Mateusz Morawiecki skłamał, bo został wprowadzony w błąd. Urzędnik z Krakowa przeprasza premiera

Mateusz Morawiecki mówił dziś o zbiorniku retencyjnym w Krakowie. Szybko zarzucono mu kłamstwo. Okazuje się jednak, że premier mógł zostać wprowadzony w błąd. Urzędnik z Krakowa przeprasza teraz premiera i tłumaczy sytuację.

W związku z poważnym zagrożeniem powodziowym w południowej Polsce politycy PiS odwiedzają miejscowości, które walczą z żywiołem. W czwartek premier Mateusz Morawiecki odwiedził Kraków. Pojawił się m.in. przy zbiorniku retencyjnym Bieżanów na rzece Serafa.

Premier Morawiecki nie skłamał. Został wprowadzony w błąd

Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że dzięki zbiornikowi mieszkańcy Starego Bieżanowa w Krakowie mogą czuć się bezpieczniej. Podkreślił także, że został "wybudowany w pełni ze środków krajowych". Bardzo szybko wychwycono, że nie jest to prawda i zbiornik został niemal w całości sfinansowany ze środków pozyskanych z Unii Europejskiej. 

Premierowi wytykano kłamstwo. Okazuje się jednak, że premier Morawiecki skłamał, ale nieświadomie. Niedługo potem na stronie krakowskiego oddziału Państwowego Gospodarstwa Wodnego "Wody Polskie" pojawiło się oświadczenie, które tłumaczy sytuację. Radosław Radoń, Zastępca Dyrektora ds. Ochrony Przed Powodzią i Suszą przeprasza z nim Mateusza Morawieckiego za "wprowadzenie go w błąd w temacie finansowania budowy zbiornika retencyjnego Bieżanów"

Podczas dzisiejszego roboczego spotkania z Panem Premierem Mateuszem Morawieckim zastosowałem skrót myślowy (...) użyłem stwierdzenia, że inwestycja została zrealizowana w pełni ze środków krajowych, podczas, gdy projekt ten był współfinansowany ze środków unijnych

- tłumaczy Radosław Radoń. 

Południowa Polska od początku tygodnia zmaga się z podtopieniami. W najgorszej sytuacji są województwa małopolskie i podkarpackie, a także śląskie i świętokrzyskie. Tam obowiązuje 3. stopień zagrożenia powodziowego.

Sytuacja w Krakowie jest poważna - zbiornik retencyjny, który odwiedził dziś Mateusz Morawiecki nie powstrzymał wody. Rzeka Serafa wystąpiła z wałów, a domy i podwórka mieszkańców zalewane są przez wodę. Na miejscu trwa akcja służb. Zorganizowano również worki z piaskiem, które pomogą ochronić posesje krakowian. 

Więcej o:
Komentarze (374)
Mateusz Morawiecki skłamał, bo został wprowadzony w błąd. Urzędnik z Krakowa przeprasza premiera
Zaloguj się
  • jego-wysokosc

    Oceniono 113 razy 99

    Został wprowadzony w błąd przez Gulbinowicza i kupił działkę wartą 4 miliony za 700 tysięcy. Podłość po prostu :)

  • dawidb

    Oceniono 93 razy 79

    70% środków z UE <- "skrót myślowy" -> 100% środków krajowych
    PiS dawno z logiki zrobił k...ę, teraz widzę zabierają się za matematykę..

  • ok-cham

    Oceniono 66 razy 60

    Płotka podkłada się za kłamstwo delfina.
    Do tego ordynarne łgarstwo nazywa skrótem myślowym.
    PiS w pigułce.

  • vegemot

    Oceniono 59 razy 53

    Przeciez pinokio nigdy nie kłamie, on zawsze jest wprowadzany w błąd, używa skrótów myślowych, a jego słowa są na pewno wyrwane z kontekstu. A jak puszczą mu taśmę z jego słowami to powie że się przejęzyczyl lub nagranie sfabrykowano, a jak pokażą jego rękę to powie że to nie jego ręka. A ciemnota i tak to kupi. Nikt wam nie będzie mowił że czarne jest czarne, prawda ciemnoto?

  • tomekcis24

    Oceniono 46 razy 42

    Taki skrót myślowy...
    -Skąd masz taką furę???
    -Dostałem od bezdomnego....

  • gromek1

    Oceniono 45 razy 41

    A czy urzędas w ramach skrótu (bez)myśowego rónież zapomniał o tym, że inwestycja została przez Pisdeuszy wstrzymana?

  • pysio62

    Oceniono 44 razy 34

    Partia Kornela Morawieckiego zleciła warszawskiemu przedsiębiorcy remont swej siedziby, a następnie nie zapłaciła mu za to ani złotówki - ustalił Onet. Kiedy sprawa trafiła do komornika, okazało się, że Wolni i Solidarni są bankrutami. Według Janusza Kuleszy - przedsiębiorcy, który przeprowadził remont - spłatę długu w nielegalny sposób zaoferował mu za to dyrektor z państwowego banku. Niedaleko pada jabłko od jabłoni !!! Gdy konflikt zaognia się, dochodzi do spotkania w "Czytelniku", podczas którego zamiast ojca premiera pojawia się... Maciej Wyszoczarski, dyrektor w PKO BP, dawny podwładny Mateusza Morawieckiego w BZ WBK. Mężczyzna proponuje spłatę długu w kilku partiach. Co więcej, pieniądze te przekazane mają zostać "pod stołem" tj. z pominięciem faktur VAT.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX