Francuscy żołnierze przyłapani przy wraku Wilhelm Gustloff. Ministerstwo żąda wyjaśnień

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej zwróci się do francuskiej ambasady o wyjaśnienia w sprawie nielegalnego nurkowania żołnierzy z Francji w pobliżu wraku Wilhelm Gustloff. Wojskowi nie mieli na to wymaganej zgody.

Francuscy żołnierze nurkowali w pobliżu wraku statku Wilhelm Gustloff, oddalonego o ok. 40 kilometrów od Łeby. Nie byłoby w tym nic nieodpowiedniego, gdyby nie fakt, że jest to nielegalne - w 1994 roku wrak ten został uznany za mogiłę wojenną, w związku z czym nurkowanie w jego pobliżu zostało zabronione. Aby nurkować w rejonie zatopionego statku, trzeba mieć odpowiednią zgodę wydaną przez Urząd Morski w Gdyni. Francuzi takiego zezwolenia nie dostali.

Francuscy żołnierze nurkowali w pobliżu wraku Wilhelm Gustloff. Bez wymaganej zgody

5 czerwca zauważyła ich załoga samolotu patrolowego Urzędu Morskiego w Gdyni i zawiadomiła o tym fakcie odpowiednie służby - Morski Oddział Straży Granicznej oraz Centrum Operacji Morskich Marynarki Wojennej. 

Co z tą wiedzą zrobiły wspomniane jednostki? Sprawą zainteresował się reporter RMF FM Kuba Kaługa. Morski Oddział Straży Granicznej poinformował dziennikarza, że otrzymał zawiadomienie o nielegalnym procederze nurkowania, zaznaczając jednak, że tą sprawą powinien się zająć Urząd Morski. Centrum Operacji Morskich Marynarki Wojennej odesłało reportera do Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. To z kolei poinformowało dziennikarza, że  "francuski okręt FS PEGASE (to z tej jednostki odbywało się nurkowanie - red.) w chwili zdarzenia przebywał poza wodami terytorialnymi RP w strefie wód przybrzeżnych". Francuska maszyna miała się tam spotkać z innym okrętem i razem z nim udać się na ćwiczenia, które odbywały się poza polskimi wodami.

Francuzi nurkowali, bo nie wiedzieli, że nie wolno. Ministerstwo będzie prosić o wyjaśnienia

Reporterowi udało się ustalić, że Centrum Operacji Morskich Marynarki Wojennej skontaktowało się z francuską jednostką, prosząc o wyjaśnienie w sprawie nielegalnego nurkowania w pobliżu wraku Wilhelm Gustloff. Strona francuska poinformowała, że nie wiedziała o zakazie nurkowania w tym rejonie, a upomniana przez polską marynarkę wojenną zaprzestała tego działania. W niewiedzę Francuzów nie wierzą jednak eksperci, na których opinię powołuje się RMF FM. Twierdzą oni, że wiedza o tym, że wrak Wilhelm Gustloff jest mogiłą wojenną jest wiedzą powszechną, w dodatku zatopiony statek jest zaznaczony na czerwono na wszystkich mapach nawigacyjnych.

Stanowisko w sprawie zajęło także Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Resort zapowiedział, że zwróci się do ambasady Francji, prosząc o wyjaśnienia w sprawie nielegalnego nurkowania w pobliżu wraku Wilhelm Gustloff.

Francuscy żołnierze widzieli zwłoki przy wraku Wilhelm Gustloff

Co ciekawe, Francuzi popłynęli do wraku Wilhelm Gustloff na dzień przed tym, jak polscy nurkowie odnaleźli na nim ciało. Wszystko wskazuje na to, że zwłoki leżały pod wodą kilka lat. Podejrzewa się, że odnalezione ciało to prawdopodobnie Robert Szlecht z Poznania. Mężczyzna zaginął w lipcu 2012 roku, jednak śledztwo w tej sprawie zostało umorzone. Szczątki mają zostać wyłowione i przebadane. Jeżeli tożsamość mężczyzny się potwierdzi, śledztwo w sprawie zaginięcia Roberta Szlechta zostanie wznowione.

RMF FM informuje, że francuscy żołnierze także zauważyli zwłoki na wraku statku Wilhelm Gustloff. Dziennikarzy poinformowała o tym Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa. Francuzi ocenili, że ciało znajdowało się pod wodą przez około 2-3 tygodnie i pozostawili je na miejscu. Strona francuska poinformowała, że dokonywała prac nurkowych w rejonie wraku, lecz nie bezpośrednio na nim. Eksperci, na których powołuje się RMF FM twierdzą, że Francuzi nie zauważyliby zwłok, nie schodząc bezpośrednio do wraku statku Wilhelm Gustloff, ponieważ znajdowały się one w miejscu, w którym statek zapadł się w muliste dno. 

Wilhelm Gustloff. Niemiecki statek pasażerski zatonął w 1945 roku

MS Wilhelm Gustloff był niemieckim statkiem pasażerskim, należącym do floty organizacji nazistowskiej Kraft durch Freude. Nosił imię zamordowanego w 1936 członka NSDAP, Wilhelma Gustloffa. Zatonął w styczniu 1945 roku w największej katastrofie morskiej w historii. Zginęło w niej 6600 osób. W 1994 roku Polska uznała wrak MS Wilhelm Gustloff za mogiłę wojenną. W związku z tym zakazane jest nurkowanie na wrak i w promieniu 500 m od niego, ale mimo to zdarzają się przypadki łamania tego przepisu.

Więcej o:
Komentarze (214)
Francuscy żołnierze przyłapani przy wraku Wilhelm Gustloff. Ministerstwo żąda wyjaśnień
Zaloguj się
  • antropoid

    Oceniono 77 razy 59

    A jak się brodaty ruski kret włamywał nocą do placówki NATO, to nikt z "rządu" wyjaśnień nie chciał...

  • maxwywar2

    Oceniono 41 razy 33

    Czyli jak to w polskim bajzlu - urzad morski odsyła do centrum operacji morskich a centrum operacji do dowodztwa operacyjnego a dowodztwo operacyjne do ministerstwa a ministerstwo pewnie do kapelana. Ale najważniejsze że zezwolenie z pieczątką z kartofla musi być.

  • wladca_piaskownicy

    Oceniono 27 razy 25

    No żesz..., my ich widelcem nauczyliśmy jeść, a oni nam wokół mogiły pływają {÷€

  • siwywaldi

    Oceniono 26 razy 18

    Coś te Żabojady kręcą, niczym ten nasz z San Escobar i nauką jedzenia widelcem.... :-))

  • jml13060

    Oceniono 20 razy 16

    W tytule polskie ministerstwo ŻĄDA wyjaśnień, a w tekście już tylko PROSI. PiSia stanowczość w pozycji klęcząc. Francuzi oleją ciepłym moczem.

  • az100

    Oceniono 13 razy 13

    "Rżniemy głupa na całego i ... co nam zrobicie?"

  • slawinskim

    Oceniono 12 razy 12

    Gdybym pisał ten tekst dodadłbym akapit o samym statku Wilhelm Gustloff.

  • mmr0279

    Oceniono 9 razy 9

    Przepływali w pobliżu z tragarzami.

  • zigzaur

    Oceniono 16 razy 8

    Mogło być i tak, że francuscy morscy komandosi dostali rozkaz: zbadać wnętrze wraku i nie dać się przyłapać.
    Wiktor Suworow opisuje ćwiczenia komandosów specnazu: dostali zadanie przedrzeć się w ciągu kilku dni na dużą odległość, głównie korzystając z pociągów towarowych. Lokalną milicję powiadomiono, że z pobliskiego łagru uciekła grupa niebezpiecznych przestępców, z bronią. Wszyscy komandosi zameldowali się terminowo w bazie. Ten, który przybył przebrany w zakrwawiony mundur milicjanta, dostał awans.

    Wkrótce CIA podrzuci francuskiej armii wiadomość, że w Iranie są trufle. Francuscy komandosi dokładnie przekopią cały Iran.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX