Lublin. Sokół z komina elektrociepłowni podjada gołębie pocztowe. Straty to ponad 128 tys. zł

Sokół wędrowny, który razem ze swoją rodziną mieszka na kominie elektrociepłowni na Wrotkowie w Lublinie, najbardziej gustuje w gołębiach pocztowych. Starty, jakie do tej pory wyrządził, szacowane są na ponad 128 tysięcy złotych.

Jak podaje "Kurier Lubelski" sokół upodobał sobie gołębie pocztowe, wśród których były najlepsze i najbardziej cenne okazy. Hodowcy tych ptaków zaalarmowali, że ich straty wynoszą już 128 750 złotych.

Sokół na celowniku hodowców

Hodowcy są zdania, że sokół poluje na obszarze około 20 kilometrów i to na gołębie, które nie mają z nim żadnych szans. Z tego powodu chcą, by gniazdo drapieżnego ptaka zostało przeniesione gdzieś indziej. Gniazdo sokołów w Lublinie jest najbardziej wysuniętym na wschód w Polsce punktem lęgowym tych drapieżników. 

Według Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego takie działania nie będą miały sensu, ponieważ nie da się przewidzieć, gdzie sokół zacznie swoje polowanie. Jedyną możliwą obroną hodowców jest puszczanie gołębi o różnych porach dnia. Sokoły wędrowne polują rano i wieczorem, więc trudno jednoznacznie określić, w jakich godzinach ich aktywność będzie najmniejsza. 

 

Dawniej sokół wędrowny był jednym z najbardziej rozpowszechnionych ptaków lęgowych w Europie. Ich populacja drastycznie spadła w latach 50. i 60. XX wieku. Spowodowane to było skażeniem środowiska biocydami (również używanymi w rolnictwie pestycydami). Szacuje się, że w Europie występuje około 700 par lęgowych sokołów.

W 2008 roku w Polsce doliczono się około 12-14 par lęgowych tych ptaków. Najbardziej popularne gniazda sokołów wędrownych w naszym kraju znajdują się na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, na kominie MPEC we Włocławku, KGHM w Głogowie, Lotosu w Gdańsku, przy Zakładach Chemicznych w Policach oraz na kominie Elektrociepłowni Wrotków PGE w Lublinie. Lokalizacje większości lęgowisk są utrzymywane w tajemnicy ze względu na kłusowników. Programem reintrodukcji sokoła wędrownego w Polsce zajmuje się m.in. Stowarzyszenie na rzecz Dzikich Zwierząt "Sokół", które od 2010 roku wypuściło do środowiska 700 młodych sokołów. 

Więcej o:
Komentarze (239)
Lublin. Sokół z komina terroryzuje i podjada gołębie pocztowe. Straty to ponad 128 tys. zł
Zaloguj się
  • tk

    Oceniono 98 razy 84

    Jeden sokół jest dla naszej przyrody wart więcej niż 100000 obsrańców, nawet pocztowych. Niech je na zdrowie!

  • siwywaldi

    Oceniono 64 razy 58

    Coś mi się zdaje, że to NIE sokół "wyławia" sokolim wzrokiem te pocztowe, rozpoznając je rzecz jasna po torbach z listami, tylko okoliczni gołębiarze szukają frajerów, którzy im za stracone ptaki sowicie zapłacą odszkodowania... :-))

  • pan.szklanka

    Oceniono 59 razy 49

    Przecież dzięki temu sokołowi przetrwają tylko gołębie najlepsze z najlepszych, w dodatku będzie ich mniej, co znacznie podniesie wartość ocalałych sztuk.

  • to-pu

    Oceniono 65 razy 47

    Gołębie to latające szczury. Na moje sokoły mogłyby wszystkie je zeżreć.

  • wkoz1

    Oceniono 46 razy 30

    128 tys? to gdzies tak z poltora nagrody dla pisiorskiego nierządu... pestka..

  • qeton

    Oceniono 27 razy 27

    Sokół, który wybiera tylko gołębie pocztowe i żre je setkami, to musi być Sokół Millennium ;)

  • krzepki.harry

    Oceniono 26 razy 26

    Nie wiem ile kosztuje jeden gołąb pocztowy, ale ktoś tu chyba przesadza. Ile gołębi jest w stanie zjeść jedna para karmiąca młode? Na bogato, niech będzie że 5 dziennie. 90 miesięcznie, i to w okresie lęgowym. Niech będzie, że zeżrą 300 sztuk w sezonie, poza sezonem mniej, pewnie jeden na głowę dziennie. Nikt mi nie wmówi, że sokoły mają takie szlachetne podniebienia że specjalizują się wyłącznie w gołębiach pocztowych, i to tych najdroższych. Zapewne wciągają chętnie zwykłe miejskie gołębie, których wszędzie jest bez liku. Jak się ma to do tych rzekomych strat?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX