Dziennikarz "Polityki" z zakazem pisania o prokurator od afery podsłuchowej. "Cenzura wróciła"

Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał dziennikarzowi tygodnika "Polityka" Grzegorzowi Rzeczkowskiemu pisania przez rok o okolicznościach kariery zawodowej prokurator Anny Hopfer i jej męża. Anna Hopfer zajmowała się sprawą afery podsłuchowej.

"Cenzura wróciła z najmniej oczekiwanej strony. Sąd Okręgowy w Warszawie w osobie sędzi A. Tyrluk-Krajewskiej ZAKAZAŁ publikacji mojego tekstu o prokurator Hopfer i jej mężu w serwisie Polityka.pl. Zakaz jest drakoński - ma obowiązywać ROK, czyli maksymalny okres" - poinformował na Twitterze dziennikarz "Polityki" Grzegorz Rzeczkowski.

Chodzi o tekst "Kto skorzystał na aferze taśmowej", który ukazał się w październiku 2018. Rzeczkowski pisał w nim m.in. o prokurator Annie Hopfer, która zajmowała się sprawą afery podsłuchowej. Prokurator domagała się kary półtora roku więzienia w zawieszeniu dla Marka Falenty, który ostatecznie został skazany na dwa i pół roku, bez zawieszenia.

"Awansowała pod koniec 2015 r., a więc już za rządów PiS, niedługo po wysłaniu do sądu aktu oskarżenia w sprawie organizatorów podsłuchów. Została delegowana do Prokuratury Apelacyjnej (przemianowanej za rządów PiS na Regionalną). Co ciekawe, pracowała tam do lipca tego roku, a tzw. delegację przedłużano jej już za rządów Zbigniewa Ziobry" - pisał dziennikarz.

W tekście była mowa również o mężu Anny Hopfer - Przemysławie Hopferze, który, jak pisał Rzeczkowski, "mimo braku doświadczenia w branży metalowej został prezesem KGHM Metraco". Dziennikarz informował również o tym, że małżeństwo zwiększyło swoje oszczędności i kupiło trzecie mieszkanie.

"Polityka" nie będzie pisać o prokurator i jej mężu

Anna i Przemysław Hopferowie pozwali "Politykę", Grzegorza Rzeczkowskiego i redaktora naczelnego Jerzego Baczyńskiego o naruszenie dóbr osobistych.

Sąd Okręgowy w Warszawie jeszcze przed wyjaśnieniem całej sprawy zdecydował, że dziennikarzowi przez rok nie będzie wolno powtarzać w innych tekstach twierdzeń zawartych w artykule. Z postanowienia wynika również, że tekst "Kto skorzystał na aferze taśmowej" ma na rok zniknąć ze strony internetowej Polityka.pl.

"Powódka w artykule została przedstawiona jako osoba, która uzyskała korzyści w związku z prowadzeniem jako prokurator sprawy dotyczącej afery podsłuchowej, m.in. wskazano na awans do Prokuratury Apelacyjnej za rządów PiS i przedłużenie delegacji za "rządów" Zbigniewa Ziobry. Powód Przemysław Hopfer przedstawiony został jako osoba, której kariera zawodowa powiązana jest z karierą zawodową żony" - czytamy w postanowieniu.

Według sądu przedstawione przez Annę i Przemysława Hopfera dowody z dużym prawdopodobieństwem wskazują, że Grzegorz Rzeczkowski nie pisał prawdy.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar poinformował, że przyłączy się do postępowania na etapie zażaleniowym przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie.

Więcej o:
Komentarze (132)
Dziennikarz "Polityki" z zakazem pisania o prokurator od afery podsłuchowej. "Cenzura wróciła"
Zaloguj się
  • krynolinka

    Oceniono 70 razy 68

    Prokuratorka z mężem obrośli w piórka na "aferze taśmowej" i to jest nieprawda?
    Propozycja zawiasów dla Falenty to co to było? Knebel dla mediów patrzących władzy na ręce..Powinna sprawa jak najszybciej trafić na wokandę a nie zasłaniać się cenzurą.

  • fakiba

    Oceniono 43 razy 41

    Dużo robią pisory żeby aferę z podsłuchami przykryć , ale to się wam nie uda prawda już się ukazała i jest pozamiatane

  • antropoid

    Oceniono 37 razy 35

    Bandziory - złodzieje - szpicle..

    Zaiste "dobrom zmianem" se polaczki wybrały.

  • gramaar

    Oceniono 30 razy 30

    Teraz dziennikarze z innych gazet i tygodników powinni solidarnie zacząć pisać o pani prokurator i jej mężu.

  • norbertrabarbar

    Oceniono 31 razy 29

    HA HA HA! Ja mam wrażenie, że teraz żyjemy w jakiejś republice bananowej gdzie rządzi mafia :D

  • lesnojeziorska

    Oceniono 29 razy 29

    Awans pani prokurator Anny Hopfer i stanowisko w spółce SP pana Przemysława Hopfera NIE MA NIC wspólnego z prowadzeniem sprawy taśmowej. Pani prokurator Anna Hopfer NIE REALIZOWAŁA politycznego zamówienia, by nie drążyć sprawy mocodawców Falenty. Wcale a wcale.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX