Nauczyciele decydują ws. strajku. Zalewska przed spotkaniem obiecuje nowe podwyżki

Dziś nauczyciele spotykają się z przedstawicielami ministerstwa edukacji i mogą podjąć decyzję o strajku. - Polski rząd przygotował 6,5 mld zł. Mamy nowe propozycje - zapewniała w Radiu Zet minister edukacji Anna Zalewska.

Ministerstwo edukacji narodowej zaplanowało od stycznia podwyżki od 121 do 166 złotych brutto. Jednak nauczycieli to nie przekonuje i coraz bardziej prawdopodobny jest strajk w szkołach. Minister edukacji narodowej Anna Zalewska przekonywała na antenie Radia ZET, że rząd "już w 2017 roku waloryzując pensje nauczycielu zapowiedział podwyżki".

Minister mówiła, że koszty realizacji postulatów związków byłyby zbyt duże. - Policzyliśmy propozycje, które przestawiły związki zawodowe. 17,5 mld zł FZZ, 14,5 mld zł ZNP - powiedziała minister. - Polski rząd przygotował 6,5 mld zł. To podwyżka, której nie było. To 16 proc. w ciągu roku i 9 miesięcy, które realizujemy - mówiła minister. - W tym roku nauczyciel dyplomowany - tych jest najwięcej - otrzyma 334 zł brutto. Już za rok 508 zł - mówiła minister. 

Zapewniała, że na dzisiejsze spotkanie ze związkami są przygotowane nowe propozycje. Nie chciała zdradzić, jakie są konkrety. - Najpierw propozycje usłyszą związki - mówiła. 

Zalewska mówiła, że nauczyciele byli lekceważeni przez poprzedników rządu PiS.  - Przypominam, że ostatnia podwyżka w była w 2012 roku i wynosiła ok. 3 proc, przez wiele lat były zabierane przywileje - stwierdziła minister. Zapewniała też, że przywróciła odebrane przywileje. - Zlikwidowałam godziny karciane, zablokowałam likwidację małych szkół - wymieniała. 

Wcześniej na antenie radiowej Jedynki Zalewska powiedziała, że wierzy, iż nauczyciele nie skorzystają ze zwolnień lekarskich jako formy protestu, szczególnie w czasie matur. Mówiła, że w kilkudziesięciu szkołach w grudniu była "inna organizacja pracy", co - jak relacjonowali dyrektorzy - wynikało z tego, że nauczyciele szli na zwolnienia lekarskie.

Dziś decyzja o strajku

Na godzinę 11.00 zaplanowane jest kolejne w tym tygodniu spotkanie minister edukacji narodowej ze związkami zawodowymi w sprawie rozporządzenia płacowego.

Związki zawodowe negatywnie oceniły propozycję ministerstwa. „Solidarność” oświatowa chce zmiany systemu wynagradzania nauczycieli. Forum Związków Zawodowych domaga się między innymi zwiększenia o tysiąc złotych tak zwanego wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Związek Nauczycielstwa Polskiego zaproponował wzrost kwoty bazowej wynagrodzenia o tysiąc złotych od stycznia 2019 roku.

Wiceminister edukacji Maciej Kopeć powiedział wczoraj, że resort poważnie traktuje postulaty związków zawodowych i na dzisiejszym spotkaniu przestawi swoje propozycje.

Po zakończeniu dzisiejszych negocjacji ZNP ma podjąć decyzję o ewentualnym rozpoczęciu procedury sporu zbiorowego, która prowadzi do strajku.

Więcej o:
Komentarze (99)
Nauczyciele zdecydują ws. strajku. Zalewska: Mamy nowe propozycje
Zaloguj się
  • czechy11

    Oceniono 27 razy 23

    Ta pospolita oszustka od 3 lat wciskająca kity i kłamstwa zasługuje jedynie na przejażdżkę na kupię gnoju. Nauczyciele albo 1000 tu i teraz ale niech ta żałosna bajerantka zjeżdża gdzie pieprz rośnie.

  • kazek100

    Oceniono 17 razy 17

    Jest rok wyborczy, więc pis pewnie coś tam rzuci. Nie zmienia to faktu, że ta paskudna kobieta na zdjęciu niedawno jeszcze bredziła, że podwyżka typu 11o zł. brutto jest "znacząca". Brakuje tych miliardów? A ile pieniędzy poszło na nieprzemyślaną, propagandową "reformę"? Ile na biznesy Rydzyka? Ile na szaleństwa Macierewicza? Ile...

  • pan.szklanka

    Oceniono 23 razy 17

    Nawet gdyby to była prawda, z tymi 6.5 miliardami ekstra, to 10 % tej kwoty idzie z automatu na katechetów, wśród których, wedle badań w cywilizowanych krajach, 15% to pedofile.
    Wychodzi 100 milionów na podwyżki dla gwałcicieli dzieci. Gratuluję.

  • pemu

    Oceniono 24 razy 16

    Najlepiej podczas matur. Żeby zabolało.

    Nauczyciele nie jeżdżą pod ministerstwo, nie palą opon i nie rzucają śrubami. A powinni. Wtedy ktoś by się z nimi liczył.

  • siwywaldi

    Oceniono 19 razy 15

    Samej formy protestu nauczycieli nie oceniam, ale CIESZĘ SIĘ, że lawina ruszyła. Ciemny lud było kupić łatwo, ale z "wykształciuchami" będzie trudniej. No chyba że z Nowogrodzkiej wyjdzie sygnał: Dajemy WSZYSTKIM ile chcą, po czym spiendralamy. A po nas to choćby potop, bo I TAK nasze nie możliwe do zrealizowania przywileje, będziemy zwalać na tych co po nas przejmą władzę.
    A ciemny lud to TEŻ kupi...

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 19 razy 15

    Kobitka bierze przykład z premiera. Tak jak i on jest w jednym z dwóch stanów, albo kłamie, albo łże.
    Czyżby chciała dorzucić 20 zł do podstawy?

  • yaspiman

    Oceniono 18 razy 14

    skoro prostytutki w nbp zarabiają po 60k to nauczyciele też powinni po tyle zarabiać.

  • motyw4

    Oceniono 22 razy 14

    "W tym roku nauczyciel dyplomowany - tych jest najwięcej - otrzyma 334 zł brutto. Już za rok 508 zł - mówiła minister. "
    Ale ta ździra łże!!!! A ludzie łykają, że w tym roku 334 a za rok 508! to nie tak! Za rok 508 to będzie z tymi 334 czyli za rok dostanie 174 - mówimy cały czas o kwotach brutto!!! czyli netto z tych 508 zrobi się ok 300!!! i to ma byc dużo? to mniej niż inflacja! za to zawodowcom zwiększono pensum, żeby płacić tyle samo co do tej pory za więcej godzin - czyli będą w plecy jakieś 12 - 15%. Żałosne co ten niby rząd wyprawia!!!

  • wagadudu

    Oceniono 17 razy 13

    Jeśli zgodzą się na tę nędzną podwyżkę to będą ciężkimi frajerami. Kulsony pokazały, jak się negocjuje z pisiorami. Niech popędzą węglokopów, to się znajdą pieniądze dla nauczycieli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX