Dziś 76. rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim. Siódma edycja akcji "Żonkile"

Dziś obchodzimy 76. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim. W Warszawie odbędą się uroczystości upamiętniające żydowskich bojowników. W 1943 roku rozpoczęli walkę z Niemcami, którzy przystąpili do całkowitego zniszczenia getta.

Stołeczne uroczystości związane z obchodami 76. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim rozpoczną się w południe, kiedy w Warszawie zabrzmią syreny alarmowe. Po zakończeniu uroczystości przy Pomniku Bohaterów Getta Warszawskiego, jej uczestnicy przejdą po Muranowie szlakiem najważniejszych miejsc dla walk żydowskich bojowników.

76. rocznica  wybuchu powstania w getcie warszawskim. Bojownicy podjęli walkę o godność

Artur Hofman, przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce, które jest organizatorem dzisiejszych uroczystości, wyjaśnił, że ideą przyświecającą tej organizacji jest upamiętnienie niezwykłych bohaterów, którzy z bronią w ręku walczyli przeciwko Niemcom i walczyli jako pierwsi w okupowanej Europie. Naczelny rabin Polski Michael Schudrich podkreślił z kolei, że rocznica wybuchu powstania w getcie jest niezwykle ważna dla Żydów, ponieważ wspominani są ludzie, którzy "po pierwsze chcieli przeżyć, a znajdując się w strasznej sytuacji, powiedzieli dosyć - będziemy walczyć". Rabin dodał, że nauka, jaka płynie z postawy bojowników, jest taka, "że zawsze warto walczyć za coś, co jest moralne".

Historycy przypominają, że bojownicy żydowscy rozpoczynając powstanie w getcie warszawskim podjęli walkę o godność. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek tłumaczył, że zbrojny zryw Żydów z getta warszawskiego nie miał szans powodzenia, ale był wołaniem o godną śmierć skazanej na zagładę ludności. Dyrektor Muzeum Getta Warszawskiego Albert Stankowski podkreślił z kolei, że powstanie w getcie jest symbolem niezwykłej odwagi, bezprzykładnego bohaterstwa i oporu, który został postawiony niemieckim oprawcom. Do wybuchu powstania doszło już po wielkiej akcji likwidacyjnej, w wyniku której większość mieszkańców getta została wywieziona do obozów zagłady, a ci, którzy zostali, nie mieli nic do stracenia i postanowili walczyć. Wicedyrektor Muzeum Getta Warszawskiego Hanna Węgrzynek przypomina, że bojownicy żydowscy mieli różne motywacje do walki. Przede wszystkim chcieli sprzeciwić się ostatecznej likwidacji getta, inni chcieli pomścić swoich bliskich lub walczyć o godną śmierć. Część z uczestników walk liczyła, że dzięki oporowi uda się utrzymać getto, co pozwoli im przeżyć.

Siódma edycja akcji "Żonkile". Wolontariusze będą rozdawać papierowe kwiaty

Z okazji 76. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim na ulicach Warszawy ponad 2,5 tysiąca wolontariuszy będzie rozdawać papierowe żonkile. Kwiaty te są jednym z symboli powstania w getcie warszawskim. Tegoroczna akcja "Żonkile" to już siódma edycja kampanii przygotowanej przez Muzeum Żydów Polskich Polin. Wolontariusze rozdając kwiaty, opowiadają o historii II wojny światowej, getcie oraz o bohaterach zrywu z kwietnia i maja 1943 roku. Akcja ta przeprowadzana jest także w innych miejscowościach oraz licznych domach kultury, bibliotekach i w muzeach. Żółte żonkile trafiły również za granice Polski - były rozdawane europosłom w Strasburgu, a dziś pojawią się także między innymi w Nowym Jorku.

Więcej o:
Komentarze (60)
Dziś 76. rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim. Siódma edycja akcji "Żonkile"
Zaloguj się
  • czesiu.wisniak

    Oceniono 7 razy 5

    A propos żonkili. Czy w USA i Izraelu Żydzi przypinają sobie białoczerwony kotylion w dniu 1 sierpnia? Nie? No to dlaczego my mamy obowiązek wpinać sobie żółtego badyla?

  • siwywaldi

    Oceniono 5 razy 5

    Ciekawostką jest, że na świecie data wybuchu Powstania w Getcie, jest BARDZIEJ znana niż data wybuchu Powstania Warszawskiego. Z kolei w Polsce o tym kiedy wybuchło Powstanie w Getcie wciąż mało kto wie - choć i 1 sierpnia mniej więcej połowie dzisiejszym urodzonym już po 1989 roku obywatelom NIC nie mówi, bo zachłyśnięci "wolnością", mają to po prostu gdzieś.

    Dlatego uważam że, akcje typu Biało-czerwona kokardka 1 sierpnia czy Żółty żonkil 19 kwietnia, powinny być podniesione do rangi MASOWEJ, przynajmniej w Warszawie. Wprawdzie słoik I TAK tego nie zrozumie, choćby dlatego, że wiedzę o tym JAK wyglądała przedwojenna Marszałkowska czy Nalewki ma podobnie jak OBYDWIE te niezwykle ważne dla Stolicy daty, głęboko w dupie. :-(
    Ale mimo wszystko edukować trzeba.

  • jedyny_times

    Oceniono 5 razy 3

    To co wnieśli polscy Żydzi do naszej kultury. Jest nie do ocenienia. Nazwisk, które się na stałe zapisały na kartach polskiej kultury jest bez liku: Marian Hemar (Jan Marian Hescheles), Andrzej Włast (Gustaw Baumritter), Ludwik Starski (Ludwik Kałyszyner) czy Albert Harris (Aaron Hekelman), przez kompozytorów, jak Henryk Wars (Henryk Warszawski) czy Fanny Gordon (Fajga Joffe), po artystów scenicznych - Adama Astona (Adolf Loewinsohn), Michała Znicza (Michał Feiertag), Norę Ney (Sonia Neyman) i Wierę Gran (Dwojra Grinberg). Szczególnie istotną rolę odegrał tu Andrzej Włast - twórca niezwykle płodny i wyczulony na popularne gusta. To on jest autorem tekstów do takich warszawskich piosenek jak wspomniane "U cioci na imieninach"(muz. Bolesław Mucman), apaszowskiej ballady "Syn ulicy"(muz. Jakub Kagan) czy słynnego "Tanga Milonga"(muz. Jerzy Petersburski). W jego warszawskim repertuarze są też takie piosenki jak "Na wolskiej sali iskry szły"(muz. Zygmunt Wiehler) czy "Tango andrusowskie"(muz. Jerzy Petersburski). Bardziej lirycznym dowodem zażyłości Własta z Warszawą jest piosenka "Warszawo, moja Warszawo" (muz. Zygmunt Karasiński) śpiewana przez Adama Astona. Autorem słów niezwykle popularnej piosenki "Nie masz cwaniaka nad warszawiaka" jest posługujący się pseudonimem Albert Harris tekściarz, wykonawca i kompozytor Aaron Hekelman, urodzony w Warszawie w 1911 roku. Z kolei muzykę do słynnej "Czarnej Mańki", ballady o legendarnej postaci warszawskiej ulicy, z tekstem Czesława Gumkowskiego napisał inny warszawiak Feliks Halpern. Podobnie było w przypadku "Balu na Gnojnej", ballady opiewającej świat, którego już nie ma, ale który dla jej twórców był jak najbardziej realny. W nocnym lokalu u Grubego Joska nieopodal placu Grzybowskiego spotykał się warszawski półświatek z warszawskim high-lifem: polscy robotnicy z Woli, żydowscy tragarze i handlarze z Hali Mirowskiej, politycy i literaci, przedstawiciele polskiej inteligencji. Muzykę do słów Juliana Krzewińskiego i Leopolda Brodzińskiego skomponowała Fanny Gordon, urodzona w Rosji, w międzywojniu mieszkająca w Warszawie, kompozytorka wielu niezwykłych piosenek. Podobną rolę co Włast dla folkloru miejskiego Warszawy w przypadku Lwowa odegrali Marian Hemar i Emanuel Szlechter. Ten pierwszy stworzył w bałaku, czyli typowej lwowskiej gwarze (z licznymi zapożyczeniami z ukraińskiego, niemieckiego i jidysz) kilkadziesiąt piosenek i skeczy kabaretowych, poniekąd kodyfikując jego obraz w kulturze popularnej.

    Drugi, urodzony w 1904 roku, jeden z najbardziej utalentowanych tekściarzy młodego pokolenia, oprócz wielu znanych do dziś "ogólnopolskich" piosenek jak "Sex Appeal" czy "Umówiłem się z nią na dziewiątą"- napisał słowa do licznych piosenek lwowskich. Spod jego pióra wyszły m.in. "Tylko we Lwowie" czy "My dwaj obacwaj". Razem z innym wybitnym tekściarzem Ludwikiem Starskim (autorem takich piosenek jak "Zimny drań"czy "Już nie zapomnisz mnie") stworzył scenariusz i napisane w bałaku dialogi m.in. do filmu "Będzie lepiej"w reż. Michała Waszyńskiego.

    Szlechter i Starski są też autorami dwóch filmowych kołysanek, które dziś zna każde polski dziecko: "Ach śpij kochanie" (sł. Starski, muz. H. Wars) z filmu "Paweł i Gaweł"(1938) i "Dobranoc, oczka zmruż" (sł. Szlechter, muz. Wars) z filmu "Włóczęgi"(1939) - ta ostatnia śpiewana przez słynny aktorski duet Szczepka i Tońka.
    Autor: Mikołaj Gliński, grudzień 2014

    To, że Niemcy wymordowali polskich Żydów jest największą dla Polski stratą, OGROMNĄ i najbardziej tragiczną dla Polski.

  • state77

    Oceniono 5 razy 3

    Czy w tych uroczystościach wezmą udział prawie wszyscy najważniejsi przedstawiciele państwa, tak jak biorą udział w urodzinach jednej ze stacji radiowych i jej właściciela?

  • darius112

    Oceniono 12 razy 2

    Podeszły do mnie ładne panie z żółtymi żonkilkami z pytanie czy nie chciałbym je wpiąć do klapy. Odpowiedziałem czy im nie wstyd znakować tych, którzy wypili antysemityzm z mlekiem matki. Przecież to samo robili Niemcy - tylko w drugą stronę (opaski z gwiazdą Dawida). Panie się zarumieniły i odeszły.

  • jasio_radom1

    Oceniono 1 raz 1

    Zonkile przypinają sobie tylko żydzi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!polacy nigdy,,,,,,,,,,,,,,w Izraelu żydzi powstania warszawskiego nie świetują,,,,,,,,,,,,,,,,

  • jedyny_times

    Oceniono 1 raz 1

    Holokaust polskiej piosenki
    Choć w pełni zasymilowani i całkowicie zaangażowani w tworzenie oblicza polskiej rozrywki, tekściarze i kompozytorzy żydowskiego pochodzenia po wybuchu wojny trafiali do gett lub musieli się ukrywać.

    Tragiczny los nie oszczędził samego króla piosenki - Wielki i Wszechmocny Andrzej Włast trafił do warszawskiego getta, gdzie według jednej z wersji zginął podczas próby ucieczki.

    W warszawskim getcie - prawdopodobnie w czasie powstania - zginął również Władysław Szlengel. W kawiarni "Sztuka" Szlengel współtworzył tzw. żywy dziennik, stanowiący rodzaj kabaretowego komentarza do bieżącej rzeczywistości getta. To zapewne tam wykonywana była ironiczna parafraza popularnej po drugiej stronie muru, okupacyjnej piosenki "Siekiera motyka". Wersja Szlengla, w której widzieć można ironiczne memento dla międzywojennej kultury polsko-żydowskiej, uwypukla też wszystkie tragiczne różnice, jakie przedzieliły polskie społeczeństwo i uświadamia fundamentalną różnicę między losem polskim i żydowskim w czasie wojny. W warszawskim getcie zginął także (prawdopodobnie w 1943 roku) Józef Lipski - przed wojną m.in. współautor ze Szlenglem słów do "Tango Notturno",w getcie współautor "żywego dziennika".

    Teksty do "żywego dziennika" pisał także Jerzy Ryba, krytyk filmowy i autor tekstów do piosenek „Bo to się zwykle tak zaczyna” i „Za późno” – w latach 30. podpisujący się pseudonimem Jerry. Okoliczności jego śmierci pozostają nieznane.

    Cudem warszawskie getto przeżył inny wybitny autor i satyryk Jerzy Jurandot.

    W swoim rodzinnym Lwowie, a dokładnie w getcie lwowskim podczas jego likwidacji, zginął Emanuel Szlechter, scenarzysta wielu filmów, autor słów do piosenek "Umówiłem się z nią dziewiątą" czy "Sex Appeal".

    Wśród kompozytorów straty były podobnie szokujące.

    Zygmunt Białostocki, twórca "Rebeki", zginął zamordowany w obozie zagłady w Treblince, podczas likwidacji getta warszawskiego.

    Z braci Goldów wojnę przeżył Henryk – kapelmistrz w "Qui Pro Quo"; Jego brat Artur – kompozytor, autor tanga "Jesienne róże" czy melodii"Ta mała piła dziś" – zginął w Treblince. Przed śmiercią Niemcy zmusili go do założenia obozowej orkiestry.

    W getcie warszawskim zginął także Bolesław Mucman – kompozytor warszawskich piosenek "Jadziem panie Zielonka" czy"U cioci na imieninach".

    Także w warszawskim getcie - prawdopodobnie w 1942 roku - zginął Jakub Kagan, kompozytor tanga "Złota pantera" i piosenki "Syn ulicy".

    Szymon Kataszek, pionier polskiego jazzu, autor m.in. przeboju "Każdemu wolno kochać", trafił do getta warszawskiego, z którego jednak uciekł, by wrócić do prowadzenia orkiestry po aryjskiej stronie; został rozpoznany, zadenuncjowany, aresztowany i rozstrzelany na Pawiaku w maju 1943 roku.

    Feliks Halpern – autor muzyki m.in. do znanej piosenki "Czarna Mańka"- zginął w getcie łódzkim 3 marca 1942 roku.

    Dowid Bejgielman, dyrektor muzyczny łódzkiego jidyszowego teatru Ararat i kompozytor piosenek "Nisim nisim"czy "Jidn, szmidn", w czasie wojny przebywał w getcie łódzkim, zginął prawdopodobnie w podobozie KL Auschwitz w Gliwicach w 1944 roku

    Autor: Mikołaj Gliński, grudzień 2014

  • cezar85

    Oceniono 1 raz 1

    no to można się spodziewać pochodu prawdziwych patriotów

    celebrujących dzielną obronę, przed powstańcami

  • state77

    Oceniono 5 razy 1

    Obowiązkowo żonkil w każdym kościele dla Króla Żydowskiego, Króla Polski! Czy kościół raczej się odżegnuje od judaizmu?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX