Fala gróźb karalnych po ataku na Pawła Adamowicza. W całym kraju zatrzymano już ponad 20 osób

Po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza policja zatrzymała w całym kraju ponad dwadzieścia osób podejrzanych o kierowanie gróźb karalnych pod adresem prezydentów miast, burmistrzów i przedstawicieli administracji publicznej. Kilka z nich skończyło się wnioskami o areszt.

Po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, który został zamordowany przed nożownika podczas 27. finału WOŚP, policjanci w całym kraju zaczęli odnotowywać wzmożoną liczbę gróźb pod adresem prezydentów, samorządowców, przedstawicieli administracji publicznej i polityków.

Policja: Już 20 osób zatrzymanych za groźby karalne

Autorzy gróźb zamieszczali pogróżki w internecie i kierowali je przez telefon, dzwoniąc pod numery kontaktowe i do placówek urzędowych. Jak informuje Komenda Główna Policji, dotychczas zatrzymano ponad 20 osób, które groziły funkcjonariuszom państwowym. O wszystkich zatrzymaniach poinformowano prokuraturę. Każda ze spraw jest rozpatrywana indywidualnie, a dowody są na bieżąco zbierane przez policję.

W kilku przypadkach na wniosek prokuratury zatrzymani trafili do aresztu. Było tak w przypadku 35-letniego mężczyzny, który na jednym z portali społecznościowych groził śmiercią prezydentowi Radomia. Po zatrzymaniu tłumaczył, że była to prowokacja artystyczna, która miała zachęcić innych do dyskusji. Potem próbował telefonicznie skontaktować się z prezydentem Radomia Radosławem Witkowskim, by go przeprosić.

Sąd przychylił się także do wniosku prokuratury o trzymiesięczny areszt tymczasowy dla 48-letniego gdańszczanina, który w poniedziałek ok. godz. 21 zadzwonił do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego i zagroził, że zabije przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, wykrzykując: "Zginął Adamowicz, zginie Tusk, do widzenia".

Wśród zatrzymanych jest także 24-latek, który groził prezydentowi Olsztyna oraz 41-latek spod Poznania, który groził prezydentowi tego miasta. Zarzuty postawiono również mieszkańcowi Dolnego Śląska, który groził prezydentowi Wrocławia i 72-latkowi z Warszawy, który zadzwonił na numer alarmowy z informacją: "Dziś zginął Adamowicz, jutro może zginąć Duda". Wśród zatrzymanych jest również 26-latek z Torunia, który wraz ze swoją matką zamieścił w mediach społecznościowych film, w którym oboje chwalili atak na Pawła Adamowicza. 

Dziękujemy mediom oraz innym osobom, które wykazały się czujnością i niezwłocznie przekazały policji informacje o bezprawnych internetowych wpisach czy telefonach. Jednocześnie apelujemy do wszystkich o rozsądne i odpowiedzialne korzystanie z portali i komunikatorów internetowych

- informuje Komenda Stołeczna Policji.

Według Kodeksu Karnego nawoływanie do popełnienia zbrodni podlega karze do 3 lat więzienia.

Więcej o: