Prezydenci deklarują walkę po umorzeniu sprawy "aktów zgonu". M.in. w imieniu Adamowicza

Prezydenci kilku polskich miast zapowiedzieli, że po części w imieniu Pawła Adamowicza zwrócą się do prokuratury ws. "politycznych aktów zgonu". Wystawiała je w 2017 roku Młodzież Wszechpolska.

Podczas konferencji prasowej w Warszawie prezydenci Warszawy, Sopotu i Poznania zaapelowali do innych włodarzy miast i miejscowości, by w miarę możliwości przygotowali się na sobotnie uroczystości pogrzebowe w Gdańsku.

Zaproponowali, by w centralnych punktach miejscowości pojawiły się miejsca, gdzie mogliby spotkać się Polacy, by śledzić uroczystości w Gdańsku i zapalić znicze ku pamięci Pawła Adamowicza. - By mogli się spotkać i oddać zadumie. To taki moment, kiedy powinniśmy być razem i stąd ten apel do wszystkich samorządowców, który wystosowaliśmy wspólnie - mówił Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Do tego apelu, poza prezydentem Poznania Jackiem Jaśkowiakiem i Sopotu - Jackiem Karnowskim, przyłączył się także Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic.

Śledztwo ws. "aktów politycznego zgonu"

Także w trakcie tej konferencji w Warszawie przypomniano o sprawie sprzed kilku dni, w której interwencję zapowiadał Paweł Adamowicz. Prezydent Gdańska był w gronie samorządowców, którym Młodzież Wszechpolska w 2017 roku wystawiła "polityczne akty zgonu" za to, że podpisali "Deklarację prezydentów o współdziałaniu miast Unii Metropolii Polskich w dziedzinie migracji". W tym dokumencie prezydenci zapowiadali "przyjazne przyjęcie imigrantów" i współdziałanie ze wszystkimi organami, które mogą w tej materii pomóc.

Prokuratura 9 stycznia umorzyła śledztwo w tej sprawie, nie dopatrując się w działaniach Młodzieży Wszechpolskiej znamion przestępstwa, a całą akcję uznała za wyrażanie niezadowolenia, a nie nawoływanie do nienawiści.

Jak wskazał prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, któremu też Młodzież Wszechpolska wystawiła "akt zgonu", Paweł Adamowicz nie zdążył napisać odwołania od tej decyzji prokuratury. Dlatego też Jaśkowiak, jako jeden z pokrzywdzonych, zapowiedział, że on to zrobi.

Jaśkowiak zacytował, co nieżyjący prezydent Gdańska planował napisać w swoim odwołaniu:

W ocenie pokrzywdzonego prokuratura nie powinna przechodzić obojętnie obok tego rodzaju działań, gdyż prowadzą one do brutalizacji życia politycznego w Polsce, co jest zjawiskiem niepożądanym. Jeśli prokuratura nie podejmie działań w tego rodzaju sprawach, to niedługo mogą się pojawić w przestrzeni publicznej polityczne wyroki śmierci, które także, zgodnie ze stanowiskiem prokuratury, trzeba będzie odczytywać przez pryzmat wolności słowa i wyrażania poglądów politycznych, jako zjawisko naganne, a nie przestępstwo z art. 119 Kodeksu karnego
Więcej o: