Wojsko zabiera się za odmładzanie radzieckich śmigłowców. Umowy na prace przy "czajnikach"

"Priorytetowy" zakup nowych śmigłowców spadł na dół listy pilnych potrzeb MON. W najbliższych latach nowe będą może cztery. W zamian wojsko musi zająć się reanimacją maszyn z radzieckim rodowodem. Właśnie podpisano umowę na remonty silników zabytkowych Mi-2 zwanych "czajnikami". Wojsko zaczęło się też zastanawiać, co zrobić z niewiele młodszymi Mi-24.

Oba typy śmigłowców miały zostać zastąpione przez nowoczesne modele w ramach programów Perkoz i Kruk. Choć ten drugi miał być jednym z priorytetów modernizacyjnych i przedstawiciele ministerstwa zapowiadali pierwsze dostawy przed 2022 rokiem, to faktycznie oba są obecnie zamrożone.

"Czajniki" do odmłodzenia 

W zamian wojsko podpisało właśnie umowę z amerykańską firmą Pratt&Whitney Rzeszów, na mocy której ta będzie remontować i modernizować silniki GTD-350 napędzające Mi-2. To stare radzieckie jednostki napędowe, projektowane we wczesnych latach 60. W czasach PRL były produkowane w rzeszowskich zakładach na licencji, gdzie zostały też poddane ulepszeniom. Co do zasady jest to jednak technika sprzed pół wieku.

Jak informuje portal ZBiAM, amerykańska firma dostała zamówienie warte 53 miliony złotych, ponieważ należące do niej rzeszowskie zakłady jako jedyne posiadają odpowiednią dokumentację i umiejętności, nabyte w czasach PRL. Silniki mają być remontowane do 2022 roku.

Dodatkowo trwa właśnie przetarg na remonty i serwisowanie samych śmigłowców Mi-2. Ostateczny termin składania ofert minął 17 stycznia, ale jeszcze nie ogłoszono wyboru wykonawcy.

Polskie wojsko wykorzystuje jeszcze około 40 takich maszyn. Są stosunkowo tanie i wygodne w utrzymaniu, ponieważ wspomniane silniki były produkowane na licencji w Rzeszowie, a same śmigłowce w Świdniku. Są jednak bardzo przestarzałe. Jedyne do czego się jeszcze nadają, to proste zadanie transportowe. Od wielu lat wiadomo, że trzeba je zastąpić jakimś nowszym małym śmigłowcem w ramach programu Perkoz, jednak od początku nie był on traktowany jako priorytet. Obecnie jest faktycznie zamrożony i ma być realizowany dopiero po 2022 roku.

Silnik GTD-350 śmigłowca Mi-2Silnik GTD-350 śmigłowca Mi-2 Fot. Alf van Beem/domena publiczna

Priorytety się zmieniły

Priorytetem miał być natomiast program Kruk, czyli zakup śmigłowców bojowych mających zastąpić radzieckie Mi-24. Jeszcze w 2018 roku padały ze strony przedstawicieli MON deklaracje, iż pierwsze nowe maszyny mają się pojawić przed 2022 rokiem i są na nie zarezerwowane pieniądze. Wojskowy magazyn "Polska Zbrojna" deklarował w maju 2018 roku, że program Kruk "wchodzi w decydującą fazę".

Najnowsze deklaracje nie dają jednak takiej pewności. W odpowiedzi na interpelację poselską z listopada 2018 roku, MON unikało już podawania konkretnych dat i deklarowało jedynie, że program Kruk jest w programie modernizacji. Przedstawiciele firm zbrojeniowych nieoficjalnie przyznają, że w temacie zakupu śmigłowców bojowych już od wielu miesięcy nic nowego się nie dzieje. Trwają analizy.

Na dodatek Inspektorat Uzbrojenia (odpowiada za zakupy nowego sprzętu dla wojska) ogłosił właśnie, że rozpoczyna dialog techniczny w sprawie modernizacji Mi-24. Oznacza to rozmowy z różnymi firmami na temat tego, co i mniej więcej za ile można by zrobić ze starymi radzieckimi maszynami, aby mogły jeszcze trochę polatać i być użyteczne. Rożne propozycje ich modernizacji były już od lat przedstawiane przez Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi, które specjalizują się w pracach na radzieckich śmigłowcach. Zainteresowanie MON było jednak ograniczone, ponieważ ministerstwo liczyło na zakup nowoczesnych zachodnich maszyn.

Polski Mi-24. Pierwszy siedzi operator uzbrojenia, za nim i powyżej pilotPolski Mi-24. Pierwszy siedzi operator uzbrojenia, za nim i powyżej pilot Filip Modrzejewski/Foto Poork

Rozważania nad starymi Mi-24

Teraz coraz więcej wskazuje jednak na to, że na Kruki po prostu nie ma na razie pieniędzy. Tak samo jak na inne śmigłowce. Te radzieckie, kupione przez władzę ludową, będą musiały służyć jeszcze przez wiele lat. Trwają już prace przy modernizacji ratowniczych śmigłowców morskich Mi-14 PŁ/R, które teoretycznie miały już zostać wycofane ze służby, ale po gruntownym serwisie w Łodzi mają latać jeszcze kilka lat.

Powierzchowne odnawianie Mi-14 to jednak stosunkowo prosty zabieg w porównaniu do tego, co trzeba by zrobić z Mi-24, aby przystawały do współczesnego pola walki. Te posiadane przez Polskę w większości pochodzą z lat 80. Od wielu lat nie mają swojego głównego uzbrojenia, czyli kierowanych rakiet przeciwpancernych. Trzeba było je wycofać z użycia ze względu na ich wiek. W ramach modernizacji trzeba by więc zainstalować nowe rakiety kierowane. Dodatkowo według ogłoszenia Inspektoratu Uzbrojenia, wojsko chce sprawdzić możliwość odmłodzenia większości elektroniki maszyn.

Dialog techniczny w sprawie modernizacji Mi-24 ma potrwać do września. Później wojsko może, ale nie musi, rozpocząć właściwe postępowanie mające na celu odmłodzenie radzieckich "latających czołgów". Jest niemal pewne, że nic takiego nie zdarzy się jednak przed 2020 rokiem.

Uratują życie i zrzucą torpedę. Największe polskie śmigłowce, które ciągle uciekają przed muzeum

Stary sprzęt przytłacza MON

Wojskowa flota śmigłowców znalazła się w stanie zawieszenia. Po anulowaniu w 2016 roku przez rząd PiS zakupu 50 H225M Caracal od firmy Airbus Helicopters, deklaracje co do zakupu nowych maszyn są systematycznie coraz bardziej skromne. Od hurraoptymistycznych i nieprawdziwych zapowiedzi Antoniego Macierewicza o rychłych dostawach kilkudziesięciu maszyn S-70i Blackhawk z zakładów PZL Mielec, po jedyny trwający obecnie przetarg na zakup czterech śmigłowców dla Marynarki Wojennej (który może się jeszcze zakończyć anulowaniem).

Tymczasem ponad setka radzieckich Mi-2, Mi-8/17, Mi-14 i Mi-24 jest już w zdecydowanej większości bardzo stara (średnia wieku to ponad 30 lat oraz wysokie zużycie) i nigdy nie przechodziła modernizacji. Jeszcze do niedawna zakładano wycofywanie ich ze służby już albo w najbliższych latach. Problem w tym, że podobna, jeśli nie gorsza sytuacja, jest ze znaczną częścią polskiego uzbrojenia (archaiczne transportery opancerzone BWP-1 rodem z lat 60., czołgi T-72 z lat 70., mocno zużyte samoloty MiG-29 i Su-22, stare systemy przeciwlotnicze, niesprawne okręty podwodne i tak dalej). Lata zaniedbań doprowadziły do tego, że naraz trzeba wymieniać znaczną część sprzętu wojska, które zostało kupione jeszcze w czasach PRL. Śmigłowce spadły więc mocno na liście priorytetów. Ujął to dosadnie w 2017 roku Bartosz Kownacki, ówczesny wiceminister w MON, odpowiedzialny za modernizację. Stwierdził, że "śmigłowce mają dziesięciorzędne" znaczenie w obecnej sytuacji wojska.

Najnowsze śmigłowce wśród służb mundurowych ma teraz policja. MSWiA zakupiło w 2018 roku dwie maszyny S-70i Blackhawk do transportu oddziałów antyterrorystycznych. Dodatkowo zamówiono jeszcze jedną, a według nieoficjalnych informacji, w planach są jeszcze dwie.

Więcej o:
Komentarze (202)
Nowe śmigłowce dla wojska zamrożone. Ruszają remonty tych radzieckich
Zaloguj się
  • bacowa

    Oceniono 48 razy 40

    Za chwilę MON zacznie wyciągać eksponaty z Muzeum Woskowego

    Berczyński ,,uwalił'' Caracale, ani widu ani słychu o nowoczesnych śmigłowcach i lotniskowcach podwodnych obiecanych przez Macierewicza, krypy z Australii tez uwalone, Patriotów nie widać

    zostaje obrona granic różańcami na czele z Pazurą

  • rmarcin555

    Oceniono 39 razy 35

    "Każdy śmigłowiec można zastąpić skończoną ilością patriotycznych ławek."

  • jozef_zmudzin

    Oceniono 31 razy 29

    MON ma priorytety Nr 1 to ławki trumny przy parkach i WOT z junakami.

  • 1627cd1410

    Oceniono 29 razy 23

    módlmy się za pilotów i żołnierzy latających tymi eksponatami muzealnymi. Mają nawet 40 lat i są starsze od pilotów je prowadzących. :O/

  • wejsunek47

    Oceniono 25 razy 21

    bo forsa musi być dla zasłużonych pisowców wraz z ich krewnymi do 20 stopnia pokrewieństwa a także dla pixi i dixi ...

  • numer7my

    Oceniono 24 razy 20

    Wozy drabiniaste niech reanimują i ułanów na konikach po co nam super nowoczesne caracale do przerzucanie wojsk specjalnych wystarczą koniki i wozy drabiniaste , a do tego te caracale są francuskie a fe lewackie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX