Ekspert: 140 km/h i jedna długość samochodu to kompletna bezmyślność. Będzie jak ostatnio na A6

Niedostosowana prędkość, zbyt mały odstęp pomiędzy samochodami i zmęczenie - tylko z tych trzech powodów w ostatnim roku na polskich autostradach doszło do 434 wypadków. W rozmowie z Gazeta.pl Łukasz Zboralski - redaktor naczelny portalu brd24.pl - wyjaśnia, dlaczego polskie autostrady są najbardziej niebezpieczne w Europie.

Aleksander Palikot: Czy polskie autostrady faktycznie są niebezpieczne?

Łukasz Zboralski: W 2018 r. na polskich autostradach miały miejsce 434 wypadki drogowe, w wyniku których zmarły 52 osoby, a 636 zostały ranne. Chociaż stanowi to jedynie 1,4 proc. wszystkich wypadków w kraju, polskie autostrady zdecydowanie uznać można za niebezpieczne. Według raportu Europejskiej Rady Bezpieczeństwa w Transporcie polskie autostrady są najniebezpieczniejsze w Europie, mimo tego że są najnowsze.

Z czego to wynika?

Część autostrad - np. autostrada A4 w południowej Polsce - nie ma pasa awaryjnego, co znacząco zmniejsza bezpieczeństwo podróży. Jednak stan dróg ogółem jest dobry, problem leży po stronie kierowców.

Jakie są ich najczęstsze grzechy?

Przede wszystkim ludzie jeżdżą zdecydowanie za szybko, co najmniej co trzeci samochód na polskich autostradach zdecydowanie przekracza limit dozwolonej prędkości. Według policyjnych statystyk aż 43 proc. wypadków na autostradach wynika z niedostosowania prędkości. Zbyt szybka jazda oznacza, że przy stałym czasie ludzkiej reakcji, kierowca zareaguje po przejechaniu dużo większej odległości.

Kolejnym problemem jest brak zachowywania odpowiedniego dystansu pomiędzy samochodami. Kierowcy zbliżają się do siebie zbyt blisko, zachowują niekiedy jedną długość samochodu, jadąc 140 km/h. To jest kompletna bezmyślność i brak wyobraźni. Jeśli samochód z przodu zacznie gwałtownie hamować, może dojść do wypadku takiego jak ostatni karambol na A6. 34 proc. wypadków na autostradach zaczyna się od braku odpowiedniego odstępu.

Trzecią z najczęstszych przyczyn wypadków jest po prostu zmęczenie lub zaśnięcie. Dotyczy to 13 proc. wypadków. Dość często - dotyczy to 8 proc. kolizji na autostradach - wpadek zaczyna się od nieprawidłowej zmiany pasa ruchu.

Warto dodać, że dodatkowym niebezpieczeństwem jest to, że ludzie często nie wiedzą, co zrobić, kiedy dochodzi do kolizji. Należy pamiętać, że na jezdnię wyjść można dopiero wówczas, gdy będziemy pewni, że jest to bezpieczne.

Wypadek na A6 pod Szczecinem. Spłonęło pięć samochodów, sześć ofiar śmiertelnychWypadek na A6 pod Szczecinem. Spłonęło pięć samochodów, sześć ofiar śmiertelnych Tomasz Szynkiewicz / Facebook

Czy da zrobić się coś, żeby zwiększyć bezpieczeństwo na polskich drogach?

Przede wszystkim trzeba egzekwować obowiązujące przepisy. Pomocne byłoby stworzenie sprofilowanej policji autostradowej. Bezpieczeństwa na autostradach z reguły strzegą policjanci z pobliskich komend. Potrzebujemy wyspecjalizowanej służby.

Na pewno korzystne byłoby wprowadzenie prawnego wyznacznika bezpiecznej odległości. Takie przepisy funkcjonują np. w Niemczech, dzięki czemu kierowcy wiedzą, jaki odstęp między samochodami jest bezpieczny, a ci którzy się go nie trzymają, narażeni są na kary.

Kierowcy często narzekają na wyprzedzające się ciężarówki. Czy faktycznie stanowią one problem?

Wypadki z udziałem ciężarówek zdarzają się relatywnie rzadziej niż w przypadku samochodów osobowych. Jednocześnie w ostatnich latach mamy przyrost takich wypadków, z roku na rok jest ich o 30 proc. więcej. Nie sposób stwierdzić, z czego to wynika. By może z powodu deficytu pracowników, zatrudniani są kierowcy ciężarówek z coraz gorszymi kwalifikacjami.

W niektórych krajach funkcjonuje zakaz wyprzedzania dla ciężarówek. Również u nas funkcjonuje on na niektórych odcinkach. Jednak wprowadzenie całkowitego zakazu wydaje się niemożliwe, ponieważ mamy autostrady głównie z dwoma pasami. Warto wyegzekwować ograniczenie prędkości do 80 km/h, które kierowcy ciężarówek przekraczają zbyt często.

Czytaj więcej:

Karambol na A6. Bohaterski kierowca Andriej nie wahał się ani chwili. "Ten pan ratował, kogo mógł"

Wypadek na A6. Gajadhur: Ta ciężarówka w ogóle nie powinna poruszać się po drodze


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Więcej o:
Komentarze (394)
Ekspert: 140 km/h i jedna długość samochodu to kompletna bezmyślność. Będzie jak ostatnio na A6
Zaloguj się
  • lao.premis

    Oceniono 104 razy 100

    Kierowców mamy niebezpiecznych. Nie autostrady. Szlag mnie trafia jak jakiś buc siedzi mi metr na zderzaku bo nie ma ulamka sekundy do stracenia.

  • kejg

    Oceniono 86 razy 76

    Trzymam bezpieczną odległość, po czym wjeżdża pomiędzy mnie a samochód przede mną inny kierowca, zwalniam, aby odzyskać dystans, znowu ktoś wjeżdża zabierając mi bezpieczną odległość, dzięki której jestem w stanie wyhamować i uniknąć kolizji/karambolu również z nim.
    Ręce opadają jak polscy kierowcy nie mają pojęcia o bezpieczeństwie na drodze!

  • c.t.k

    Oceniono 63 razy 63

    Kiedy próbuję zachować "bezpieczny odstęp", tysiące innych kierowców robi wszystko ,zeby mi się to nie udało, na tychmiast wieżdżając w lukę,

  • iksis

    Oceniono 55 razy 45

    Za małe są kary dla kierowców i takie są skutki. Mandaty powinny być 10 razy wyższe a odebranie prawa jazdy powinno być 10 razy częstsze. I wypadkowość mocno spadnie.

  • blablick

    Oceniono 37 razy 35

    Gazeta kłamie! Jazda zderzak w zderzak zwieksza przepustowość narodowych dróg! Naród prywiślański jeździ najlepiej na świecie! Statystki wypadków to lewacki wymysł!

  • marc.pl

    Oceniono 32 razy 32

    Spróbujcie w Polsce zachować bezpieczną odległość za poprzedzającym pojazdem - zaraz ten z tyłu wyprzedzi nas nawet na ciągłej linii i będzie się w tą lukę wciskał na siłę. Niestety ale Polska to inna cywilizacja bardziej wschodnia jak zachodnia.

  • borman60

    Oceniono 26 razy 26

    Jednym z elementów bezpiecznej jazdy jest ,prawidłowe używanie kierunkowskazów .Teraz jest moda na jazdę ,jak po pastwisku ,gaz i hamulec .Policja nie reaguje ,bo sama tak jeździ .

  • year68

    Oceniono 30 razy 26

    Nie ma potrzeby tworzenia kolejnej służby autostradowej, od tego jest policja drogowa. Problem w tym, że zamiast na bezpieczeństwie, policja skupia się na wynikach. Poza tym obecny poziom technologii pozwala na zarejestrowanie wykroczenia. Skoro ludzie nie rozumieją, to należy instalować urządzenia w miejscach wyjątkowo niebezpiecznych i karać stosownymi mandatami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX