Olsztyn. Przez pomyłkę zapakował pralkę do nieswojego samochodu. "Kluczyki pasowały"

Policjanci z Olsztyna rozwiązali nietypową sprawę. Pewna para kupiła pralkę, po czym wsadziła ją do bagażnika. Okazało się jednak, że mężczyzna, pakując pralkę, pomylił samochody.

Ta nieprawdopodobna historia wydarzyła się w jednym z  olsztyńskich centrów handlowych, w którym pewna para robiła zakupy. Po wizycie w sklepie ze sprzętem RTV i AGD, kobieta i mężczyzna udali się na parking, aby włożyć zakupioną pralkę do swojego samochodu. Mężczyzna otworzył bagażnik kluczykiem, włożył do bagażnika swój nowy nabytek i udał się z partnerką na dalsze zakupy.

Tajemnica zaginionej pralki. Niefortunna pomyłka w centrum handlowym

Kiedy para wróciła na parking, zauważyła, że w samochodzie nie ma pralki. O możliwej kradzieży została poinformowana olsztyńska policja, która natychmiast przystąpiła do poszukiwania zaginionej pralki. "Po dokładnym przesłuchaniu zgłaszającego wyszło na jaw, że mogło dojść do zaskakującej pomyłki i pralka wcale nie została skradziona" - czytamy na stronie internetowej policji.

Szybko okazało się, że... mężczyzna włożył pralkę do innego samochodu. Kiedy para wróciła z pierwszej cześć zakupów, na parkingu obok siebie stały dwa bardzo do siebie podobne pojazdy. Były to samochody tej samej marki i tego samego koloru. Co więcej, do obu samochodów pasował ten sam kluczyk. Mężczyzna zapakował więc pralkę do samochodu innej osoby, która odjechała nim, nie zdając sobie sprawy z tego, co ma w bagażniku.

Szczęśliwe zakończenie "kryminalnej" historii. Pralka wróciła do właściciela

Sytuacja szybko zakończyła się happy endem. Kiedy "nowy" właściciel pralki zaparkował przed domem i zdał sobie sprawę z tego, że w bagażniku ma sprzęt, którego nie kupował, zadzwonił do sklepu, w którym pralka została zakupiona. Sprzedawcy poinformowali o tym policję, a ta pomogła w przekazaniu pralki prawowitemu właścicielowi. Kierowcy spotkali się w połowie drogi, gdzie właściciel pralki odzyskał swoją zgubę.

Więcej o:
Komentarze (99)
Olsztyn. Przez pomyłkę zapakował pralkę do nieswojego samochodu. "Kluczyki pasowały"
Zaloguj się
  • koment22

    Oceniono 6 razy -4

    Ja kiedyś przeżyłem podobną przygodę - przyjechaliśmy wraz z żoną do naszych przyjaciół Kasi i Andrzeja. Wieczorek troszkę zaszumiało mi w głowie i widząc, że moja żonka się pięknie wypięła rozpiąłem rozporek i wyjąłem swoje 20 cm, po czym wsadziłem jej od tyłu. Usłyszałem, och jak dobrze Andrzej. I w tym momencie mnie olśniło ! To nie moja żona tylko Kasia ! Uśmialiśmy się jak nigdy z tej sytuacji, a najbardziej śmiał się Andrzej. Do dziś to wspominamy... :) Ach piękne czasy, młodość i przygody. Jest co wspominać !

  • pioterek

    Oceniono 6 razy -4

    Nie zauważył pralki. Niezła ściema.
    Sezon ogórkowy?

    Z kluczykiem, to bzdura, że pasował. Prędzej uwierzę, że zamek był wyłamany wcześniej, albo się wyrobił jeśli auto to jakiś klamot.

  • yacie

    Oceniono 5 razy -3

    ale trzeba być zakręconym matołkiem...

  • stanislawperkoz

    Oceniono 5 razy -3

    długo jakiś stażysta to wymyślał? Gorszej bujdy i promocji "dla idiotów" nie czytałem...

  • armin1

    Oceniono 2 razy -2

    Ha ha ha . Wy tu się produkujecie z komentarzami a to zwykła kryptoreklama na dodatek DARMOWA!!!!!!

  • kobow

    Oceniono 1 raz -1

    Dzban, powie młodzież.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX