Został skazany na podwójne dożywocie za gwałt w Exeter. Właśnie opuścił więzienie w Gębarzewie

Na wolność właśnie wyszedł Jakub T. skazany w 2008 roku przez brytyjski sąd na podwójne dożywocie za gwałt i brutalne pobicie. Karę 12 lat więzienia odbywał w polskim więzieniu. Sprawa od początku wywoływała kontrowersje. - Wiele wątpliwości w tej sprawie nadal pozostaje nierozstrzygniętych - mówi Gazeta.pl Wojciech Wiza, jeden z obrońców skazanego.

O wyjściu Jakuba T. na wolność jako pierwszy poinformował nieoficjalnie "Głos Wielkopolski". Próbowaliśmy uzyskać w tej sprawie oficjalny komunikat zakładu karnego. Pytanie wysłaliśmy w poniedziałek rano, dzisiaj otrzymaliśmy informację o "braku możliwości udzielenia informacji". "Służba Więzienna zgodnie z art. 24a.1 Ustawy o Służbie Więziennej udziela informacji i udostępnia dane osobowe o osobach, na pisemny wniosek w postaci papierowej lub elektronicznej, podmiotom ustawowo uprawnionym, w zakresie określonym w ustawach" - czytamy w odpowiedzi. Informację udało nam w końcu się potwierdzić u obrońców Jakuba T.

Jakub T. za gwałt i pobicie został skazany na podwójne dożywocie

Jakub T. z Poznania w styczniu 2008 r. został skazany przez sąd w Wielkiej Brytanii za zgwałcenie i brutalne pobicie 48-letniej Brytyjki. Kobieta zmarła dwa lata po napaści. Zdarzenie miało miejsce w Exeter. T. został skazany na podwójne dożywocie. Sprawa odbiła się szerokim echem w polskich mediach. Z kilku powodów. - Mimo upływu tych 12 lat, wiele wątpliwości w tej sprawie nadal pozostaje nierozstrzygniętych - mówi Gazeta.pl mecenas Wojciech Wiza, jeden z dwóch obrońców Jakuba T. 

Obrona T. miała poważne zastrzeżenia, co do materiału dowodowego. - Pan Jakub został skazany w oparciu o zapisy monitoringu oraz badanie DNA, ale zarówno w przypadku pierwszego, jak i drugiego dowodu, były poważne wątpliwości. Rzeczy, które się w tym procesie działy, były wręcz niebywałe. Biegły medyk sądowy, który pobierał próbki DNA, będące tak naprawdę najistotniejszym dowodem na skazanie, miał postępowanie dyscyplinarne za niedopatrzenia w tej oraz w innych sprawach - wspomina mecenas Wiza. Ekspert od DNA miał m.in. źle oznaczać próbki pobrane od pokrzywdzonej kobiety.

Wiele wątków pozostaje owianych tajemnicą. Jak tłumaczy Wiza, poznanie wszystkich aspektów tej sprawy uniemożliwia panujący w Wielkiej Brytanii system sądowniczy. -  Mamy tam ławę przysięgłych i nigdy pewnych rzeczy się nie dowiemy. W przypadku polskiego sądu czy innych krajów kontynentalnych przeczytalibyśmy orzeczenia dwóch lub trzech instancji i wiedzielibyśmy, co i na jakiej podstawie zostało ustalone. Tutaj mamy tajemnicę narady ławy przysięgłych - wyjaśnia adwokat.

Wątpliwości mieli też brytyjscy obrońcy. Jeden z nich miał poinformować ławę przysięgłych o nieprawidłowościach. - Nigdy do końca się nie dowiedzieliśmy, jakie to były wątpliwości.

Zmiany w przepisach

Sprawa Jakuba T. była też przełomowa z innego powodu. Poznaniak został skazany na podwójne dożywocie. Wcześniej, jak tłumaczy nam mec. Wiza, decyzja o wydawaniu polskich obywateli na podstawie europejskiego nakazu aresztowania była podejmowana zwykle automatycznie. - Ta sprawa pokazała, ile może być trudności w przekazywaniu skazanych. Na kanwie sprawy Jakuba T. doszło do zmiany przepisów polskiego kodeksu postępowania karnego. Dzięki temu mamy dostosowanie tych kar, które zapadają za granicą - wyjaśnia Wiza. 

Zmiany w przepisach doprowadziły do tego, że polski sąd musiał dostosować zasądzoną w Wielkiej Brytanii karę. W polskim kodeksie karnym najwyższa kara za gwałt to 12 lat, na tyle więc T. trafił do więzienia. W trakcie odbywania kary jego rodzina kierowała wnioski o ułaskawienie. Pisma trafiły zarówno do kancelarii Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego. Podczas pobytu w zakładzie T. się ożenił. Rodzina cały czas przekonana jest o jego niewinności. - Na ile znam pana Jakuba, teraz będzie chciał swoje życie, a przynajmniej jego część, poświęcić, by oczyścić się z zarzutów - mówi mec. Wiza. - Najpierw jednak musi się odnaleźć po 12 latach, wrócić w pełni do rzeczywistości.

Więcej o:
Komentarze (477)
Został skazany na podwójne dożywocie za gwałt w Exeter. Właśnie opuścił więzienie w Gębarzewie
Zaloguj się
  • qwerfvcxzasd3

    Oceniono 47 razy -19

    Facet miał szczęście, że uciekł z tego średniowiecznego szamba na wyspach. Choćby to pokazuje, jak bardzo UK nie pasuje do Europy.

  • grzesbor

    Oceniono 27 razy -11

    Mam doświadczenie w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości UK. U nas jest mnóstwo absurdó, ale nie aż takich. Jestem przekonany że siedział niewinnie.

  • gepard14

    Oceniono 18 razy -10

    Sami znawcy sprawy i prawa się tu wypowiadają, ciekawe co wy byście powiedzieli, gdyby wasz brat, który cały wieczór spędził z wami został oskarżony o gwałt i sąd by uznał, że wasze (kilku osób) zeznania iż cały wieczór go widzieliście są nie nie warte, bo zawodna (są udokumentowane przypadki błędnych wskazań) metoda badania DNA wskazała na niego...

  • veronicahighlander

    Oceniono 13 razy -7

    Porównując sądy w UK i te w Polsce (całe sądownictwo) to dla mnie jest oczywistością że jak tam dostał dożywocie x2 to na pewno taki wyrok zasłużył a wypuszczanie go to narażanie uczciwych obywateli w przypadku ewentualnego, kolejnego przestępstwa osoba która zgadza się na jego zwolnienie z odbywania kary powinna odbywać ten wyrok razem z tym którego wypuściła.

  • galicki

    Oceniono 12 razy -6

    To nie jedyna tak bulwersująca sprawa. W Iławie karę zasądzoną na podstawie podobnych dowodów odbywa skazany w UK pan Paweł.
    Równie niesprawiedliwe traktowanie spotkało bohaterkę tego wywiadu oraz jej córeczkę. Wyszukajcie: Proceder odbierania polskich dzieci w UK! - Relacja z Londynu Piotra Szlachtowicza

  • kms2x

    Oceniono 8 razy -6

    No to następne plusy ujemne w postępowaniu o przestrzeganie praworządności przed TSUE.

  • doomsday

    Oceniono 8 razy -4

    Prokurator Krajowy, minister Bogdan Święczkowski powinien był skorzystać z ustawy o bestiach i umieścić dożywotnio Jakuba Tomczaka w ośrodku w Gostyniu . Nie zrobi tego, bo generalnie osoby pochodzenia semickiego w Polsce są poza prawem, które obowiązuje Polaków.

    Po drugie Święczkowski znany jest z ochraniania przestępców narodowości mojżeszowej, jak choćby jest to w przypadku pedofila w stopniu pułkownika z ABW, niejakiego Krystiana Adolfa Marciniaka, z którym się przyjaźni do dzisiaj.
    Jakub Tomczak pozostawiony na wolności zabije jeszcze nie jedną kobietę. To mordrestwo w Anglii było na wyjeżdzie. Tomczak był tam na krótkiej wizycie u swojej siostry.
    Więc nie koniecznie będzie mordował w Polsce . Prawdopodobne jest, że będzie jeździł na wycieczki do krajów, gdzie szansa na zidentyfikowanie przez kamery monitoringu jest mniejsza, np. w Rumunii lub Bułgarii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX