

    Fajnie, że w tej trudnej sytuacji spotkał takich ludzi, brawo Panowie z Policji, dobrze, że z Naszego kraju ma takie wspomnienia pomimo wypadku.

  • miko44

    Oceniono 30 razy 18

    Ciężko oprzeć się wrażeniu, że gościu porównuje doświadczenia z podróży po krajach trzeciego świata, Ameryki łacińskiej i tym podobnych

  • stachud

    Oceniono 18 razy 12

    Wobec kierowcy, w którego uderzyła Brocha jakoś tacy wyrozumiali nie byli. Do tej pory kombinują jak go wrobić.

  • beton44

    Oceniono 22 razy 12

    Cie choroba - niepoprawny typ - chce wrócić i drugi raz zmierzyć się z polskimi kierowcami :-)

  • ochujek

    Oceniono 23 razy 9

    Dobrze że nie miał białych róż i haseł antyfaszystowskich. No i ma amerykański paszport. Inaczej poznał by prawdziwe oblicze polskich kulsonów.

  • darcys44

    Oceniono 10 razy 8

    Czasami funkcjonariusz państwowy potrafi uratować wizerunek kraju. Chapeau bas !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX