Chory na nowotwór dzwoni do kliniki. "Możemy pana wyleczyć witaminą C". Padają konkretne ceny

- Trzy pacjentki w ciągu ostatnich kilku lat zmarły u nas w wyniku ostrej niewydolności nerek. To były chore, które stosowały witaminę C w dożylnych wlewach - mówi w rozmowie z Gazeta.pl dr n. med. Agnieszka Gruszfeld z warszawskiego Centrum Onkologii.

Niepokojące objawy, badanie, a potem diagnoza brzmiąca jak wyrok – nowotwór.  Radioterapia, chemioterapia, a jeśli to nie pomaga, zostaje leczenie paliatywne. Nic dziwnego, że zdesperowani pacjenci walczący o życie często nie chcą poprzestać na kontaktach z onkologiem i szukają pomocy nas własną rękę.

Na forach internetowych poświęconych nowotworom witamina C to gorący temat. "Cześć! Chciałam zapytać, czy któraś z dziewczyn próbowała leczyć się dodatkowo witaminą C? Ja po dwóch latach usunięcia i leczenia raka piersi mam przerzuty do kości i wątroby" - pisała użytkowniczka forum Amazonki.net.

"Hej, znalazłem ciekawe doniesienia na temat witaminy C. Niby leczy raka... Czy ktoś coś o tym wie? To możliwe w ogóle?" - pyta użytkownik forum Kafeteria.pl. "Też słyszałam, że zaleca się większe dawki, ale czy jest to aż tak skuteczne, nie wiem" - brzmi jedna z odpowiedzi. "Moja siostra poznała położną, którą z raka trzustki 10 lat temu się wyleczyła tą metodą (wlewami witaminowymi)" - napisała z kolei jedna z użytkowniczek forum.gazeta.pl. Jednak w kolejnych komentarzach dodała, że znajoma siostry leczyła się również tradycyjnymi metodami.

Chorym naprzeciw wychodzą kliniki oferujące kroplówki z witaminą C. Prywatne firmy przekonują, że witamina to niemal magiczny lek na raka, powołują się chętnie na badania przeprowadzone przez zachodnich naukowców, które mają być rzekomymi dowodami na skuteczność tej metody. Wystarczy sięgnąć głębiej do portfela. W klinikach nie usłyszymy jednak o tym, że wielu onkologów przed takimi terapiami ostrzega.

Cytat z materiałów promocyjnych jeden z klinik: Witamina C, jeśli podana w wysokim stężeniu, niszczy 75 proc. linii komórek rakowych, nie oddziałując przy tym negatywnie na zdrowe komórki. Czynnikiem warunkującym leczniczą aktywność askorbinianu sodu względem komórek rakowych jest zaaplikowanie wysokiej dawki tej witaminy. Tylko wtedy wykazuje ona swoje działanie. (...) Leczenie dużymi dawkami witaminy C wstrzykiwanej dożylnie spowalnia wzrost i rozprzestrzenianie się raka prostaty, trzustki, wątroby, jelita grubego, złośliwego nerwiaka niedojrzałego, a także inne typy komórek nowotworowych. Kombinacja wysokiej dawki witaminy C razem z niektórymi rodzajami chemioterapii może być o wiele bardziej skuteczna niż samą chemioterapią

Dzwonię do kilku prywatnych klinik, by przekonać się, co słyszą w nich chorzy walczący ze śmiertelną chorobą. Wcielam się w rolę pacjenta chorującego na nowotwór, którego wkrótce czeka chemioterapia.

Klinika nr 1: Teoria teorią, a praktyka praktyką

Na stronie internetowej pierwszej z klinik mogę przeczytać, że witamina C podawana w formie dożylnej jest skuteczna w niszczeniu komórek nowotworowych, a badania wykazały, że jej stosowanie może cofać nowotwór. Mój rozmówca nie jest lekarzem. Nie chce też odpowiedzieć wprost, ile osób wyleczył z raka. Przekonuje jednak, że jest to możliwe.

- Dzień dobry, Wojciech Szaniawski się kłania. Chciałbym zapytać, ile kosztuje u państwa witamina C?

- Koszty uzależnione są od dawki - mówi mężczyzna w słuchawce. - Dawka 7,5 grama to 110 złotych, ja mniej więcej w takich dawkach podaję. 15 gramów to 160 zł, 25 g to 220 zł, 50 g - 400 zł. Jeszcze 70 g, można też większe. Pytanie, jaki problem. Jakaś sprawa nowotworowa, tak?

- Tak, właśnie, lekarz ma zdecydować, jakie leczenie. Chciałbym się zorientować, jakim tropem mogę pójść, co mogę zrobić.

- Niech mi pan powie jeszcze, jaki nowotwór, co to jest?

- Coś w żołądku znalazł, ale nie powiem panu, co to jest, bo ma to mi wytłumaczyć.

- Pytanie, w jakim stanie to wszystko jest. Powiedział mi pan, że żołądek, ale większych informacji nie mamy, tak?

- Musiałby pan wyniki zobaczyć, ja się nie znam, ja tak panu tego nie opowiem.

- Pan ma te wyniki w ręce, czy lekarz ma je panu przekazać?

- Ma mi przekazać.

- W jakim wieku pan jest?

- 27 lat.

- Jakieś choroby przewlekłe?

- Wie pan, ale wolałbym na razie nie mówić, tylko później się z panem spotkać. Dzwonię się zorientować po prostu.

- Jak pan będzie dokładne informacje, to umówimy się na konsultację, bo są też inne możliwości. Pyta pan, czy to działa: tak, działa, ponieważ ja stosuję to już od jakichś kilku lat, gabinet prowadzę od 12, te zabiegi są w Polsce coraz bardziej popularne, jak pan pewnie zauważył. Kwestia tego, w jakim stanie jest osoba chora, czy jest młoda, czy starsza. Musimy wiedzieć, jaki jest wynik, co badanie wykazuje, żebym ja panu zaproponował, jakie są możliwości z mojej strony. Oczywiście trzeba to uznać jako terapie wspomagające leczenie według oficjalnej medycyny, możemy wspomagać leczenie. Często dosyć dobre efekty przynoszą. Nawet jeżeli jest to stosowane jako główna terapia.

- Pan jest lekarzem?

- Nie. Wykształcenie medyczne, ale nie jestem lekarzem.

- Ale ktoś tak się wyleczył z nowotworu tą witaminą, jest to możliwe?

- Jest to możliwe.

- A pan miał takie przypadki?

- Tak.

- Ile pan takich osób wyleczył z raka?

- Wie pan co, jeżeli mówimy o samej witaminie C, ja często łączę terapie z dietą, terapiami w domu. Odzwierciedleniem tego są wyniki badań i samopoczucie osób, które korzystają z takich zabiegów, co nie wyklucza łączenia tych zabiegów z chemioterapią lub radioterapią. Dlatego żebym mógł coś więcej panu zaproponować, musiałbym zobaczyć, o co dokładnie chodzi w tych wynikach.

- Ale dużo osób pan wyleczył? Dziesiątki? Setki?

- Wie pan co, nie, to są też drogie terapie, to nie są rzeczy refundowane. Dlatego osoby, które ewentualnie się decydują, uznają tą terapię jako wspomagającą. Główna terapia to są koszty, trzeba dużo poświęceń. Łączenie często z chemią lub radioterapią też przynosi efekty. Niech pan poczyta sobie jeszcze o ozonoterapii, nie wiem, czy pan słyszał też o takich zabiegach jak woda utleniona dożylnie w formie kroplówki, chelatacja, ale to już na miejscu panu wszystko powiem, jak ja to stosuję, żeby wspomagać. Oficjalnie te zabiegi nie są jedynym środkiem leczniczym.

- Dużo ekspertów się wypowiada, że witamina C to placebo, że to nie pomaga.

- Nie może tak być, jest za dużo przypadków udowodnionych. Teoria teorią, a praktyka pokazuje nam co innego. Zawsze będą zwolennicy i przeciwnicy czy chemioterapii, czy radioterapii, witaminy C lub innych środków leczniczych, szczepionek, żywności, wszystkiego innego. W internecie zawsze można znaleźć za i przeciw.

- No, ale jak taki profesor się wypowiada, że to nie działa…

- To nie jest rozmowa na telefon. Zostawiam to pana intuicji.

Klinika nr 2: Pan się wyrwał z innego świata

W przypadku drugiej z klinik oferującej wlewy z witaminą C udaje mi się dodzwonić do lekarza. Mężczyzna jest od samego początku podejrzliwy, kilkukrotnie zwraca uwagę na to, że dzwonię z zastrzeżonego numeru. Poprzedni rozmówca nie widział problemu w leczeniu żołądka witaminą C, ten jednak z kolei twierdzi, że witamina działa jedynie na wybrane nowotwory.

- Dzień dobry, Szaniawski z tej strony się kłania, czy ja się dodzwoniłem do kliniki?

- Tak, słucham?

- Ja chciałem zapytać o witaminę C, ile to u państwa kosztuje, taki zabieg?

- Witamina C? W jakim celu, pan powie?

- Prawdopodobnie czeka mnie chemioterapia, tak mi lekarz powiedział, chciałbym zadziałać swoją ścieżką.

- Witamina C kosztuje 8 zł za gram.

- Ile tego muszę wziąć, tych gramów wtedy?

- Nie wiem, musiałby pan się do mnie zgłosić, muszę zobaczyć, co tam się dzieje, zobaczyć, ile pan waży i tak dalej.

- Ile…?

- Ma pan telefon z brakiem ID dzwoniącego, nikt z panem nie będzie gadał.

- Co pan mówi?

- Ma pan telefon z brakiem ID. Skąd pan dzwoni?

- Dzwonię ze Śląska, szukam różnych klinik, nie wiem, w którą stronę iść. Mam trochę mętlik w głowie. Czytałem amerykańskie badania…

- Proszę pana, pierwsza rzecz: pan ma brak ID dzwoniącego, nikt z panem nie będzie gadał, dlatego, że nie wiadomo, dlaczego pan dzwoni.

- Chcę się dowiedzieć po prostu.

- Pan rozumie, co mówię do pana? Niech pan odblokuje telefon, żeby było widać, kto dzwoni.

- Dlaczego pan się denerwuje?

- Dlatego, że witamina C jest nielegalna w Polsce. Witamina C została wyrejestrowana.

- Ale przecież mogę w aptece kupić, co pan mówi.

- Doustna tak, ale pan mówi o dożylnej.

- Dożylna witamina C….

- Wyrejestrowana w Polsce.

- Ale czytam sobie, że lekarze podają normalnie tę witaminę C.

- Tak, ale nielegalnie, dlatego będą się z panem bali rozmawiać. Niech pan odblokuje telefon.

- Dzwoniłem już, orientuję się, ile to kosztuje. Oni mi mówią normalnie.

- No mówią, bo są głupi generalnie, nie wiedzą, co robią. Niech pan nie szuka ceny, bo nie wiadomo, co pan znajdzie. Musi się pan zorientować, kto ma klinikę, która funkcjonuje co najmniej 10 lat. Kto wie, co robi, bo panu wcisną byle co, przeterminowane, źle przechowywane. Niech pan szuka starych, dobrych klinik lekarskich, a nie takich, co funkcjonują od pół roku. Pójdzie pan do kliniki, która nie będzie w ogóle medyczna i coś tam panu podadzą. Niech pan najpierw zapyta, czy to lekarski gabinet. To jest wszystko podziemie, musi pan pan być zorientowany w tym wszystkim.

- Mój lekarz mnie ostrzegał. Czemu oni tak do tego podchodzą?

- Kto, lekarze?

- No.

- Ale przed czym pana przestrzegał?

- Mówił „niech pan uważa, niech pan tam nie idzie“.

- Jaki ma pan nowotwór przede wszystkim?

- Ja panu tak dokładnie nie powiem, coś znaleźli w żołądku.

- Jak żołądek, to nie witamina C na pewno. Jest mnóstwo innych metod, musi pan szukać dobrej kliniki, kogoś, kto się zna na tym i rozmawiać. Zadzwonić, umówić się normalnie, nie dzwonić z brakiem ID dzwoniącego, umówić się, przyjechać. Tak się pan nic nie dowie. To, że pan ceny poogląda, popyta, to panu nic nie da.

- Widzi pan, bo gdzieś mi mignęło, że witamina C działa na żołądek.

- Żołądek głównie idzie na amigdalinę. Na witaminę C idzie głównie nowotwór piersi, płuca i glejak.

- A czemu oni tak wszyscy zwalczają tę witaminę C?

- Kto "wszyscy"? Tylko przemysł farmaceutyczny zwalcza, nikt poza tym nie zwalcza.

- A mój lekarz mówi, że to nie działa.

- A kim on jest?

- Onkolog, proszę pana.

- No to przez kogo jest szkolony, jak pan myśli?

- Studia jakieś skończył chyba, nie?

 - To nie ma nic wspólnego ze studiami. To ma tylko wspólnego z tym, kto go szkoli i jakie procedury są stosowane.

 - No i kto go szkoli? Przemysł farmaceutyczny?

- Dobra, nie chcę z panem rozmawiać, bo pan jakby z innego świata się wyrwał. Jak pan będzie zainteresowany, umówić się, przyjechać, porozmawiać z lekarzem normalnym, który panu powie, co i jak, ale na pewno nie przez telefon.

- Dziękuję.

- Proszę bardzo.

Klinika nr 3: Jest szansa, że może to pana wyleczyć

Odwiedzam stronę internetową kliniki nr 3. W materiałach informacyjnych czytam, że duże dawki witaminy C wstrzykiwanej dożylnie spowalniają wzrost i rozprzestrzenianie różnych typów nowotworów. Klinika przekonuje, że u chorych stosujących wlewy z witaminy C obserwowano nawet "regresję" raka.

Odbiera pracowniczka rejestracji.

- Dzień dobry, Wojciech Szaniawski się kłania, ja dzwonię, chciałem zapytać, bo mam jakiś problem… Lekarz chce mnie skierować, w żołądku coś znaleźli, jakaś chemioterapia, jeszcze ustalają, co będą robić. A ja czytałem, ktoś mi mówił, że witamina C jest dobra. Ale gdzieś znowu znalazłem, że to nie jest skuteczne i tak chciałem zapytać, czy dużo państwo mają takich…

- Dużo, bardzo dużo.

- To zastrzyki są?

 -Witamina C jest podawana dożylnie.

- To zastrzyk jest? Jak to jest podawane?

- Dożylnie w kroplówce. 

- Ile tego trzeba wziąć?

- 15 gramów, jest to koszt 140 zł, do 15 gramów może pan przychodzić, kiedy pan chce, tak naprawdę. Jeśli chce pan wziąć większe dawki, wtedy wykonujemy badanie i w razie czego konsultacja lekarska.

- Wie pani, bo ja nawet pytałem mojego lekarza. I mówię mu, że witamina C właśnie, badania amerykańskie, widziałem na jakiejś stronie. A on mówi, żeby w to nie wierzyć, że to w ogóle nieprawda. Jak to jest?

- Każdy ma swój rozum, tak? Na tej zasadzie.

- Lekarze nie wiedzą o tej witaminie C, ich nie uczą na studiach o tym?

- Nie, nie, nie, absolutnie nie.

- Dlaczego? No przecież jak to pomaga…

- No proszę pana, ja nie wiem, dlaczego. Nie studiowałam medycyny. Nie wiem, dlaczego się o tym nie mówi.

- Ja muszę to brać jednocześnie z chemioterapią, czy najpierw chemioterapię, a potem to? Jak to wygląda?

- Jeżeli będzie pan chciał przyjmować witaminę C, chemioterapia w tym nie przeszkadza. Jeżeli pan będzie na siłach, proszę przychodzić. Niech pan skonsultuje to ze swoim lekarzem i tyle.

- No, ale mój lekarz, no właśnie, widzi pani, no, co ten mój lekarz...

- Aha.

- Żeby nie brać...

- To od pana zależy. Jeśli lekarz mówi, żeby nie brać, to trzeba poczytać, może skonsultować się po prostu z innym lekarzem i tyle, tak?

- Jest realna szansa, że to może mnie uleczyć?

- Oczywiście, że tak. Bardzo dużo pacjentów nie idzie na chemioterapię, a przychodzi do nas na witaminę C.

- I wyleczą się z raka wtedy?

- Tak, tak.

- O Jezus… To poważne nowotwory, czy początkowe?

- Poważne.

- Pani mówiła 140 złotych. Dużo trzeba wziąć takich kroplówek?

- Ja nie mogę panu powiedzieć, ile ma pan dokładnie wziąć, to zależy, jak pan się będzie czuł potem. Trzeba zrobić badania, jeżeli badania się będą poprawiały, to znaczy, że działa.

- Ci, co się leczyli, to oni długo przychodzili, aż się wyleczyli? Musieli brać pięć, dziesięć, piętnaście?

- No proszę pana, może pan sobie wziąć raz w tygodniu, dwa razy w tygodniu. To zależy, ile pan chce.

- No, ale żeby mi tak pomogło.

- Na początek najlepiej, żeby pan przychodził dziesięć razy, potem badania i zobaczymy. Jeżeli są lepsze, to znaczy, że się poprawia.

- Dziesięć razy 140-zł, 1400 zł to wyszłoby na początek, dobrze liczę?

- Tak, tak.

- A jeszcze są jakieś opłaty za konsultację?

- Konsultacja lekarska 120 zł, jeśli by pan chciał.

- Dziękuję pani uprzejmie za informację.

- Dziękuję, do widzenia.

Klinika nr 4: To pan decyduje, a nie lekarz

Następna z firm obiecuje pacjentom, że witamina C może przyczynić się do spowolnienia powstawania przerzutów, niszczy komórki nowotworowe, a te zdrowe zostawia w spokoju.

- Słucham, [nazwa kliniki]? - mówi kobiecy głos.

- Dzień dobry, Wojciech Szaniawski z tej strony się kłania. Ja się dodzwoniłem do kliniki, tak?

- Tak, do kliniki [nazwa].

- Chciałem zapytać o wlewy witaminowe, bo ja mam teraz taką sytuację, że lekarz mój się zastanawia, czy ma mi przepisać chemię. Staram się jakoś do tego przygotować, chciałem zapytać, ile kosztuje taka witamina C u państwa?

- Witaminę C podajemy na zlecenie lekarza. Lekarz dobiera odpowiednią dawkę do schorzenia, organizmu, do wagi ciała pana. Mogę mniej więcej powiedzieć, jak się ceny kształtują. Od 110, 180, później 320, 610 zł. Różne takie ceny są. Odpowiednią dawkę witaminy dobiera lekarz, na wizytę trzeba przynieść jakieś dokumenty, jeśli pan ma, co tam panu dolega. Będzie konsultacja lekarska, jest płatna 80 zł.

- To raz kosztuje taka rzecz, to 610 zł za jeden raz?

- Tak, w zależności, ile gramów dajemy. Im więcej, tym droższe.

- Ile trzeba tego wziąć?

- Nie wiem, jak pani doktor zleci. Będzie pan miał rozpisane na zleceniu.

- A ile pacjenci biorą?

- Różnie, zależy z jakimi schorzeniami się do nas zgłaszają.

- Niech mi pani powie, pytałem mojego lekarza, mówiłem, wie pani, "może pójdę". On mówi, że to głupota, ale ja czytałem badania amerykańskie. Dlaczego mój lekarz tak do tego podchodzi, dlaczego tak jest, że oni nam tego nie przepisują?

- Nie mnie się wypowiadać na ten temat, proszę pytać swojego lekarza.

- U państwa dużo osób leczy się witaminą C?

- Ja osobiście sama wierzę w tą witaminę, wiem, że to jest dobra rzecz. Jak byłam małym dzieckiem, to dawni lekarze zalecali nawet przy silnych przeziębieniach duże dawki witaminy C, nie wiem, dlaczego się teraz od tego odeszło. Wierzę w witaminę, wiem, że to jest dobra rzecz dla organizmu. To wymiatacz wolnych rodników, antyoksydant także.

- No, ale czy to może na raka pomóc?

- Nie wiem, czy to jest utajnione, czy nie, ale w niektórych szpitalach się podaje witaminę C.

- U państwa były przypadki, że pacjent brał witaminę C i się wyleczył z raka? Było coś takiego?

- Do nas przychodzą osoby nieraz w bardzo zaawansowanym stadium. Była kiedyś taka pani, sporo jej przedłużyliśmy życie. Lekarze tacy normalni z medycyny tradycyjnej dawali jej tylko dwa miesiące życia. A ona żyła półtora roku.

- Dzięki właśnie tej witaminie?

- Brała witaminę i ozony.

- Ozon?

- Wkłucie w żyłę główną, ściągamy krew, ozonujemy i z powrotem wtłaczamy w organizm. Dotlenia, wzmacnia, działa antywirusowo, grzybobójczo, bakteriobójczo. Kosztuje 170 zł.

- Są też pacjenci, którzy nie biorą chemii, tylko samą witaminę, czy to wystarczy?

- Po chemii przyjeżdżała do nas pani na witaminę C.

- Czyli mam nie rezygnować z chemii, nie wstrzymywać?

- Nie jestem lekarzem, nie mogę doradzać. Każdy musi podejmować decyzję sam. Może pan przyjść na konsultację, przyjść do pani doktor. Każdy decyduje o swoim życiu i zdrowiu sam, lekarz może coś doradzić, ale nie powie panu, że ma pan iść na radioterapię czy chemioterapię. Pan musi podjąć decyzję.

- No tak, ale widzi pani, jeden lekarz mówi tak, drugi tak, komu tu wierzyć?

- Skonsultować jeszcze z trzecim.

- A, jeszcze z trzecim. Człowiek ma mętlik w głowie. Dziękuję pani bardzo za informację, kłaniam się nisko.

- Dziękuję i zapraszam do nas.

"Witamina C nie leczy raka. To kłamstwo"

Pokazaliśmy nagrania z czterech rozmów dr n. med. Agnieszce Jagiełło-Gruszfeld z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Centrum Onkologii w Warszawie.

- Witamina C nie leczy raka - stwierdza dr Jagiełło-Gruszfeld po wysłuchaniu naszych nagrań.

W przeszłości testowano podawanie witaminy C dożylnie, w różnych dawkach i częstotliwościach, niekiedy codziennie, niekiedy raz na tydzień. Żaden z tych schematów nie udowodnił wpływu na przeżycia chorych na raka, ani tym bardziej nie wykazano, żeby ktokolwiek był z tego raka wyleczony

- podkreśla. Dodaje, że "twierdzenie, że ta witamina potrafi wyleczyć nowotwór, jest absolutnym kłamstwem“.

Myślę, że ludzie, którzy stosują witaminę C dożylnie u chorych na raka, wierzą zapewne w jej skuteczność. Być może chcą pomóc ludziom, którzy cierpią na chorobę nowotworową. Aczkolwiek mogę się mylić i są to oszuści, którzy po prostu liczą na zarobienie pieniędzy w łatwy, miły, przyjemny sposób. Nie chciałabym jednak tego insynuować

- zaznacza onkolożka.

Specjalistkę rozbawiło stwierdzenie jednej z naszych rozmówczyń, która przekonywała, że lekarze nic nie wiedzą o witaminie C. - To jest absolutna nieprawda. To, że nie zalecamy takiej terapii, nie wynika z braku wiedzy czy z naszej ignorancji. Pacjent może spodziewać się po witaminie C zbyt wiele i niepotrzebnie naraża się na bardzo wysokie koszty - mówi.

Dr Agnieszka Gruszfeld wylicza, że koszt jednej ampułki herceptyny (stosowanej przy nowotworach piersi) wynosi 6,5 tys. zł. Jedna dawka witaminy C podawana w prywatnych klinikach to koszt ok. 140 zł, ponoszony przez pacjenta. - Producent każe jednak tę witaminę C podawać codziennie, niekiedy przez wiele miesięcy. Ogólny koszt, który ponosi pacjent, jest podobny do ceny terapii biologicznej, a pacjent nie dostaje za to nic - wyjaśnia.

"Mieliśmy trzy zgony"

Sama witamina C jest dla naszego organizmu kluczowa, jej niedobór grozi m.in. szkorbutem. - Odgrywa też dużą rolę w obronie organizmu, szczególnie przy infekcjach wirusowych. Uszczelnia nabłonki naczyń, śluzówki. Powinniśmy ją przyjmować, jeśli mamy infekcję wirusową. Człowiek na co dzień powinien dostarczać sobie witaminę C w diecie: warzywach, owocach - tłumaczy specjalistka.

Dożylne wlewy z witaminy C mogą być jednak bardzo groźne, szczególnie dla pacjentów, którzy zmagają się z zaburzeniami pracy nerek. - Mieliśmy w ciągu ostatnich kilku lat co najmniej cztery zgony pacjentów, co do których mam podejrzenia, że mogły wynikać ze stosowania terapii alternatywnych. Trzy pacjentki zmarły w wyniku ostrej niewydolności nerek. To były chore, które stosowały witaminę C w dożylnych wlewach - dodaje.

Ekspertka zwraca uwagę, że są publikacje, które wskazują, że niektórzy pacjenci, przyjmując witaminę C dożylnie razem z chemioterapią, mają lepsze samopoczucie, występuje u nich mniej wymiotów i osłabień. - To był subiektywny pomiar odczuć pacjenta. Z kolei inne badania kliniczne wskazywały, że takich efektów nie było, że był to tzw. efekt placebo - podkreśla dr Jagiełło-Gruszfeld.

"To hochsztaplerstwo"

Co o witaminie C mówią inni onkologowie?

Prof. dr hab. med. Marzena Wełnicka-Jaśkiewicz z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego: Czy wyobraża pan sobie, że w dobie błyskawicznie rozchodzących się informacji cudowne działanie witaminy C udałoby się ukryć przed większością chorych? Ludzie, których życie jest zagrożone, stanowią łatwy cel dla hochsztaplerów i
naciągaczy wyciągających często ostatnie pieniądze od zdesperowanych pacjentów, jestem tym do głębi oburzona.

Prof. dr hab. n. med. Piotr Wysocki, Kierownik Oddziału Klinicznego Onkologii Szpitala Uniwersyteckiego, Kierownik Katedry i Kliniki Onkologii Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum, Prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej: Najbardziej wiarygodnym będzie stanowisko Biura ds. Terapii Alternatywnych i Komplementarnych Narodowego Instytutu Raka w USA. Instytucja ta stworzyła i na bieżąco aktualizuje dane dotyczące terapii niekonwencjonalnych w onkologii. Wnioski na temat witaminy C są jednoznaczne - nie ma żadnych danych potwierdzających, że to działa. Proszę też pamiętać, że w warunkach laboratoryjnych każda substancja dodana w odpowiednim stężeniu zabije komórki nowotworowe.

Prof. dr hab. n. med. Jacek Jassem, Kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego: Jako lekarz muszę opierać się na dowodach naukowych, a takich brakuje, jeśli chodzi o zastosowanie witaminy C jako leku onkologicznego. Przeprowadzony w 2015 r. systematyczny przegląd  nie wykazał jakiegokolwiek działania przeciwnowotworowego witaminy C. Co więcej, witamina C w dużych dawkach, zwłaszcza w połączeniu z innymi lekami onkologicznymi może być toksyczna.

O komentarz poprosiliśmy również Ministerstwo Zdrowia. "Zgodnie z opinią Rady Przejrzystości nr 126/2016 z 9 maja 2016 roku w sprawie dostępnych dowodów naukowych w zakresie skuteczności klinicznej i praktycznej oraz bezpieczeństwa stosowania dożylnych wlewów witaminy C w leczeniu chorób nowotworowych w chwili obecnej brak jest dowodów naukowych skuteczności klinicznej i praktycznej oraz bezpieczeństwa stosowania dożylnych wlewów witaminy C w leczeniu chorób nowotworowych" - informuje nas w e-mailu Krzysztof Jakubiak z Biura Prasy i Promocji.

Miałaś/miałeś do czynienia z terapiami alternatywnymi? Chcesz skomentować ten temat? Czekamy na listy pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl

Gazeta.pl to nie tylko polityka i gospodarka, ale też tematy lokalne, poruszające problemy mniejszych społeczności, bliższe ludziom. Poświęć trzy minuty i pomóż nam lepiej zrozumieć, o czym chcesz czytać. Kliknij tutaj, żeby rozwiązać krótką ankietę.

Więcej o:
Komentarze (166)
Leczenie raka witaminą C? Zadzwoniliśmy do klinik. "Można panu pomóc"
Zaloguj się
  • jhbsk

    Oceniono 42 razy 32

    Ziębici i sochopaci mają się świetnie. Żerują na cudzym nieszczęściu.

  • glencok

    Oceniono 34 razy 24

    Nie mieści się w głowie że zdarzają się gnoje które z ludzi walczących z rakiem ściągają kasę i dają im fałszywą nadzieje. Ciężko nawet wymyślić karę jaka powinni ponieść

  • fakiba

    Oceniono 32 razy 22

    Jak długo jeszcze wszelkiego rodzaju hieny będą żerować na ludzkiej krzywdzie

  • pomruk

    Oceniono 23 razy 19

    Trudno dziwić się osobom, rozpaczliwie czepiającym się każdego promyczka nadziei. Trudno, by myślały racjonalnie, zwłaszcza jeżeli będąc zdrowymi nie rozumiały w jaki właściwie sposób stwierdza się, czy coś działa czy nie. Ale juz można miec pretensje do osób bezpośrednio niezaangażowanych - szerzenie ciemnoty w tak dramatycznych okolicznosciach to coś wyjątkowo paskudnego. A hochsztaplerami powinien się zająć prokurator - to jeden z najpodlejszych sposobów zarabiania pieniędzy.

  • wooki74

    Oceniono 24 razy 18

    Moja żona zmarła dwa miesiące temu. mam ochotę rozwalić łeb każdemu, kto daje złudną nadzieję ciężko chorym ludziom. Większego k***stwa chyba nie ma :(

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 20 razy 18

    Działa ale tylko holistycznie. Trzeba wziąć serię 10x25g co 5 dni. W tym czasie trzeba zamówić msze gregoriańskie na Jasnej Górze tak by pierwsza pokrywała się z pierwszą dawką, a ostatnia 50-ta msza z ostatnią dawką. Do tego należy zamówić 50 mszy zwykłych w Licheniu i 50 zwykłych w Toruniu u Ojca Inwestora. Do tego rano wypijać napar z rumianku, a wieczorem napar z melisy. Po skończonej kuracji będziemy bliżej Pana Boga!

  • fctheduck

    Oceniono 21 razy 15

    Coraz więcej ludzi wierzy w spiskowe teorie typu 'firmy farmaceutyczne ukrywają prawdę'. Późnej leczą się witaminą C i innymi cudownymi wynalazkami, a na koniec dowiadują się, że na prawdziwe leczenie jest już za późno i idą do piachu.

  • kolesio2

    Oceniono 21 razy 13

    Pis doprowadził służbę zdrowia na dno ,nic więc dziwnego ,że różnej maści kombinatorzy dorabiają się na cudzym nieszczęściu. Forsa idzie do złodzieja w Toruniu i na nagrody dla swoich geniuszy , a leczyć się będziemy wodą święconą.

  • fakiba

    Oceniono 28 razy 12

    Tak samo pomorze witamina C jak na trzy zdrowaśki do pica chlebowego zamkniecie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX