Pół miliarda dolarów w kilka lat. Wojsko USA buduje się w Polsce nawet bez "Fort Trump"

Większość osób mieszkających w zachodniej Polsce z dużym prawdopodobieństwem może w ciągu 1-2 godzin dojechać do miejsca, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze. O tym, ilu ich już jest, świadczy między innymi częstotliwość doniesień o wypadkach Amerykanów na polskich drogach. Nawet bez mitycznego "Fort Trump" wojsko USA szybko rozgaszcza się w Polsce i w najbliższych latach będzie to robić coraz szybciej.

Amerykanie albo już się budują albo zaplanowali się budować w pięciu miejscach. Do tego stacjonują w kolejnych 13, głównie polskich bazach. W całym kraju jest ich ciągle ponad cztery tysiące.

Jeszcze pięć lat temu było to zero. Rosnąca liczba doniesień o wypadkach amerykańskich pojazdów wojskowych na polskich drogach nie może więc dziwić. Po prostu Amerykanów pojawiło się sporo i są rozrzuceni po całej zachodniej Polsce. A będzie ich jeszcze więcej, choć "Fort Trump" jako jedna duża baza raczej nie powstanie.

Wojsko USA w PolsceWojsko USA w Polsce /gazeta.pl

Intensywna rozbudowa Powidza 

Bez tego w kilka najbliższych lat na rozbudowę infrastruktury potrzebnej wojsku USA zostanie wydane w Polsce pół miliarda dolarów. Pieniądze te niemal pół na pół wyłożą sami Amerykanie i NATO jako całość.

Zdecydowanie największe inwestycje będą miały miejsce w bazie lotniczej Powidzu w pobliżu Poznania. Jeszcze kilka lat temu było to głównie miejsce stacjonowania pięciu używanych samolotów transportowych C-130 Hercules, otrzymanych od USA oraz eskadry śmigłowców wykonujących misje we współpracy z siłami specjalnymi. Około dekady temu zakończono jej rozbudowę i unowocześnienie siłami polskiego wojska. Za ponad miliard złotych zyskała możliwość przyjmowania nawet najcięższych samolotów transportowych świata. Coraz częściej zaczęły z niej korzystać amerykańscy lotnicy przylatujący na wspólne ćwiczenia.

Teraz powidzka baza ma ulec jeszcze większej rozbudowie. Po pierwsze na potrzeby amerykańskich śmigłowców i samolotów zostanie wybudowana dodatkowa infrastruktura. Głównie inwestycje to magazyny uzbrojenia i paliwa. W ciągu kilku lat na ten cel zostanie przeznaczone 146 milionów dolarów. Amerykanie traktują Powidz jako ważną bazę tranzytową i logistyczną. Często zatrzymują się tam śmigłowce armijne przemierzające trasę Niemcy-kraje bałtyckie.

Ogólny plan magazynu uzbrojenia w PowidzuOgólny plan magazynu uzbrojenia w Powidzu Fot. US Army/Cezary Stachniak

Jeszcze większa inwestycja w Powidzu będzie finansowana z pieniędzy NATO. W ciągu kilku najbliższych lat ma tam powstać za 260 milionów dolarów magazyn sprzętu niezbędnego do wyekwipowania całej brygady pancernej US Army. Oznacza to rozległe hale magazynowe place postojowe i warsztaty o powierzchni około 60 tysięcy metrów kwadratowych, które pomieszczą między innymi sto czołgów M1 Abrams. Ponad to zostanie doprowadzona do bazy linia kolejowa.

Po zrealizowaniu tych inwestycji baza w Powidzu stanie się najważniejszym centrum logistycznym dla amerykańskiego wojska w Polsce i jednym z ważniejszych w Europie. W razie potrzeby wyląduje tam kawalkada samolotów transportowych z USA, mających na pokładzie około 4,5 tysiąca żołnierzy, którzy będą mogli w ciągu kilkudziesięciu godzin wyjechać z bazy jako silnie uzbrojona brygada pancerna.

Rozbudowie ulegnie też inna baza lotnicza w pobliżu. W Łasku Amerykanie planują wydać 29 milionów dolarów, za które zostanie stworzona dodatkowa infrastruktura dla ich samolotów, pozwalająca szybciej je tankować i przygotowywać do kolejnej misji bojowej.

W obu bazach powstają lub powstały już tak zwane "Squadron Operations Facility" (fundusze na nie przyznano pierwszy raz w budżecie z 2017 roku). Zazwyczaj oznacza to lekki hangar z przyległym niewielkim budynkiem administracyjnymi i warsztatem, które służą do obsługi tymczasowo operujących z bazy samolotów.

Plan magazynu amunicji w PowidzuPlan magazynu amunicji w Powidzu Fot. US Army/Cezary Stachniak

Miejsce dla żołnierzy przybywających z zachodu 

Amerykanie inwestują też w obiekty polskich Wojsk Lądowych. Powstaną dwa tak zwane "rejony ześrodkowania" w Drawsku Pomorskim i Żaganiu. W obu tych lokalizacjach znajdują się duże poligony, na których często ćwiczą wojska USA. "Rejony ześrodkowania" oznaczają miejsce, gdzie przybywające z daleka (np. koleją z portów w Holandii czy Niemczech) oddziały US Army będą mogły się sprawnie rozładować i przygotować do działania. Inwestycja w Żaganiu jest warta 40 milionów dolarów (wyższy koszt to między innymi efekt zaplanowania zbudowania dodatkowej bocznicy kolejowej) a w Drawsku 17 milionów.

Ponadto w zaawansowanej budowie jest szerzej znana baza systemu antyrakietowego Aegis Ashore w Redzikowie. Zakładano jej gotowość w 2018 roku, ale termin osiągnięcia wstępnej gotowości bojowej Amerykanie przesunęli na rok 2020 ze względu na opóźnienia prac. To będzie w praktyce pierwsza i na razie jedyna naprawdę stała amerykańska baza wojskowa w Polsce. Jej ogólny koszt nie jest znany, ale na pewno są to setki milionów dolarów a możliwe, że wraz z kosztami uzbrojenia będzie to ponad miliard.

Dodatkowo Amerykanie na początku tego roku oficjalnie inaugurowali działanie bazy swoich dronów MQ-9 Reaper w Mirosławcu. Na tamtejszym lotnisku od 2016 roku formalnie funkcjonuje "baza dronów" polskiego wojska. Problem w tym, że dotychczas nie kupiono żadnych dużych bezzałogowców, które miały stamtąd operować. Wkroczyli więc tam Amerykanie, którzy w 2018 roku postawili między innymi hangar i kilka dodatkowych małych budynków. Drony i ich obsługa przybywają tam na półroczne zmiany ze swojej głównej bazy w Niemczech.

Uroczystość rozpoczęcia działania bazy dronów USA w Mirosławcu. Wnętrze nowego hangaruUroczystość rozpoczęcia działania bazy dronów USA w Mirosławcu. Wnętrze nowego hangaru Fot. USAF

Rozrzuceni głównie po zachodniej Polsce 

Niezależnie od tych inwestycji, Amerykanie stacjonują w szeregu miejsc w oparciu o infrastrukturę polskiego wojska.

Gros sił USA w Polsce stanowi brygada pancerna przysyłana rotacyjnie z USA. To ponad cztery tysiące ludzi i dwa tysiące różnych pojazdów, ale część z nich rozjeżdża się do innych państw wschodniej flanki NATO. W Polsce różne elementy brygady stacjonują w Bolesławcu, Karlikach, Toruniu, Trzebieniu, Skwierzynie, Świętoszowie i Żaganiu.

Dodatkowo w Powidzu stacjonuje część brygady lotnictwa US Army, wspierającej z powietrza wspomnianą brygadę pancerną. Zazwyczaj to kilka śmigłowców AH-64 Apache i UH-60 Black Hawk. Większość jej sił znajduje się na lotniskach w Niemczech.

Kolejne duże siły to batalion US Army (około tysiąca ludzi) w Orzyszu. Też trafiają tam rotacyjnie na rok z USA. Najpierw był to batalion na transporterach opancerzonych Stryker, teraz batalion pancerny z czołgami M1 Abrams. Stanowią większość sił jednej z czterech grup batalionowych wojsk NATO w ramach "wysuniętej obecności" w krajach bałtyckich i w Polsce.

Mniejsze siły USA w Polsce to lotnisko Łask, gdzie co jakiś czas pojawiają się myśliwce F-16 i samoloty transportowe C-130 a kilkudziesięcioosobowa grupa techników je obsługujących jest praktycznie na stałe. W Poznaniu umieszczono wysunięte stanowisko dowodzenia szczebla dywizji. Oznacza to grupę oficerów i żołnierzy, dowodzących siłami US Army na wschodniej flance NATO, którzy w razy potrzeby będą mogli kierować nawet dywizją, czyli około 20 tysiącami ludzi.

Ponad to niesprecyzowana liczba Amerykanów przebywa w Krakowie, gdzie znajduje się polskie Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych. Działania komandosów są z natury utrzymywane w tajemnicy, więc nie wiadomo co dokładnie robią amerykańscy wojskowi w Krakowie. Najpewniej koordynują wspólne działania i biorą udział w ćwiczeniach.

Transport sprzętu brygady pancernej przybywający do ŻaganiaTransport sprzętu brygady pancernej przybywający do Żagania Fot. US Army

Zamiast "Fort Trump" elastyczność

Dokładna liczba Amerykańskich żołnierzy przebywających w Polsce nie jest oficjalnie podawana. Jednak w wywiadzie dla "Financial Times" w lutym ambasador USA Georgetta Mosbaher powiedziała, że jest ich "ponad cztery tysiące". W najbliższych latach najpewniej będzie ich wyraźnie więcej.

Jak już wiele razy pisaliśmy, szanse na "Fort Trump" w sensie jakiejś zbudowanej od podstaw dużej amerykańskiej bazy mieszczącej na stałe całą brygadę czy dywizję US Army (co oznacza też rodziny żołnierzy, szkoły, szpitale itp.), są nikłe. Byłaby to bardzo droga oraz niewygodna politycznie inwestycja. Amerykanie wyraźnie dają do zrozumienia, że w grę wchodzi zwiększenie ich obecności w takiej formule jak dotychczas. Wyraźnie wskazują na to opisane powyżej duże inwestycje w infrastrukturę.

Takie rozwiązanie jest dla Waszyngtonu najwygodniejsze. Angażują się we wzmacnianie bezpieczeństwa Polski i całej wschodniej flanki NATO, zdobywają w ten sposób wdzięczność lokalnych polityków, wywierają presję na Rosję, ale jednocześnie zostawiają sobie pole manewru i robią to możliwie niskim kosztem.

Więcej o:
Komentarze (365)
Wojsko USA w Polsce. Duże inwestycje Amerykanów w bazy
Zaloguj się
  • wujek_dobra_rada6

    Oceniono 22 razy 8

    A co z 'fortem jaro' na żoliborzu i bunkrem przeciw-atomowym?

  • fakiba

    Oceniono 23 razy 7

    Pozbyli się ruskich dopiero co a już jankesów ściągają Polak jak widać zawsze musi żyć pod okupacją

  • krynolinka

    Oceniono 44 razy 6

    Stała baza z rodzinami to zabezpieczenie dla nas, lotne brygady tak samo szybko wyfruną jak przylecą.

  • js08836

    Oceniono 23 razy 5

    Czy nie zastanowiło nikogo komu tak na prawdę zależy na jątrzeniu w relacjach Polsko -Rosyjskich ? Od 1989 r relacje były poprawne. Nawet nie popsuły się wtedy, gdy za czasów L. Wałęsy wojska radzieckie opuściły Polskę. Relacje cały czas były poprawne, kwitł obustronny handel, w najlepsze rozwijał się handel przygraniczny. Polska eksportowała do Rosji rolnicze towary i nie tylko. Sprowadzamy nadal towary strategiczne, ropę gaz, i w niespotykanej wcześniej ilości węgiel kamienny. Nie było wcześniej mowy o straszeniu arsenałem wojskowym. O rozmieszczaniu broni z głowicami atomowymi w pobliży granic Polski, jak dzieje się to od 2-3 lat. W Polsce nie było żadnego obcego żołnierza. Kto więc spaskudził te poprawne relacje po 1989 r. Podły sabotaż na narodzie polskim zrobił podły, perfidny i zdradziecki PiS. Tego nie da się ukryć. Eskalacja jątrzenia i zaogniania relacji nastąpiło od momentu aneksji Krymu przez Rosję nota bene ich własnych ziem. Pisowskie szczekacze zaczęli szczekać bo szczekali Jankesi. Niech szczekają przeciw oderwaniu Kosowa od Serbii, ale tego nie zrobią bo naczelny szczekacz milczy. W tych zawistnych prowokatorach nadal siedzi zadra za Katyń choć prezydent Jelcyn dawno za tę zbrodnię oficjalnie przeprosił. W/g pisowców wszyscy prezydenci Rosji mają przepraszać za Katyń. Dziwne, że nie żądają tego o Kanclerzy Niemiec za III Rzeszę.. Szlag mnie trafia, gdy na naszych oczach zamiast rozmawiać z potężnym sąsiadem ,to przez grupę socjopatów z PiS rośnie zagrożenie wojną. Ten cały PiS niech szlag trafi jak najszybciej, póki nie została przekroczona czerwona linia. Podziwiam Putina za stalowe nerwy na poczynania PiS -u. Gdyby było odwrotnie, to ropa, gaz i węgiel byłby odcięty. Jedno jest pewne na nieskończony procent, że pasy wojny z Polski wyjadą po III w. ś. Jedyna nadzieja, że wrócą rządy normalne nie zaplute nienawiścią.

  • mr.knox

    Oceniono 31 razy 5

    A gdzie komentarze, ze wlasnie po to Putin "wybral" Trumpa :))) Cos nie pasuje ?

  • stachkaz47

    Oceniono 22 razy 4

    Są kraje ,które nie zasługują na WOLNOŚĆ.
    I znowu mamy trzech OKUPANTÓW- WATYKAN , USA i IZRAEL.
    Taki mamy fart .
    Ktoś kto przebywa STALE na terenie POLSKI i nie obowiązuje go POLSKIE PRAWO jest OKUPANTEM i ZABORCĄ.
    Nikt mi nie powie ,że jest INACZEJ.

  • 1111pln

    Oceniono 3 razy 3

    Sądząc po wpisach na forum, to piecze doopka ruSSkich, piecze... i bardzo dobrze.

    Pozdrawiamy tradycyjnym chwd ruSSkim i ich miejscowym naziolskim przydoopasom.

  • ziggybam

    Oceniono 27 razy 3

    Nooo, to potrafią! Czołgi, karabiny, wojska obrony terytorialnej, bazy, rakiety, samoloty bojowe - za miliardy. Ale żeby śmigłowce wielozadaniowe kupić, które mogą też służyć w czasie pokoju? Albo żeby dać na startupy, wynalazki, nauczycieli, lekarzy, nowoczesną diagnostykę, wydajne programy terapeutyczne - to gdzie tam!
    Kogo wy chcecie bronić tym żelastwem? Zgrai pokręconych, otumanionych nacjonalistów?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX