Tragiczny wypadek na S17. Dziadek zobaczył przedmiot na jezdni i stracił panowanie. Wnuczek nie żyje

14-letni pasażer nie żyje, a jego dziadkowie trafili do szpitala - to bilans tragicznego wypadku, do którego doszło w miejscowości Stara Dąbia (województwo lubelskie) na trasie S-17. Do zdarzenia doszło, gdy kierujący osobową toyotą 59-latek próbował ominąć przedmiot leżący na drodze. Pojazd wpadł do rowu i dachował.

Do wypadku w miejscowości Stara Dąbia na trasie S-17 doszło w sobotę 10 sierpnia około godziny 9 rano. Jak informuje policja, osobową toyotą jechali w kierunku Lublina dziadkowie wraz z 14-letnim wnuczkiem. W pewnym momencie kierujący samochodem 59-latek zauważył przedmiot leżący na jezdni. Postanowił go ominąć i wtedy stracił panowanie nad pojazdem.

Stara Dąbia. W wypadku zginął 14-latek, jego dziadkowie są ranni

Samochód najpierw zjechał do prawej strony jezdni, a następnie wpadł do rowu i dachował. W wypadku zginął 14-letni chłopiec, który podróżował na tylnym siedzeniu. Jego dziadkowie - 59-latek i 61-latka - trafili do szpitala w Puławach. To mieszkańcy Radzymina (mazowieckie) - podaje "Dziennik Wschodni". Szczegółowe przyczyny wypadku są wyjaśniane przez policję. Wiadomo, że 59-latek w chwili wypadku był trzeźwy. 

Więcej o:
Komentarze (123)
Tragiczny wypadek na S17. Dziadek zobaczył przedmiot na jezdni i stracił panowanie. Wnuczek nie żyje
Zaloguj się
  • Sasha D.O.

    Oceniono 29 razy 29

    Tragedia dla całej rodziny! Współczuję im bardzo, bo raczej nigdy się po tym nie pozbierają - szczególnie dziadek chłopca. :(

  • dyskootantka

    Oceniono 31 razy 27

    Tragiczne to są komentarze. Kierowca w sile wieku, nie dziadunio po osiemdziesiątce. Jeszcze ma sporo do emerytury. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności, ktoś rzuca śmieć na drogę, a znając naszych "dowcipasów" co potrafią do pudełka po soku włożyć cegłówkę(tak, tak, takie rzeczy na naszych drogach też się spotyka!) to nie dziwię się, że chciał ominąć. Wnuczek chyba nie przypiął się pasami, młodzież czasem myśli, że to niepotrzebne. A do tego stan dróg, który nasza obecna władzunia uważa za wystarczający i nie robi nic. Schetynówki umarły, kaczykówek nie ma.
    Smutne, bo zginął młody człowiek, u progu życia, dziadek będzie miał traumę do końca swojego żywota.

  • maras63

    Oceniono 35 razy 23

    Info dla wszystkich potępiających "starszego pana": Dziadek jest tylko 3 lata starszy od Kuby Powiatowego, a ten kupił kolejne auto. :-)

  • niekandydujacy_niepolityk

    Oceniono 22 razy 22

    Miałem podobną przygodę na A1 koło Kutna. Wyprzedziwszy kolumnę TIR-ow spostrzegłem leżący na środku lewego pasa kanister plastikowy. Nie mogłem wrócić na prawy pas, bo osobówki nim jadące robiły to po polsku czyli zderzak w zderzak. Musiałem maksymalnie zredukować prędkość i uderzyć w przeszkodę centralnie.
    Na szczęście kanister był pusty, ale poszła chłodnica, było holowanie i kontynuacja podróży samochodem zastępczym (po krótkiej pyskówce z ubezpieczycielem, dlaczego nie wezwałem policji).
    Kanister zgubił najprawdopodobniej jeden z TIR-ow. Gdyby kanister był wypełniony wodą mogli być gorzej. Ciężarówki niestety często gubią źle umocowane różne przedmioty a ich kierowcy lekceważą bezpieczeństwo innych uczestników ruchu.

  • iwanme

    Oceniono 26 razy 20

    Gdy się jedzie szybko, a coś leży na drodze to jakieś gwałtowne wymijania to najgorsze co można zrobić, zwłaszcza pewnie takim sobie samochodem gdzie nie ma elektroniki, która mogłaby jeszcze jakieś gwałtowne ruchy skompensować.

    Parę razy miałem taką sytuację (a najczęściej gdy coś spadło, oderwało się od auta z przodu), serio, lepiej walnąć zlikwidować szkodę z AC i tyle.

    Tu smutna sprawa i tragedia.
    Bez sensu jak zwykle gadanie o trzeźwości, w kontekście wypadku to już istotniejsze czy chłopak miał zapięty pas bezpieczeństwa.

  • mcguirre

    Oceniono 20 razy 14

    Pasyyyyyy zapinać kur.... !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX