Dariusz S. z zarzutami. Szef ochrony WOŚP w Gdańsku skłamał ws. plakietki "Media"

Dariusz S., szef ochrony gdańskiego finału WOŚP, usłyszał trzy zarzuty. Jego przesłuchanie trwało ponad cztery godziny. Chodzi o składnie fałszywych zeznań oraz podżegania do składania fałszywych zeznań.

Prokurator Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku poinformowała, że dwa zarzuty dotyczą składania fałszywych zeznań, a trzeci - podżegania do składania fałszywych zeznań. Podejrzany złożył wyjaśnienia, ale nie przyznał się do winy. Na razie nie ma decyzji, czy wobec byłego policjanta Dariusza S. zostanie zastosowany areszt.

Dariusz S. próbował ukryć zaniedbania. Usłyszał zarzuty

W trakcie finału WOŚP 13 stycznia w Gdańsku 27-letni Stefan W. wtargnął na scenę i śmiertelnie ranił prezydenta miasta Pawła Adamowicza. Dariusz S. odpowiadał za zabezpieczenie imprezy. Jak ustaliła prokuratura, mężczyzna przekazał policjantom nieprawdziwe informacje dotyczące identyfikatora z napisem "Media", dzięki któremu Stefan W. miał wejść na scenę. Według prokuratury doszło do próby utrudnienia dokonania ustaleń. 

- Dariusz S. zeznał nieprawdę, próbując ukryć zaniedbania w trakcie zabezpieczania imprezy - powiedziała Wawryniuk. 

Informacje takie Dariusz S. przekazał w trakcie przesłuchania 15 stycznia. Dwa dni później próbował uwiarygodnić swoje zeznania i nakłaniał jednego ze swoich pracowników do złożenia takiego samego, fałszywego zeznania.

Jak ustaliło Tvn24.pl, Dariusz S. jeszcze jako policjant, w 2016 roku wszedł w konflikt z prawem. W 2017 roku był oskarżony o pobicie oraz groźby karalne. W momencie, gdy Dariuszowi S. przedstawiono zarzuty miał zostać zawieszony w obowiązkach policyjnych. 

Gdańscy śledczy sprawdzają też inne wątki sprawy, między innymi opisywane przez media obawy matki Stefana W., a także informację, że miał on być wcześniej w Warszawie i podejmować próbę dostania się na teren Pałacu Prezydenckiego.

Więcej o:
Komentarze (118)
Dariusz S. z zarzutami. Szef ochrony WOŚP w Gdańsku skłamał ws. plakietki "Media"
Zaloguj się
  • kobow

    Oceniono 17 razy 9

    Były policjant pewno emeryt 15letni. Utrudzony ciężka służba. Zatrudnial nieletnich, płacił grosze kasowal grube tysiące. Ale miał pecha bo pojawił się Pan Stefan. Patologii cześć dalsza od lat w Polszy.

  • klikkre

    Oceniono 13 razy 7

    Znakomite kwalifikacje. Pies wydalony ze służby za przestępstwa bo oczywiście proces trwa?

  • jvn

    Oceniono 7 razy 5

    99% firm ochraniających imprezy masowe w naszym kraju sprzedaje de facto usługę podbicia pieczątki w odpowiednich miejscach, żeby organizatorzy dochowali formalności, czasami tylko dodając usługi-ekstra w postaci poskramiania temperamentu pijanych Januszy.
    I w zasadzie to wystarcza. Z racji naszej zaściankowości nie jesteśmy krajem zagrożonym atakami terrorystycznymi dominującego ostatnio nurtu islamskiego, a Polacy z problemami psychicznymi nie mają tradycji urządzania strzelanin w miejscach publicznych.
    Nie da się kompletnie wyeliminować zagrożenia, kolejny Stefan W. albo Andres Breivik może pojawić się wszędzie. Chcecie, żeby dożynki w Wąchocku były zabezpieczane przez komandosów gotowych na połączony atak Al-Kaidy i ISIS?

  • zigzaur

    Oceniono 9 razy 5

    Mam inną hipotezę:
    Zamachowiec wszedł do chronionej strefy nie potrzebując plakietki. Wszedł bezczelnie metodą "na Klossa". Po prostu przechodząc obok ochroniarza krzyknął władczo:
    - Kieszeń zapiąć!

  • urian

    Oceniono 22 razy 4

    Nie rozumiem jednak dlaczego wcześniej prokurator mówiła, że plakietka została zabezpieczona, opisywano, że była zafoliowana, czym różniła się od oryginalnej, że były na niej loga sponsorów, w jakim kolorze był napis MEDIA, a w jakim tło. To skąd taka szczegółowa wiedza ?

  • spider78

    Oceniono 10 razy 4

    "Głównym zleceniodawcą firmy „Tajfun” było Miasto Gdańsk i podległa mu spółka Międzynarodowe Targi Gdańskie. Agencja ochrony obsługiwała – także z udziałem nieletnich – większość ważnych wydarzeń w Gdańsku: Jarmark Dominikański, Jarmark Bożonarodzeniowy, ochraniała również Park Oliwski, czy zajmowała się obsługą parkomatów."

  • siwywaldi

    Oceniono 16 razy 4

    Gościa nie bronię, bo jak widać po wcześniejszym życiorysie,nie ma kogo. Ale za to pytam: DLACZEGO żadnych zarzutów nie mają jeszcze ochroniarze, którzy pilnowali bezpośrednio sceny? Nie dość że wpuścili bandytę, to i po ataku zamiast ruszyć dupy, udawali że niczego nie widzą?

  • julietwhiskey

    Oceniono 5 razy 3

    Oj tam, oj tam! Pan premier Morawiecki też co krok mija się z prawdą i nikt się nie czepia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX