Stracił synów w lawinie pod Rysami. Po latach zapadł wyrok. "Żadna kwota nie zrekompensuje straty"

16 lat temu w lawinie pod Rysami Andrzej Matyśkiewicz stracił dwóch synów, którzy pojechali na wycieczkę w Tatry ze szkolnym klubem sportowym. Sąd apelacyjny podtrzymał wyrok I instancji - mężczyzna otrzyma 140 tys. zł zadośćuczynienia.

Do tragedii doszło 28 stycznia 2003 roku. Mimo II stopnia zagrożenia lawinowego dwunastoosobowa grupa licealistów z liceum im. Kruczkowskiego w Tychach oraz ich dwóch opiekunów o godzinie 6:30 wyszli ze schroniska nad Morskim Okiem. Plan był taki, by zdobyć najwyższy szczyt polskich Tatr - Rysy. Organizatorem wycieczki był działający przy liceum klub sportowy "Pion".

Około godziny 11 do centrali TOPR zadzwoniła osoba, która powiedziała, że z Rysów nad Czarny Staw zeszła lawina i że na jej drodze była grupa turystów

W lawinie zginęło ośmioro uczestników wyprawy - sześcioro uczniów, starszy brat jednego z nich oraz jeden z opiekunów. Ciała ofiar były poszukiwane i wydobywane do czerwca 2003 roku - żywioł wepchnął je na dno Czarnego Stawu.

Stracił synów w lawinie pod Rysami, dostanie 140 tys. zł zadośćuczynienia

Kierownik wycieczki - nauczyciel geografii oraz prezes klubu "Pion", Mirosław Sz.  - został skazany w 2006 roku za nieumyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa na uczestników wycieczki na dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery lata.

Ojciec dwóch braci, którzy zginęli w lawinie, wytoczył w tej sprawie proces cywilny. Mężczyzna domagał się 700 tys. zł zadośćuczynienia za śmierć dzieci od klubu sportowego, Mirosława Sz. oraz od miasta Tychy. Wyrok pierwszej instancji zapadł w grudniu 2017 roku w Sądzie Okręgowym w Katowicach. Zgodnie z nim Andrzej Matyśkiewicz miał otrzymać 140 tys. zł - połowę od Mirosława Sz., drugą od klubu "Pion", który organizował wyprawę. Jednocześnie sąd oddalił roszczenia wobec samorządu. Wyrok nie był prawomocny - Andrzej Matyśkiewicz i Mirosław Sz. złożyli apelacje.

W piątek 8 lutego br. Sąd Apelacyjny w Katowicach podtrzymał wyrok pierwszej instancji i oddalił obie apelacje.

- Oczywistym jest, że żadna kwota nie zrekompensuje powodowi poniesionej straty. Dlatego też wyważenie odpowiedniej wysokości zadośćuczynienia jest bardzo trudne - mówiła sędzia Ewa Jastrzębska podczas ogłaszania wyroku.

Wyrok jest cząstkowy - jest prawomocny tylko ws. Mirosława Sz.

Więcej o:
Komentarze (130)
Stracił synów w lawinie pod Rysami. Po latach zapadł wyrok. "Żadna kwota nie zrekompensuje straty"
Zaloguj się
  • stachkaz47

    Oceniono 50 razy 38

    Poraża szybkość działania sądów.
    Gdyby to były wdowy Gosiewskie to za kazde dziecko milion po 2 tygodniach

  • mimikra1975

    Oceniono 46 razy 26

    Ja wiem, stracił dwóch synów, okropne, ale naprawdę, czasami nie ma winnych. Przypadek, nieszczęśliwy. Przecież godząc się na wyjazd synów o tej porze roku (styczeń), w góry i to z takim klubem sportowym, odpowiedzialny i rozsądny człowiek wie, że ponosi ryzyko, że coś się jednak może stać. Żyjemy w paskudnych czasach, że koniecznie trzeba znaleźć winnego.

  • darcys44

    Oceniono 30 razy 22

    To nie "wdowa smoleńska" więc "musiał poczekać". Wstyd i hańba z takiego traktowania obywatela tego państwa !

  • biebrzanska

    Oceniono 25 razy 21

    Zdarzył się WYPADEK. Zginęli młodzi ludzie.
    Pan Matyśkiewicz jako jedyny rodzic został oskarżycielem posiłkowym, jako jedyny domagał się odszkodowania. Reszta rodziców w wywiadach absolutnie się z tym nie zgadzała. Mówili o nauczycielu w samych superlatywach, opowiadali że był on wzorcem dla dzieciaków i te go uwielbiały. I właśnie dla pamięci dzieci trzeba dać temu spokój.
    Co zmienią w życiu pana Matyśkiewicza te pieniądze? Ukoją ból?
    Nauczyciel, który pewnie podjął niewłaściwą decyzję, ale który też przeżył ogromną tragedię, ma zapłacić te pieniądze? Z czego? Z pensji, którą dostaje? Mało jednej tragedii, która się już wydarzyła i nic jej nie odwróci? Chcecie do tego dołożyć skrajne ubóstwo kolejnego człowieka, który ma zapłacić odszkodowanie? Litości ....
    Do krytykujących: zachęcam do obejrzenia filmu "Cisza' o tej tragedii, jest na cda. Zachęcam też do poszperania w necie, poszukania wywiadów.
    To nie jest tak jednoznaczne i proste, jak niektórym się wydaje.

  • hefajstos1

    Oceniono 17 razy 17

    Jakoś minister Zero nie spowodował skrócenia postepowań sądowych., mimo, że ministrem sprawiedliwości jest już drugi raz od czasu, , gdy ta tragedia miała miejsce.

  • opt

    Oceniono 18 razy 16

    Po co się angażować. Tu zeszła lawina , innym razem może stoczyć się głaz lub zwalić drzewo jak na Klimczoku, gdzie zginęło dziecko z SP 10 w Katowicach. I tak można wymieniać. Zawsze można znaleźć winnego nauczyciela , bo nie miał papierka, bo był nie w tym miejscu i czasie ... Nie lepiej siedzieć w klasie, rączki w tył i zakuwać metodą paznokciową od do. Wszystko jest dobrze do czasu aż podwinie ci się noga, a wtedy cię zjedzą, zaszczją. Czy warto za tą marną pensyjkę się narażać - a zawsze mi przypominano przekleństwo " bodajbyś cudze dzieci uczyL"?

  • biebrzanska

    Oceniono 11 razy 11

    Do znawców lawin.
    Ze strony TOPR.
    Stopień 2 zagrożenia lawinowego - umiarkowany.
    "Poruszanie się wymaga umiejętności oceny lokalnego zagrożenia lawinowego i odpowiedniego wyboru trasy szczególnie na wszystkich stromych stokach* oraz na stokach średnio stromych* szczególnie wskazanych pod względem wystawy i wysokości."

    No i gdzie jest tu zakaz chodzenia po górach?
    Ludzie, ochłońcie. Przez dużą część zimy w Tatrach jest minimum 2.

  • sieceonk

    Oceniono 15 razy 11

    II stopień to nic nadzwyczajnego w Tatrach, wyjście powyżej schronisk w zimie obarczone jest zawsze pewnym ryzykiem

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX