Podwójne zabójstwo matki i dziecka w Bolesławcu. "Kobiecie udało się wybiec na klatkę"

Podwójne zabójstwo w Bolesławcu. Dziś nad ranem odkryto dwa ciała - 32-letniej kobiety i jej 3,5-letniego dziecka. Sprawą zajmuje się już prokuratura. W rozmowie z Gazeta.pl śledczy mówią o dotychczasowych ustaleniach.

O zabójstwie w Bolesławcu informowaliśmy już wcześniej w piątek. W jednym z bloków przy ul. Kilińskiego nad ranem znaleziono dwa ciała - 32-letniej kobiety i jej 3,5-letniego dziecka. Policja informowała, że w sprawie zatrzymano mężczyznę. Asp. szt. Anna Kublik-Rościszewska z KPP w Bolesławcu dodała, że podczas zatrzymania stawiał opór. 

Bolesławiec. Podwójne zabójstwo matki i dziecka

Tomasz Czułowski z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze przekazał portalowi Gazeta.pl, że zatrzymany mężczyzna to 32-letni Sebastian R., który był konkubentem 32-letniej kobiety i ojcem 3,5-letniego dziecka. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że zaatakował ich nożem.

Kobiecie udało się wybiec na klatkę schodową, ale mężczyzna podążył za nią i dalej ją atakował. Wtedy zauważył to jeden z sąsiadów i zadzwonił po policję. Napastnik wrócił wtedy do mieszkania

- opisał prokurator.

Gdy funkcjonariusze weszli do środka, mężczyzna był agresywny i atakował ich nożem. Konieczne było użycie broni - podejrzewany został raniony w okolice brzucha. Został przewieziony do szpitala, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jest obecnie hospitalizowany i pod dozorem policji - dowiedzieliśmy się. 

Prokuratura jest w stałym kontakcie z lekarzami, aby ustalić, czy możliwe jest rozpoczęcie czynności procesowych. - Jak tylko będzie to możliwe, zostaną mu przedstawione zarzuty i zostanie przesłuchany w charakterze podejrzanego. Nawet jeśli będzie trzeba zrobić to na terenie szpitala - poinformował nas Czułowski.  

Prokurator potwierdził również medialne doniesienia o tym, że dziecko zostało wyrzucone z mieszkania przez okno. Wyrzucono je z 2. piętra. 

Ustalono, że Sebastian R. był 10 lat temu karany za przestępstwo znęcania się nad osobą najbliższą. Nie mamy informacji o tym, żeby mężczyzna miał inne zatargi z prawem

- poinformował prokurator Czułowski w rozmowie z Gazeta.pl. 

Nie wiadomo, czy mężczyzna był pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Będzie to ustalane. 

Sekcje zwłok 32-letniej kobiety i dziecka zostaną przeprowadzone w poniedziałek. Sąsiedzi zostali już przesłuchani w charakterze świadków, a ślady zabezpieczane. 

Jak informuje TVN24, rodzina była pod opieką MOPS-u ze względu na to, że "rodzice niezbyt dobrze radzili sobie z wychowaniem dziecka".

- Nie było sygnałów przemocy, rodzina nie miała założonej Niebieskiej Karty. Pracownicy MOPS nie zauważyli niepokojących sygnałów. Rodzinie pomagano poprzez kursy podzielnego rodzicielstwa, a dziecku zapewniono opiekę logopedy, ponieważ miało problemy z mówieniem - mówi kierownik MOPS w Bolesławcu.

Więcej o: