Warszawa. Mężczyzna spadł ze skutera wodnego na Wiśle. Przerwano poszukiwania

Policjanci z komisariatu rzecznego w Warszawie, straż i ratownicy poszukiwali mężczyzny, który wczesnym popołudniem pływał skuterem wodnym po Wiśle. Według jednego ze świadków mężczyzna nagle wpadł do rzeki

W Warszawie w okolicach mostu Śląsko-Dąbrowskiego służby prowadziły na Wiśle akcję poszukiwawczą mężczyzny, który spadł ze skutera wodnego - poinformowała stołeczna policja. Do wypadku miało dojść około godziny 14.

Jak podało TVN Warszawa, świadkiem zdarzenia był pan Daniel, który powiadomił służby o tym, co zobaczył spacerując po bulwarach. - Widziałem, jak ktoś płynie skuterem wodnym po Wiśle. Nagle ten skuter wybiło do góry, kierujący skuterem człowiek wypadł z niego i wpadł do wody. Próbował dogonić skuter, ale pojazd był znoszony przez prąd coraz dalej, walczył, żeby na ten skuter wejść - opowiadał świadek. Jak dodał, po jakimś czasie stracił mężczyznę z oczu.

Po zapadnięciu zmroku, ok. godziny 18 przerwano akcję poszukiwawczą. Zaginionego mężczyzny nie udało się odnaleźć.

Więcej o:
Komentarze (49)
Warszawa. Mężczyzna spadł ze skutera wodnego na Wiśle. Przerwano poszukiwania
Zaloguj się
  • tihotapec

    Oceniono 14 razy 14

    Widziałem całe zdarzenie. Zanim chłopak spadł, miałem wrażenie, że się popisuje, choć mogę się mylić - w życiu nie pływałem skuterem i nie wiem, czy takie manewrowanie (wyglądało, jakby chciał wziąć ostry zakręt) nie może wynikać z przyczyn niezależnych od kierującego. Potem, zanim zniknął pod wodą na dobre, przez kilka minut próbował dogonić skuter, prawie mu się udało, zabrakło z dziesięć-piętnaście metrów. Motorówka służb przypłynęła najwyżej pół minuty po tym, jak przestał się wynurzać. Zabrakło kilkudziesięciu sekund. Fatalna kumulacja pecha. Z drugiej strony, gdyby płynął do brzegu, a nie za skuterem, może by dopłynął - brzeg był bliżej i nie oddalał się jak skuter. Kapoka też nie miał. Sam też dzwoniłem na 112, z marnym skutkiem - dyspozytorka żądała adresu, pod którym doszło do zdarzenia.

  • kali23

    Oceniono 20 razy 12

    Jednego głupka, BEZ KAMIZELKI RATUNKOWEJ, mniej!
    W zasadzie nie ma co się dziwić. Jeżeli na spływie Dunajca nie obowiązują kamizelki, mimo wielu katastrof, to o co chodzi?
    Polak potrafi!

  • antybandzior

    Oceniono 16 razy 8

    Niestety ale temperatura wody nie rokuje dobrze...hipotermia i koniec.

  • nessuno

    Oceniono 9 razy 7

    Tadammmmm!
    Sezon należy uznać za rozpoczęty.
    Janusze na skuterach wodnych, janusze na ryczących motocyklach oraz janusze miszczowie prostej przypomnieli o swoim istnieniu.

  • xsawer

    Oceniono 6 razy 6

    Widziałem kilka dni wcześniej chyba tego samego amatora sportów wodnych. Zdziwiła mnie pora roku i nie dostrzegłem kapoka. Widocznie to jeden z tych niezniszczalnych.
    Zapewne wszedł w posiadanie nowego nabytku i nie mógł się doczekać sezonu.

  • moppy

    Oceniono 6 razy 6

    Jest już pod Toruniem...

  • zbig1113

    Oceniono 12 razy 6

    Sam spadł, to i sam wypłynie.
    Po co angażować służby

  • stanislaw.sk

    Oceniono 3 razy 3

    Najprawdopodobniej nie umiał pływać, nie miał kamizelki ratunkowej na sobie, ale niewykluczone, że miał parę promili w sobie....

  • ergiel

    Oceniono 3 razy 3

    Bez kamizelki, oczywiście.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX