Komentarze (99)
Olsztyn. Przez pomyłkę zapakował pralkę do nieswojego samochodu. "Kluczyki pasowały"
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • ab1-950

    Oceniono 2 razy 2

    a mnie sie zdarzylo ze przy przycisnieciu pilota zaswiecily sie swiatla w moim i jeszcze jednym samochodzie 10 metrow dalej

  • vald

    Oceniono 2 razy 2

    Prawie się wzruszyłem . Incredible.

  • algreg

    Oceniono 2 razy 2

    ciekawe co za marka?auta

  • sumosi

    Oceniono 4 razy 2

    My Polacy czerepy rubaszne nieprtzytomne trochę zabałaganimy ale zawsze spotkamy się

  • wichura

    Oceniono 10 razy 2

    Nie zauważyć pralki w bagażniku??? Co to był za samochód? Jelcz, STAR, Kamaz?

  • sztucznypolak

    Oceniono 6 razy 2

    Widzialem jak pewna pani otworzyla samochod, wsiadla do niego, ale kluczyk nie pasowal do stacyjki. Jej samochod stal kilka metrow dalej.

  • dorota565

    Oceniono 1 raz 1

    Dla mnie to nic nowego.Kilka lat temu zaparkowałam koło przychodni.Kiedy wyszłam podążyłam do swojego samochodu.Otworzyłam drzwi , wsiadłam i kiedy już uruchomiłam samochód zorientowałam się, że wystrój nie gra.Okazało się, że obok stało moje autko(w tym samym kolorze)Byłam przerażona, obawiając się, że ktoś oskarży mnie o pró
    bę kradzieży.Nie ukrywam, że byłam w szoku.

  • doomsday

    Oceniono 3 razy 1

    Mi zdarzyło się na moim osiedlu pomylić bloki i próbowałem otworzyć obce mieszkanie, które miało numer identyczny z moim. Miałem szczęście, że trafiłem na spokojnego i wyrozumiałego lokatora.
    A do samego bloku wszedłem za kimś, bez otwierania frontowych drzwi. No i byłem trzeżwy.

  • nino.rota

    Oceniono 3 razy 1

    mogli sie zamienic autami. mniej zachodu niz z przepakowywaniem pralki, skoro takie same...

  • glinda53

    Oceniono 1 raz 1

    brawo dla wlascociela samochodu,ktory zachowal sie "wyjatkowo".oby takich wyrastalo jak najwiecej.

  • wlodzimierz.il

    Oceniono 3 razy 1

    A to znacie?
    Kumple po dużej bibce zapakowali kolegę do samolotu bo któryś z nich miał lecieć, tylko nie pamiętali dokładnie który.
    Gdy doleciał do innego miasta, jeszcze zamroczony, zamówił taksówkę, podał ulicę i numer domu.
    Pasowało.
    Wszedł do typowego bloku, typowym kluczem otworzył drzwi typowego mieszkania (klucz pasował) i padł na typową kanapę.
    Po godzinie zjawiła się prawowita lokatorka...

    Film Ironia losu (1975) Eldara Riazanowa, w Polsce rozpowszechniany pod tytułem Szczęśliwego Nowego Roku.
    W roli lokatorki Barbara Brylska.

  • moriach

    Oceniono 5 razy 1

    Grubymi nićmi szyte. Nie uwierzę, że nie tknęło go, że w środku bagażnik inaczej wygląda. Ludzie przecież przeważnie wożą różne przedmioty w bagażniku. Zakładając, że chciał przewieźć duży gabaryt musiał mieć puściutko na tyle. Chyba, że kolejny zbieg okoliczności, że "ten drugi" też był całkiem pusty?

  • kazikoseki0

    Oceniono 1 raz 1

    w polonezie nawet alarmy mozna bylo sasiadom wylaczac :)

  • kac

    Oceniono 1 raz 1

    Ciekawe co to za marka daje właścicielom tak unikalne kluczyki...

  • repair

    Oceniono 1 raz 1

    Końcówka lat 80. Wtedy było mało marek samochodów i znacznie mniej kolorów. Rzecz dotyczyła FIata 126p kolor zielony. Bodajże sobota, lato, siedzimy z kumplami na ławce. Kolega z ojcem wyprowadzają z klatki rower i zaczynają ładować go na bagażnik dachowy malucha. Nie jest to proste, w pewnym momencie zaczynają lecieć ze strony taty kolegi "pozdrowienia". W końcu jeden z nas, siedzących na ławce zauważa, że ładowanie odbywa się co prawda na zielonego malucha, ale rejestracja już się nie zgadza. Darek!! Wołamy. Nie przeszkadzaj &#&#&#, nie widzisz, że jesteśmy zajęci?! No to nie przeszkadzamy. Panowie po paru dalszych jobach w końcu załadowali rower i przypięli pasami. Oddychają zmęczeni. Darek, już możemy coś powiedzieć? Tak. To nie wasz samochód..

  • polikarp

    Oceniono 1 raz 1

    Na parkingu przed marketem wsiadaliśmy do skody octavii. Po naciśnięciu przycisku centralnego zamka na kluczyku otworzyła się skoda, ale i stojąca obok toyota auris. W pobliżu (w promieniu mniej więcej 30 metrów) nie było nikogo poza nami. Do tej pory się zastanawiam jak to możliwe.

  • baaag

    Oceniono 1 raz 1

    Samochód też może być nieswój...Ja mam tak od czasu do czasu...

  • mo.ye

    Oceniono 3 razy 1

    Ford miał tak, że swoim kluczykiem mogłeś zamknąć innego Forda.

  • speedy13

    0

    Dawno dawno temu (jakoś pod koniec koniec lat 80. ub.w.) mój śp. tata, dumny posiadacz samochodu Łada 2107 będąc gdzieś na wyjeździe za miastem, w lesie czy coś, omyłkowo zatrzasnął sobie kluczyki w aucie (były w marynarce, której nie założył, bo było ciepło). Poszedł do drogi, by zatrzymać kogoś na stopa i podjechać gdzieś do telefonu by wezwać pomoc. Traf chciał, że zatrzymał się akurat kierowca jadący Ładą tego samo typu. Gość był tak uczynny, że podjechał z tatą do tego zatrzaśniętego samochodu i... otworzył go bez problemu swoimi kluczykami :) być może w ZSRR produkowano dla oszczędności tylko jeden model samochodowego zamka :)

  • ppo

    0

    Kiedyś próbowałem się dostać do samochodu. Pilot nie działał, kluczyk nie pasował. Ale byłem wściekły!

  • jep23

    0

    Kilka lat temu kupiłem telewizor,wsadziłem do bagażnika i poszedłem na dalsze zakupy.
    Po powrocie stwierdziłem,że sprzęt zniknął,a zamek w drzwiach jest wyłamany.
    Złodziej był głupi, bo kartę gwarancyjną miałem przy sobie...

  • jacpop2

    0

    podajcie markę auta ...... tych nie kupujemy w promocji :-)

  • mer1lin

    0

    Kiedyś ,już dość dawno temu ,też znalazłem cudze zakupy w swoim samochodzie. Najdziwniejsze w tym było to ,że samochód był zamknięty.

  • lusjola

    0

    Chociaż jedna wiadomość dobra :)

  • koenzymq10

    Oceniono 2 razy 0

    A co z wymianą żon?

  • wieslawjablonski6

    0

    czysta komedia

  • wierusz1

    0

    w czasach gdy suie jezdzilo maluchhami mój tat wsiadl do mal8ucha brata drzwi sie dalo otworzyc ale klucze do stacyjki nie pasowalyu oba mialy ten sam kolor

  • rg123

    0

    Na dość ciemnym parkingu, do dużego Fiata ,obcego, otworzyłem drzwi, kluczyk pasował. Dopiero jak usiadłem zorientowałem się, że fotel kierowcy jest jeszcze bardziej zarwany niż w moim fiacisku. Wiałem szybciutko, żeby ktoś nie pomyślał, że podprowadzam tak cenny, jak na owe czasy, samochód. Działo się ....

  • prawdziwy_gonzo

    Oceniono 20 razy 0

    To nic. Ja kiedyś w roztargnieniu pomyliłem guziki w windzie i wysiadłem piętro niżej. Otworzyłem drzwi mieszkania (klucz pasował), wydupczyłem pannę (była łudząco podobna do mojej żony) i zjadłem zupę. No i tu się zorientowałem, że coś tu nie gra bo zupa była za słona. Oczywiście jej przylałem, bo to zwykła lafirynda była.

  • lilo150

    Oceniono 2 razy 0

    ja zamiast pralki poproszę torbę z banknotami, uprzedzam nie oddam :D:D

  • wickpic

    0

    Multipla na bank ;)

  • kobow

    Oceniono 1 raz -1

    Dzban, powie młodzież.

  • krzysiozboj

    Oceniono 1 raz -1

    Kilka lat temu, w powiecie nowotarskim, był lepszy numer. Prezes lokalnego banku coś na szybko załatwiał gdzieś, zostawił w samochodzie służbową walizkę, załatwił sprawę i wrócił do siebie. Po czym zgłosił kradzież walizki z dokumentami bankowymi. Równolegle ktoś inny zgłosił podrzucenie jakiejś walizki do samochodu, wezwani policjanci wykryli możliwe materiały wybuchowe w walizce (są w tych walizkach mikroładunki, które w wypadku kradzieży i próby otwarcia mają zniszczyć zawartość teczki). I już zabierano się do zdetonowania bomby, ale ktoś to jakoś w końcu powiązał, albo któryś z właścicieli się zreflektował, że nie jego auto.

  • armin1

    Oceniono 2 razy -2

    Ha ha ha . Wy tu się produkujecie z komentarzami a to zwykła kryptoreklama na dodatek DARMOWA!!!!!!

  • yacie

    Oceniono 5 razy -3

    ale trzeba być zakręconym matołkiem...

  • stanislawperkoz

    Oceniono 5 razy -3

    długo jakiś stażysta to wymyślał? Gorszej bujdy i promocji "dla idiotów" nie czytałem...

  • koment22

    Oceniono 6 razy -4

    Ja kiedyś przeżyłem podobną przygodę - przyjechaliśmy wraz z żoną do naszych przyjaciół Kasi i Andrzeja. Wieczorek troszkę zaszumiało mi w głowie i widząc, że moja żonka się pięknie wypięła rozpiąłem rozporek i wyjąłem swoje 20 cm, po czym wsadziłem jej od tyłu. Usłyszałem, och jak dobrze Andrzej. I w tym momencie mnie olśniło ! To nie moja żona tylko Kasia ! Uśmialiśmy się jak nigdy z tej sytuacji, a najbardziej śmiał się Andrzej. Do dziś to wspominamy... :) Ach piękne czasy, młodość i przygody. Jest co wspominać !

  • pioterek

    Oceniono 6 razy -4

    Nie zauważył pralki. Niezła ściema.
    Sezon ogórkowy?

    Z kluczykiem, to bzdura, że pasował. Prędzej uwierzę, że zamek był wyłamany wcześniej, albo się wyrobił jeśli auto to jakiś klamot.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX