"Wieś strachu" wstrząśnięta morderstwem 10-latki. Mieszkańcy twierdzą, że sprawca musiał znać Kristinę

 - Dorwać gnoja i zrobić mu to samo, co zrobił temu dziecku. Życie za życie - powiedziała w rozmowie z Polsat News jedna z mieszkanek Mrowin. Niespodziewane zabójstwo 10-letniej dziewczynki sprawiło, że miejscowość w województwie dolnośląskim zamieniła się w - jak mówią mieszkańcy - "wieś strachu".

W czwartek na Dolnym Śląsku w lesie znaleziono zwłoki około 10-letniej dziewczynki. Trwają poszukiwania zabójcy. W piątek odbyła się trwająca blisko 12 godzin sekcja zwłok dziecka. Prokuratorzy potwierdzili, że ofiara to Kristina z Mrowin, która wcześniej była poszukiwana. Prokurator Rejonowy w Świdnicy Marek Rusin na konferencji prasowej podał, że śmierć dziecka wywołały rany kłute klatki piersiowej i szyi. Śledczy poinformowali, że zbrodnia miała podłoże seksualne.

Niespełna 10-letnia Kristina razem z dwojgiem młodszego rodzeństwa przeprowadziła się niedawno z Irlandii do Mrowin. W czwartek dziewczynka po szkolnych zajęciach wracała do domu. Do przejścia miała niecały kilometr. Kiedy nie wróciła, rodzice zawiadomili policję. 

"To jest masakra"

- Grzeczna, fajna dziewczynka - powiedziała Polsat News jedna z mieszkanek. Szkolni koledzy i koleżanki podkreślają, że Kristina była wzorową uczennicą. - Konkursy wygrywała, dostawała dużo wyróżnień, bardzo fajna dziewczynka, dobrze się uczyła, zdała z czerwonym paskiem, prawie ze wszystkiego miała szóstki - stwierdził kolega dziewczynki Dawid.

W piątek w szkole, do której chodziła Kristina, był psycholog. Również rodzina dziecka została objęta pomocą psychologiczną. Mimo tego mieszkańcy Morwin przyznają, że ich miejscowość zmieniła się w "wieś strachu".

Rozmówcy Polsatu przypuszczają, że napastnik wcześniej obserwował dziewczynkę. - Inaczej nie wiedziałby, że mieszka na końcu wsi i wraca sama do domu - tłumaczą. Pogłębia to ich rozgoryczenie i strach. - To jest masakra, co się stało, cała wieś jest w żałobie - powiedziała jedna z mieszkanek Mrowin.

Policja prosi o pomoc

Policjanci apelują, by osoby posiadające informacje na temat sprawy zgłaszały się telefonicznie - pod 112 lub numery: 693-933-640, 605-535-833, 886-690-991.

Proszą w szczególności o kontakt od osób, które poruszały się samochodem z rejestratorem jazdy, w dniu 13 czerwca 2019 w godz. 8.00-18.00 na trasach: Imbramowice- Pożarzysko; Pożarzysko - Siedlimowice; Imbramowice – Domanice; Mrowiny- Pożarzysko.

Więcej o:
Komentarze (324)
"Wieś strachu" wstrząśnięta morderstwem 10-latki. Mieszkańcy twierdzą, że sprawca musiał znać Kristinę
Zaloguj się
  • jan.w2

    Oceniono 30 razy 24

    Żeby tylko nie było tak, że kulsony znajdą pierwszego lepszego, spreparują dowody, sąd przyklepie 25 lat i pójdzie siedzieć niewinny, a zboczony zbrodniarz będzie chodził wolno.

  • monikaaleksandra

    Oceniono 72 razy 24

    Moja 10 letnia córka sama jeździ do szkoły i na zajęcia pozalekcyjne. Mieszkam w dużym mieście. Zaczęłam teraz wpadać w paranoję, boję się ja wypuścić do sklepu na lody. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić co czuje Rodzina. Najgłębsze wyrazy współczucia.

  • cim_cum

    Oceniono 38 razy 20

    Po ustaleniu sprawcy, który oczywiście zostanie uznany za niepoczytalnego (po jakichś 10 latach badań przez biegłych), facet wyjdzie na przepustkę i zrobi to samo.

  • wojto51

    Oceniono 29 razy 15

    Ten naród niech zapłacze raczej nad sobą. Jeżeli autorytetami stają się osoby typu p. Pawłowicz, , cz p. Tarczyński, to później jest jak jest.

  • peryskopowy liopleurodon

    Oceniono 27 razy 13

    Wściekłość a przy tym smutek i niedowierzanie, w przypadku złapania sprawcy i stuprocentowej pewności wyeliminować takiego zboka bezwzględny dożywotni w wyrokiem bez możliwości opuszczenia zakładu karnego do końca życia

  • pogromca.katoprawackiej.zarazy

    Oceniono 20 razy 12

    Skoro miał nóż to znaczy, że planował to morderstwo.

  • adrianapoczta1

    Oceniono 21 razy 11

    Typ jest pewnie niedorozwinięty umysłowo, jakiś wsiowy głupek z sąsiedztwa.

  • najezyn

    Oceniono 10 razy 8

    Wieś jest wolna od kamer w odróżnieniu od miast. I od świadków. Porwać dziecko, niechby i chodzące samopas, w mieście, gdzie w odległości krzyku jest zwykle co najmniej kilka osób i gdzie każdy odjeżdżający samochód ma wielkie szanse przejechać przed jakimiś kamerami - to jednak większy problem. Na obrzeżach sennej wioski, gdzie często żywego ducha wokół nie widać, jest to niestety łatwiejsze. I co gorsze, wcale nie tubylec musi to robić. Co za problem wydedukować, że ze szkoły do domów będą wracały dzieci, podjechać samochodem pomiędzy szkołę a odosobnione budynki i zapolować na taką ofiarę. Wcale nie trzeba prowadzić długich obserwacji: wystarczy znajomość godzin, w których lekcje się w szkołach kończą.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX