Warszawa. Uczeń dźgnięty nożem przez kolegę. Powodem ataku miały być pieniądze

Powodem kłótni, która doprowadziła do tragedii w jednej z warszawskich szkół, miały być pieniądze. Tak wynika z nieoficjalnych ustaleń dziennika "Fakt". W piątek uczeń zaatakował nożem kolegę. Chłopiec zmarł w szpitalu.

Jak dowiedział się nieoficjalnie "Fakt", przyczyną sporu między dwoma chłopcami miały być pieniądze. Jeden z nich miał być winien drugiemu 1,5 tys. złotych. Były to pieniądze za narkotyki lub dopalacze - twierdzi dziennik.

Sprawą zajmuje się policja i prokuratura. Chłopiec, który podejrzewany jest o zaatakowanie ucznia, został zatrzymany. Według nieoficjalnych informacji Wirtualnej Polski najprawdopodobniej trafi on do schroniska dla nieletnich. Są to jednak, jak podkreślił rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga Marcin Kołakowski, "hipotetyczne założenia". - Do sądu nie wpłynął wniosek ws. napastnika z wawerskiej szkoły podstawowej - dodał.

Wawer w Warszawie. Atak nożownika w szkole

W piątek rano w Szkole Podstawowej nr 195 im. Króla Maciusia I w warszawskim Wawrze jeden z uczniów kilkakrotnie dźgnął nożem swojego o rok starszego kolegę. Zaatakowanego chłopca nie udało się uratować. 

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapewnił, że zrobi wszystko, aby pomóc w tej kryzysowej sytuacji. Zdarzenie skomentował również Zbigniew Ziobro. Jak zaznaczył, prowadzone śledztwo jest bardzo intensywne. 

Na tragedię zareagował także Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak. Poinformował, że wystąpił do Ministerstwa Edukacji Narodowej o przeprowadzenie we wszystkich szkołach kontroli bezpieczeństwa, a także zwrócił się do policji i prokuratury o informacje w sprawie prowadzone śledztwa.

Więcej o: