Zabójca Adamowicza ma nowego obrońcę. Rozważa zażalenie na tymczasowe aresztowanie Stefana W.

Stefan W., 27-latek, który śmiertelnie ugodził nożem prezydenta Pawła Adamowicza, ma nowego obrońcę. - Oczywiście rozważam złożenie zażalenia na tymczasowe aresztowanie - powiedział "Dziennikowi Bałtyckiemu" mecenas Artur Kotulski.

Artur Kotulski jest nowym obrońcą Stefana W., który śmiertelnie ugodził nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Adwokat zastąpił mecenasa Damiana Koniecznego, dotychczasowego obrońcę z urzędu. Poprzedni adwokat mówił "Dziennikowi Bałtyckiemu", że nie widział podstaw do złożenia zażalenia na tymczasowe aresztowanie Stefana W. Nowy pełnomocnik przyznaje jednak, że zażalenie jest możliwe.

- Oczywiście rozważam złożenie zażalenia na tymczasowe aresztowanie, jednak zostałem ustanowiony obrońcą z wyboru przez osobę najbliższą mojemu klientowi we wtorek, dzisiaj miałem okazję spotkać się z podejrzanym, ale decyzji jako takiej nie podjąłem - powiedział "Dziennikowi Bałtyckiemu" Kotulski. Adwokat dodał, że musi się najpierw zapoznać z uzasadnieniem postanowienia sądu o tymczasowym aresztowaniu. 

Kryminalna przeszłość Stefana W.

Stefan W. zabójstwa Pawła Adamowicza dokonał w ramach recydywy. W 2013 r. napadł na placówki SKOK w Gdańsku oraz bank Crédit Agricole. W 2014 roku został skazany na karę pozbawienia wolności - spędził tam 5,5 roku. Zgodnie z wyrokiem sądu miał również zapłacić ponad 30 tys. złotych, na co składała się grzywna, koszty sądowe, naprawienie szkody oraz zapłacenie nawiązki w wysokości po pięć tysięcy złotych dla trzech pracownic lokali, na które napadł.


- Materiał dowodowy nie budzi żadnych wątpliwości, że Stefan W. jest winny wszystkich przypisanych mu czynów. Popełnił jedno z najpoważniejszych przestępstw, a jego zachowanie przypominało sceny z klasycznych filmów gangsterskich - argumentował w 2014 roku sędzia Radomir Boguszewski. Jednocześnie podkreślił, że celem kary miało być wychowanie sprawcy, a nie represja.

Więcej o: