Rybnik tonie w smogu. Dlaczego? Prezydent miasta: Ludzie wolą kupić nowe auto niż piec

Rybnik od lat plasuje się w czołówce najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie. Prezydent miasta Piotr Kuczera w rozmowie z Gazeta.pl odpowiedzialnością za ten stan rzeczy obarcza samych mieszkańców. - Szybciej zdecydujemy się na zakup auta za 60-80 tys. zł niż kupno nowego pieca - twierdzi samorządowiec.

 

Marcin Kozłowski, Gazeta.pl: Jaka dzisiaj pogoda w Rybniku, panie prezydencie? Czuć smog?

Piotr Kuczera, prezydent Rybnika: Od kilku dni mamy wiatr. Wystarczy jednak niż, minus 5 stopni, dwa dni i wszyscy już narzekamy.

Kiedy wracam z pracy cieszę się wtedy, że z garażu do domu mam 20 metrów. Wieczorne bieganie czy nawet spacer to w takich dniach droga przez mękę, trudno mówić o przyjemności. A jeśli chcę wywietrzyć sypialnię, muszę najpierw sprawdzić, czy za oknem nie śmierdzi.

Rybnik nazywany jest przez media "polską stolicą smogu". Zgadza się z tym pan?

Tych stolic jest wiele, całe południe kraju ma ten problem, mógłbym też wymienić kilka miast w pozostałej części Polski. Z drugiej strony, sam trochę przyczyniłem się do nazywania Rybnika w ten sposób. Cztery lata temu robiliśmy akcję "Wyjście Smoga", w ramach której stawialiśmy billboardy na drogach wjazdowych i wyjazdowych do miasta i informowaliśmy o złej jakości powietrza.

Widać, że dzięki tej akcji świadomość dotycząca smogu wzrosła. Ludzie mają jednak do mnie pretensje. Jako prezydent miasta spotykam się z opiniami, że Rybnik nic w tym temacie nie robi.

Smog w RybnikuSmog w Rybniku Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta

 I co pan odpowiada mieszkańcom?

Pytam wtedy, czym jest miasto i co tak naprawdę może w tej kwestii zrobić. W 85-90 proc. budynków administracyjnych mamy już wprowadzone rozwiązania ekologiczne, np. gaz albo pompy ciepła. Wymieniamy piece w mieszkaniach komunalnych. Dzieje się to stopniowo, bo trzeba przeznaczyć na to łącznie 150 mln zł.

Tak naprawdę największym emitentem zanieczyszczeń są domki jednorodzinne. Jest ich w Rybniku 19 tysięcy, w większości ogrzewanych węglem. Jaka jest w tym rola i wina samorządu?

Samorząd może dofinansować wymianę pieców i ocieplanie budynków.

W ciągu ostatnich 4 lat rok do roku przeznaczaliśmy 5 milionów złotych na takie właśnie dotacje. Możliwości samorządów będą jednak zawsze ograniczone ze względów finansowych, zwracam też uwagę, że rządowy program nie przewiduje łączenia dotacji z miasta i rządu. Dlatego zachęcamy do korzystania z rządowego programu "Czyste powietrze", a 5 mln zł, które pierwotnie miały być na dotacje dla mieszkańców, przeznaczamy na wymianę pieców i termomodernizacje w budynkach komunalnych.

Jako chyba jedyny samorząd uruchomiliśmy nawet specjalny punkt informacyjny dotyczący programu, by ułatwić mieszkańcom wypełnianie wniosków.

W tym roku wydacie na walkę ze smogiem 30 mln zł. Cały budżet miasta to ok. 1 mld zł, daje to więc zaledwie 3 procent.

Środki te w większości przeznaczone będą na termomodernizację oraz wymianę źródeł ciepła w placówkach oświatowych, miejskich budynkach użyteczności publicznej oraz budynkach komunalnych.

Proszę zwrócić uwagę, że budżet obejmuje zarówno wydatki inwestycyjne, jak i bieżące. Wydatki inwestycyjne to 136 mln zł, a wydatki bieżące związane z utrzymaniem miasta, czyli np. pensjami, prądem, wodą i remontami - 763 mln zł.

Poza tym, samorządy mają teraz ostatni moment na pozyskiwanie bezzwrotnych pieniędzy z Unii Europejskiej. Stoimy na przykład przed pytaniami, czy inwestować w budowę obwodnicy, którą w 70 procentach dofinansuje nam wspólnota. Unia daje pieniądze np. na drogi rowerowe teraz, a nie za jakiś czas, dlatego staramy się aktywnie z tych dotacji korzystać. W kwestii walki ze smogiem dużo zależy więc od samych mieszkańców.

Smog w RybnikuSmog w Rybniku Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta

Nie chcą wymieniać pieców z własnej woli?

Mówią, że owszem, bardzo chętnie, ale to kosztuje. Gdy rybniczanin kupuje lodówkę, telewizor, bojler na ciepłą wodę, nawet do głowy mu nie przyjdzie, żeby poprosić gminę o dotację. A kiedy ma zainstalować piec, to jest dramat: "dlaczego nie ma dopłaty?". Pojawia się więc pytanie, co jest dla mnie ważniejsze: zdrowie czy pieniądze?

Niedawno napisał pan na Facebooku: "wakacje za granicą też są drogie, telewizory na całą ścianę też sporo kosztują, piękne ogrody też nie tanie, no i samochody też nie są rozdawane za darmo. Mam jednak wrażenie, że dla nas rybniczan smog jest kwestią priorytetów na liście zakupów". Nie bierze pan pod uwagę tego, że mieszkańcy zwyczajnie mogą nie mieć pieniędzy?

To jest bardzo łatwe usprawiedliwienie, które przewija się już od ponad 20 lat. Kiedy patrzę na liczbę kupowanych samochodów i kolejkę do okienka w rejestracji w urzędzie miasta, to wysnuwam tezę, że zakup pieca w cenie 10-12 tys. zł na raty jest w zasięgu mieszkańców.

Kiedyś po spotkaniu dotyczącym rządowego programu "Czyste powietrze" poszedł do mnie młody człowiek i zapytał: "zauważył pan, jakimi samochodami ci ludzie tu przyjechali?". Rzeczywiście, były dość znacznej wartości. Szybciej zdecydujemy się na zakup auta za 60-80 tys. zł niż kupno nowego pieca. Pytam: dlaczego?

Bo samochód jest np. potrzebny do pracy.

To prawda, ale jest też inna strona medalu. Jeden z psychologów słusznie powiedział:: "czy kiedykolwiek zapraszałeś kogoś do piwnicy, żeby pokazać mu piec?".

Auto nie zawsze musi świadczyć o czyjejś zamożności. Tym bardziej, jeśli jest na kredyt.

Obecnie bezrobocie w Rybniku to ok. 3,8 proc., co oznacza, że 1900 rybniczan jest bez pracy. W tym samym momencie rybniccy przedsiębiorcy zatrudniają 3,7 tys. osób spoza naszego kraju, głównie ze wschodu, czyli de facto bezrobocia nie ma. Mieszkańcy Rybnika często wysyłają mi na Facebooku zdjęcia kopcących kominów. Proszę mi wierzyć, te domy nie wyglądają na zaniedbane posesje.

Poza tym, trzeba też brać pod uwagę głosy mieszkańców bloków. Oburzają się, że zajmują od lat trzy pokoje na niewielkim metrażu, a muszą dotować właścicieli prywatnych posesji.

Smog w RybnikuSmog w Rybniku Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta

Czym pan ogrzewa swój dom?

W 2017 roku podłączyłem się do gazu. Moje rachunki są teraz podobne do tych, które ponosiłem przy paleniu węglem. Chciałem dać przykład mieszkańcom, że można to zrobić bez dotacji.

Prezydent zarabia jednak dużo więcej niż przeciętny rybniczanin.

Tak, ale sfinansowałem inwestycję ze sprzedaży działki po dziadku. Mogłem kupić sobie dobry samochód albo pojechać na dwutygodniową wycieczkę dookoła świata. Stwierdziłem jednak, że lepiej zainwestować w coś, co nie będzie szkodziło mnie i sąsiadom.

Rocznie smog zabija w Polsce ok. 4 tys. osób. "Czasem żałuję, że nas nie zabił w ciągu jednego dnia w takiej ilości. Może byśmy się obudzili?" - skomentował pan na swoim profilu. Nie za mocno?

Czasem potrzebujemy terapii szokowej. Jest związek między twoją kotłownią i twoimi zakupami w aptece. Nie ulegajmy szantażom w stylu "jak dostanę pieniądze, to nie będę dalej truł". Stary rybniczanin powiedział mi kiedyś: "jo se chałupa wybudowoł i jeżech za ta chałupa odpowiedzialny".

Widzi pan jakieś rozwiązanie?

Prawo i jeszcze raz prawo. Jestem coraz większym zwolennikiem wprowadzenia przymusu podłączenia się do istniejących sieci ciepłowniczych. W Rybniku jest to jednak skomplikowana sprawa, bo miasto nie jest właścicielem takiej sieci, należy ona do spółki skarbu państwa.

Co więcej, kominiarze powinni zajmować się kontrolą pieców, a w prawie budowlanym musi znaleźć się zapis, który utrudniałby rezygnację z ekologicznych źródeł ciepła w trakcie budowy domu. Wszystko więc w rękach rządzących.

Więcej o:
Komentarze (107)
Rybnik tonie w smogu. Dlaczego? Prezydent miasta: Ludzie wolą kupić nowe auto niż piec
Zaloguj się
  • minkat

    Oceniono 20 razy 14

    prawda. w nowym piecu smieciami nie napalisz, a smieci to wielka oszczednosc opalu i pieniedzy. powinno sie ich przymusowo podlaczyc do kotlowni, a jak nie chca dowalic kare za zanieczyszczanie powietrza.

  • jerrychal

    Oceniono 13 razy 11

    Mieszkam w Rybniku w dzielnicy domków, mam stary dom i zainwestowałem w pompę ciepła, kupiłem tańszy samochód. Mam czyste sumienie co co do dzieci swoich i sąsiadów. A sąsiedzi chwalą się przez płot że mają piece, w których mogą palić wszystkim łącznie ze śmieciami plastikowymi :/ ...a na podwórkach audi i beemki...

  • diw_iw

    Oceniono 17 razy 11

    smog jak smog. Wygoda mieszkancow rybnika jest druzgocaca. Jasnie panstwo woli kupic dwa auta niz rowery, bo przeciez w smogu nie da sie jezdzic. Sciezki rowerowe sa zle, bo zabieraja pas samochodowy. Niestety, najwiekszym problemem jest mentalnosc.

  • republique

    Oceniono 11 razy 9

    Rybnik maj ardziej zanieczyszczone miasto w Europie to "stan umysłu" taka współczesna konopielka ...

  • puuchatek

    Oceniono 24 razy 8

    Pozwolę sobie jednak skomentować:

    "Szybciej zdecydujemy się na zakup auta za 60-80 tys. zł niż kupno nowego pieca"

    Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, ale mam wrażeni, że ludzie kupujący nowe auta za 60 - 80 tysięcy i ludzie palący w "kopciuchach" to jednak dwa odrębne zbiory. Ludzie palący w "kopciuchach" jeżdżą raczej 20-letnimi używkami, bo na inne ich nie stać.

    "Gdy rybniczanin kupuje lodówkę, telewizor, bojler na ciepłą wodę (…)"

    Telewizor - nawet spory, 40 - 50 cali, można dziś kupić za 1500 zł, jak się człowiek postara. Lodówkę - za 1000 spokojnie (mówię o dużej). Bojler - to też nie jest duży wydatek. A piec CO z montażem etc. (co często wymaga także przebudowy całej instalacji grzewczej) to jednak już wydatek rzędu kilkunastu tysięcy, a co najmniej kilku (bliżej 10 niż 5).

    "Mieszkańcy Rybnika często wysyłają mi na Facebooku zdjęcia kopcących kominów. Proszę mi wierzyć, te domy nie wyglądają na zaniedbane posesje."

    A dlaczego miałyby być zaniedbane? To, że kogoś nie stać na lepszy piec nie musi z automatu znaczyć, że jest flejtuchem i ma syf wokół domu.

    "W 2017 roku podłączyłem się do gazu. Moje rachunki są teraz podobne do tych, które ponosiłem przy paleniu węglem."

    Trochę to jednak brzmi marketingowo. Węgiel (zwłaszcza ten najtańszy, byle jaki) wychodzi jednak taniej, niż gaz.

    Sprawa naprawdę nie jest taka prosta. Ja mieszkam w domu typu "peerelowska kostka", który kupiliśmy 16 lat temu. Powierzchnia mieszkalna rzędu 100 mkw. Jak jest normalna, mroźna zima, to dwumiesięczny rachunek za gaz jest rzędu 1,5 tys. zł. Ogrzewanie przez cały sezon grzewczy wychodzi (w zależności od zimy) od 3 do 4,5 tys. zł. A ja - poza piecem gazowym i nowoczesnymi kaloryferami - zainwestowałem też w ocieplenie domu (co przecież też sporo kosztowało).

    Mam znajomych, którzy mają bardzo podobny dom - ale w innej części Polski, gdzie nie mają niestety dostępu do sieci gazowej. Przez zimę spalają 3 tony węgla, jak jest mroźna zima - to 3,5.

    Jeśli _przyzwoity_ węgiel kosztuje 800 czy nawet 900 zł za tonę, a byle jaki można kupić i za 600 - to jednak wychodzi sporo taniej…

    Nie zrozumcie mnie źle - ja uważam, że powinno się zrezygnować z palenia węglem W OGÓLE. Ale takie gadanie, że to tanie, łatwe i w ogóle no problem, tylko ludzie wolą sobie drogie bryki kupować, jest śmieszne.

  • fantastic_maru

    Oceniono 10 razy 8

    Wprowadzić podatek od emisji pyłów (z ogrzewania, z kominków) - ci bezpyłowi zwolnieni z podatku, a reszta w zależności od norm - od 4 tys. rocznie do 8 tys. rocznie. I problem sam się rozwiąże. U nas też dymią domki, które biedne nie są, a ich grunty są warte koło miliona zł. Jak zainwestują w piec, to z głodu nie poumierają.

  • ceppisowski

    Oceniono 9 razy 7

    pisowskie katoliki palą śmieciami, wiedza ze to grzech ale maja to w du.......
    Taka jest wiara pisowsko-katolicka

  • sselrats

    Oceniono 8 razy 6

    Od 2001 ogrzewam dom gazem z sieci miejskiej. Nie zaminil bym sie na inny system.

  • jan.gauda

    Oceniono 7 razy 5

    Święte słowa. Polak prędzej weźmie kredyt na wczasy niż na piec, bo myśli jak ojciec i dziad: A po mnie choćby potom. Polacy nie patrzą do przodu, by zostawić coś przyszłym pokoleniom.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX