Poznań. Mieszkańcy alarmowali: strach tu przechodzić. W końcu zginął 8-latek

Z ustaleń śledczych wynika, że tramwaj, który w Poznaniu śmiertelnie potrącił 8-letniego chłopca, miał prawo wjechać na skrzyżowanie. O tym, że przejście w tym miejscu jest niebezpieczne, mieszkańcy mówili władzom miasta już lata temu. Dopiero teraz Zarząd Dróg Miejskich postanowił wprowadzić zmiany.

Do tragicznego wypadku na skrzyżowaniu ulic Hetmańskiej i Dmowskiego w Poznaniu doszło w ubiegłym tygodniu. W środę wieczorem 8-letni chłopiec wpadł pod tramwaj. Mimo trwającej 40 minut reanimacji nie dało się go uratować. Teraz okazuje się, że 27-letnia motornicza miała prawo przejechać przez przejście.

Śmiertelne potrącenie 8-latka w Poznaniu. Tramwaj miał "zielone"

- Na tym skrzyżowaniu nie ma typowej sygnalizacji świetlnej, a jest sygnalizator dla tramwajów. Udało nam się ustalić, że tramwaj miał sygnał "droga wolna". Potwierdziliśmy też, że chłopiec przebiegał przez przejście dla pieszych - mówi TVN24 Michał Smętkowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Śledczy ustalają też, czy sygnalizacja działała prawidłowo.

Jak zwracają uwagę mieszkańcy Poznania, było to miejsce szczególnie niebezpieczne dla pieszych. Ludzie mówią, że strach tamtędy przechodzić. Dotychczas obowiązywał w tym miejscu "priorytet dla komunikacji zbiorowej". Oznacza to, że sygnalizacja "pozwalała" na przejazd tramwajowi, gdy ten podjedzie do przejścia. Brzmi prosto, ale z punktu widzenia pieszego tak nie było. Dlaczego? 

Wiceprzewodniczący rady osiedla św. Łazarz, Jakub Skurzyński, zna to miejsce doskonale. Jak wyjaśnia w rozmowie z Gazeta.pl, w tym feralnym miejscu nie dało się "na raz" pokonać całej drogi, trzeba było przechodzić ją w 3 odcinkach, bo działały 3 sygnalizatory. W praktyce wyglądało to tak, że pieszy, mając zielone światło, przechodził przez jezdnię, a następnie mógł zostać zatrzymany przez kolejny sygnalizator, na wąziutkiej wysepce przed torowiskiem.

Nawet jeżeli pierwsze i trzecie światła były zielone, to środkowe mogło zmienić się na czerwone, jeżeli akurat jechał tramwaj. Priorytety dla komunikacji zbiorowej są ważne, ale nie kosztem pieszych i ich bezpieczeństwa - zastrzegał w rozmowie z Gazeta.pl Skurzyński. 

Po tragicznym zdarzeniu Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu zmienił zasady panujące na przejściu, tymczasowo, do czasu "wypracowania optymalnego rozwiązania". Póki co piesi będą więc mieli "zieloną falę" - przejdą za jednym razem na zielonym świetle zarówno jezdnię, jak i torowisko, a więc nie utkną na wysepce między torami.

Mieszkańcy chcieli zmian dwa lata temu

Sęk w tym, że o zmiany w tym miejscu mieszkańcy i poznańscy działacze apelowali już od dawna - podaje portal e-poznan.pl. -  Jakieś dwa lata temu na skrzyżowaniu ulic Hetmańskiej i Dmowskiego doszło do poważnego wypadku z udziałem samochodu i tramwaju. Ucierpiały w nim kobieta prowadząca auto oraz jej dziecko. Ta dziewczynka jest z klasy mojego syna. Postanowiłam wtedy, że trzeba coś zrobić z bezpieczeństwem w tym miejscu - opowiada portalowi Sylwia Czapla, matka ucznia Szkoły Podstawowej nr 77.

Rozmówczyni portalu wysłała w tej sprawie nawet pismo do ZDM. Jak mówi, chodziło m.in. o "wydłużenie cyklu świateł, montaż fotoradaru", ale przede wszystkim rodzicom zależało na montażu barierek przy torowisku. - Tramwaje w tym miejscu poruszają się ze stosunkowo dużą prędkością. A dzieci chodzące do szkoły znajdującej się obok często nie dają rady przejść przez całą ulicę i torowisko na jednym zielonym świetle. Czekają więc na kolejne zielone stojąc bardzo blisko przejeżdżających tramwajów. Podmuch takiego tramwaju jest niekomfortowy dla osoby dorosłej, a co dopiero dla dziecka - opowiedziała.

Wysepka ma 1,5 metra szerokości

Jak wynika z aktywistów miejskich, prowadzących fanpage Pieszy Miejski Poznań wysepka ma niespełna 1,5 metra szerokości. 

W tym miejscu niebezpieczne są przede wszystkim zbyt wąskie azyle dla pieszych pomiędzy poszczególnymi częściami jezdni, zły stan techniczny przejścia i zbyt krótkie zielone światło dla pieszych - mówi nam wiceprzewodniczący Rady Osiedla św. Łazarz.

Urzędnicy z ZDM tłumaczą, że wysepka jest zbyt wąska, by można było zamontować tam barierki spowalniające pieszych, jak proponowali mieszkańcy.

Więcej o:
Komentarze (68)
Poznań. Nowe fakty ws. tragicznej śmierci 8-latka. Tramwaj miał sygnał "droga wolna"
Zaloguj się
  • ceppisowski

    Oceniono 33 razy 27

    Takich przejsc jest cała masa. zielone tylko dla przejscia przez ulice w obu kierunkach.
    Czerwone dla przejscia przez przejazd tramwajowy.
    Mozna sie pomylic, zwlaszcza jak ktos sie spieszy, zwlaszcza jak biegnie by zdążyc, zwlaszcza jak jest to dziecko.
    To dorosli, kolejny raz przyczynili sie do tragedii

  • elasteena

    Oceniono 22 razy 20

    Nie kumam. Wysepka jest za wąska, żeby zamontować barierki, ale nie jest za wąska, aby stali tam piesi, mając z jednej strony rozpędzone samochody, a z drugiej rozpędzone tramwaje.

  • tygrys102

    Oceniono 40 razy 18

    gdyby zamiast jednej lekcji religii dzieci miały jedną lekcję o bezpieczeństwie ruchu drogowego...czarne wały i tak tego małpim rozumem nie ogarniają

  • jooseff

    Oceniono 18 razy 14

    Szkoda, że tylko na tym. Sygnalizacja w Poznaniu woła o pomstę do nieba! Przecież cała Głogowska nie trzyma żadnych norm. Za wąskie azyle, za wąskie przystanki, bo dwa pasy muszą być i autostrada dla Komornik. Ile osób jeszcze musi zginąć?

  • Mariusz Sobczak

    Oceniono 13 razy 11

    Niestety w naszym kraju to standart. Najpierw musi ktoś zginąć , żeby problem został naprawiony. Mimo sygnałów, apeli, zgłoszeń, czeka się aż człowiek zginie. Dużo szukać przykładów. Łódź 2018 ul. Kopcińskiego. Przejście dla pieszych usytuowane między skrzyżowaniem marszałków a wiaduktem. Mimo licznych wypadków (braku sygnalizacji) ginie na torach pod kołami tramwaju mała dziewczynka. Kilka tygodni później przejście dla pieszych w tym miejscu zostaje zlikwidowane. Wyrazy głębokiego współczucia dla rodziny.

  • glowny_pasazer

    Oceniono 9 razy 7

    W piątek durna baba ze swoim wózeczkiem zakupowym, mało nie została zmieciona przez tramwaj na Piaskach w Warszawie.
    Durne babsko wlazło przed tramwaj, mając czerwone światło. Dzwonki tramwajowe miała w doopie, a gdy motorniczy, ostro hamując, zdołał w końcu zatrzymać skład kilkanaście metrów za miejscem, gdzie babsztyl przełaził, mijając ją o centymetry, to ta wyskoczyła: "No przecież na bazar szłam!"

  • benkenobik

    Oceniono 9 razy 7

    No tak... Tylko śmierć chłopca ruszyła kretynów organizujących nam igrzyska śmierci w ZDM.
    Może by tak kilku debili wybatożyć przykładnie na rynku i wywalić z pracy to zaczną inni mysleć!

  • dziadekjam

    Oceniono 7 razy 5

    Czy urzędasy którzy bagatelizowali ostrzeżenia mieszkańców poniosą jakieś konsekwencje? Raczej wątpię..:-(

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX