Paweł Adamowicz nie żyje. Jego ostatnie słowa zapamiętamy na długo. Mówił o dzieleniu się dobrem

Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku właśnie podało informację, że nie udało się uratować Pawła Adamowicza. Prezydent Gdańska został zaatakowany przez nożownika podczas finału WOŚP. - Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, Gdańsk chce być miastem solidarności - mówił

Paweł Adamowicz nie żyje - taką tragiczną informację przekazał niedługo przed godziną 15 Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku. Prezydent Gdańska został zaatakowany w niedzielę wieczorem podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tuż przed odliczaniem do "Światełka do Nieba" padły jego ostatnie słowa.

Paweł Adamowicz nie żyje. Wzruszające ostatnie słowa prezydenta

- Drogie gdańszczanki, drodzy gdańszczanie. Chciałem wam serdecznie podziękować za aktywny udział w finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tysiące wolontariuszy. Ja osobiście zebrałem 5613 złotych w ciągu dwóch godzin, ale każdej i każdemu z was dziękuję za każdy datek. Każda złotówka, każde 10 zł, 50, 100 wzbogaciło pomoc dla potrzebujących dzieci - powiedział prezydent Paweł Adamowicz.

Adamowicz: Czas dzielenia się dobrem

Następnie dodał: 

Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, Gdańsk chce być miastem solidarności. Za to wszystko wam serdecznie dziękuję, bo na ulicach, placach Gdańska wrzucaliście pieniądze, byliście wolontariuszami. To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani. Gdański jest najcudowniejszym miastem na świecie. Dziękuję wam!

Po tych słowach prezydenta gdańszczanie, którzy przyszli na finał WOŚP, unieśli telefony z włączonymi latarkami i rozpoczęło się odliczanie do "Światełka do Nieba", które wieńczyło imprezę. Po tym nastąpił atak Stefana W., 27-letniego mieszkańca Gdańska.

Więcej o: