Prokuratorskie śledztwo ws. śmierci Ireny Dziedzic. Badane są też umowy, które zawierała gwiazda

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe prowadzi śledztwo dotyczące okoliczności śmierci prezenterki telewizyjnej Ireny Dziedzic. Śledczy badają wątek m.in. umów, które dziennikarka zawarła przed śmiercią. Gwiazda zmarła w listopadzie w wieku 93 lat.

Irena Dziedzic na kilka lat przed śmiercią zmagała się z problemami finansowymi. Znalazła jednak rozwiązanie: zawarła z pewną osobą umowę o dożywocie. Tym samym przekazała tej osobie własność mieszkania pod warunkiem otrzymywania finansowego wsparcia do końca życia.

- Ta osoba zaoferowała, że będzie płacić pani Irenie Dziedzic dość pokaźną kwotę w zamian za nieruchomość - potwierdza w rozmowie z Gazeta.pl prokurator Marcin Saduś z Prokuratury Okręgowej Warszawa - Praga w Warszawie.

I właśnie człowiek, z którym Irena Dziedzic podpisała tę umowę, pod koniec października ubiegłego roku (tuż przed śmiercią dziennikarki) złożył zawiadomienie do prokuratury.

Zawiadomienie dotyczyło m.in. niebezpieczeństwa utraty zdrowia w związku z pogorszeniem się stanu Ireny Dziedzic. Prokuratura nie ujawnia jednak, kto zdaniem osoby składającej zawiadomienie miał przyczynić się do problemów zdrowotnych dziennikarki. Wiadomo, że człowiek, z którym Irena Dziedzic podpisała umowę notarialną, organizował gwieździe opiekę.

W zawiadomieniu wspomniano także o niekorzystnych umowach, które miała zawrzeć Irena Dziedzic. I znów: śledczy nie chcą zdradzić, czego konkretnie dotyczyły te umowy, jakie produkty lub usługi mogły one obejmować. - Te umowy mogły skutkować pomniejszeniem majątku Ireny Dziedzic, co było z niekorzyścią dla osoby zawiadamiającej - wyjaśnia nam prokurator.

Okoliczności śmierci Ireny Dziedzic

Dziennikarka w międzyczasie znalazła się w szpitalu. Zmarła 5 listopada. - 6 listopada zostało wszczęte śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci oraz w kierunku przestępstw przeciwko mieniu. Chodziło o niekorzystne rozporządzenie mieniem pokrzywdzonej za życia - informuje Marcin Saduś.

Już wiadomo, że do śmierci Ireny Dziedzic nie przyczyniły się osoby trzecie. - Została przeprowadzona sekcja zwłok, z której wynika, że przyczyną śmierci były niewydolność krążeniowo-oddechowa oraz zmiany chorobowe. W okresie poprzedzającym pobyt w szpitalu pani Irena Dziedzic doznała również urazu kości - mówi prokurator.

Trwa przesłuchiwanie świadków, nikomu na razie nie zostały postawione zarzuty.

Prezenterka telewizyjna została pochowana w styczniu na cmentarzu w Laskach na Mazowszu. Okres od śmierci do pogrzebu wyniósł tym samym ponad dwa miesiące. Jak wyjaśnia prokuratura, związane to było nie tylko z koniecznością przeprowadzenia sekcji zwłok, ale także trudnościami w organizacji pogrzebu.

- Prokurator i osoba, która zawarła z panią Ireną Dziedzic umowę dożywocia, próbowali odnaleźć rodzinę dziennikarki. Rodzina w końcu znalazła się, była jednak dość daleka i pani Irena Dziedzic od kilkudziesięciu lat nie miała z nią kontaktu. Ostatecznie pochówkiem zajęła się osoba, z którą pani Irena Dziedzic zawarła umowę. Ta osoba spełniła również wolę pokrzywdzonej co do sposobu zorganizowania uroczystości - informuje prok. Marcin Saduś.

Irena Dziedzic nie żyje

Dziennikarka i prezenterka telewizyjna Irena Dziedzic zmarła w wieku 93 lat. Widzom była znana przede wszystkim jako prowadząca program "Tele-Echo" w latach 1956-1981. W latach 1965-1968 należała również do grona prowadzących "Dziennika Telewizyjnego". Pełniła także funkcję m.in. szefowej redakcji kulturalnej "Dziennika". Współpracowała również z Polskim Radiem.

Ksiądz Andrzej Luter po śmierci gwiazdy napisał na Facebooku, że Irena Dziedzic była największą gwiazdą polskiej telewizji w czasach PRL. "Inteligencja, klasa, perfekcja, zawoalowana złośliwość, ironia - wszystko to fantastycznie łączyła w sobie" - stwierdził  duchowny.

Więcej o:
Komentarze (96)
Prokuratorskie śledztwo ws. śmierci Ireny Dziedzic. Badane są też umowy, które zawierała gwiazda
Zaloguj się
  • aronia0

    Oceniono 33 razy 27

    Ludzie, umarla osoba, ktora swego czasu byla znana, popularna i lubiana. Dozyla pieknego wieku 93 lat. A wy (pisane celowo mala litera) juz wylewacie na nia swoje plugawe pomyje? Czy ten hejt macie juz zakorzeniony w swoich prymitywnych glowach, ze nie potraficie uszanowac nikogo i niczego? Co sie z wami stalo?

  • pokon

    Oceniono 29 razy 21

    Zastanawiająca jest opieka, jaką TVP otoczyła jedną z twórców telewizji.

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 29 razy 17

    Czy ta osoba to był ksiądz?

  • kozlowski.jozefvp.pl

    Oceniono 29 razy 17

    Pani Irena Dziedzic zostanie na zawsze PIERWSZA DAMA telewizji Polskiej! dzisiejsze "panie" nawet sie do niej nie umywaja!

  • kisssmyass

    Oceniono 13 razy 13

    krytykować najłatwiej. Napisano jak napisano, ale przynajmniej jakichś faktów się dowiedziałem, a gdzie wy plujony byliście w tym czasie?! Szukaliście krewnych pani Dziedzic?!

  • siwywaldi

    Oceniono 37 razy 9

    Panowie autorzy, toż to co żeście "spłodzili", to jedna żenada i wstyd.

    Po pierwsze, nazywanie pani Dziedzic "prezenterką" czy "gwiazdą" jest bez sensu, gdyż w tamtych latach nie było żadnych "prezenterów", a mianem "gwiazd" określało się WYŁĄCZNIE najpopularniejsze aktorki. I nawet jak tego określenia użył wspominający Ją ksiądz, to rolą rzetelnego dziennikarza na pewno jest bezmyślne powtarzane, tylko zainteresowanie się życiorysem starszej koleżanki "po fachu". Bo pani Dziedzic, była po prostu redaktorem telewizyjnym, mistrzynią przeprowadzania wywiadów i współautorką i współtwórczynią "Tele-echa", programu, przy którym dzisiejsze rozmowy pani Olejnik, czy pana Kuby Wojewódzkiego, są często zwykłym, medialnym dnem.

    A druga sprawa jest "refleks". O śmierci pani Dziedzic, plotkarskie gazety poinformowały natychmiast, gdy informacja wyszła na zewnątrz. No i poinformowały o pogrzebie, który nie odbył się "w styczniu", ale WCZORAJ, o czym Gazeta.pl nawet nie raczyła wspomnieć...

  • crex-crex

    Oceniono 10 razy 8

    Dwa cytaty:
    "Już wiadomo, że do śmierci Ireny Dziedzic nie przyczyniły się osoby trzecie." i
    "Trwa przesłuchiwanie świadków, nikomu na razie nie zostały postawione zarzuty"
    Państwo policyjne zakłada, że zarzuty można każdemu wcześniej czy później postawić w każdej sprawie.

  • qwerfvcxzasd3

    Oceniono 18 razy 6

    Pewnie dawali jej do podpisania co popadnie, a facet z umową na opiekę przejmuje teraz mieszkanie z długami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX