Jasienica. Myślała, że ktoś chciał ukraść jej auto. Okazało się, że "przeparkował" je wiatr

Niecodzienne zdarzenie w Jasienicy (woj. śląskie). Kobieta zaparkowała auto na parkingu komisariatu policji. Gdy wróciła, nie było go na miejscu. Myślała, że to sprawka złodzieja, ale film z monitoringu ujawnił innego "winowajcę".

Jak informuje śląska policja, do zdarzenia doszło na parkingu komisariatu policji w Jasienicy przy ul. Zdrowotnej. Właścicielka fiata zaparkowała samochód na miejscu parkingowym i wyszła załatwić swoje sprawy. Gdy wróciła, zastała swój samochód na przejściu dla pieszych kilkanaście metrów dalej. Kobieta uznała, że ktoś próbował ukraść samochód i powiadomiła o zdarzeniu policję.

Wiatr przepchnął samochód

Funkcjonariusze sprawdzili monitoring. Okazało się, że kobieta najprawdopodobniej nie zaciągnęła hamulca ręcznego i nie wrzuciła biegu, a tego dnia akurat mocno wiało. Wszystko wskazuje więc na to, że to wiatr przepchnął auto na luzie kilka miejsc parkingowych dalej. "Na szczęście nikt w tym czasie nie przechodził ulicą i nie został potrącony przez toczący się samochód" - podaje śląska policja.

Właścicielka została pouczona

Kobieta, mimo że nie było jej w aucie, została pouczona za wykroczenie. "Kierujący pojazdem jest obowiązany w czasie postoju zabezpieczyć pojazd przed możliwością jego uruchomienia przez osobę niepowołaną oraz zachować inne środki ostrożności niezbędne do uniknięcia wypadku” - przypomina policja. Za to wykroczenie grozi do 500 zł oraz 6 punktów karnych.

Więcej o:
Komentarze (29)
Jacienica. Myślała, że ktoś chciał ukraść jej auto. "Przeparkował" je wiatr
Zaloguj się
  • loneman

    Oceniono 1 raz 1

    Tzw. "anty-cud" - dzialanie samego "szatana" - czy ktos nie powinien zatrudnic egzorcysty do "zbadania" sprawy 😀😂😤😐😈?...

  • felicjan.dulski

    Oceniono 2 razy 2

    Kiedyś, kilkanaście lat temu, byłem świadkiem jak wiatr przeparkował pewnej osobie Poloneza o dobre 30, aż ten zatrzymał się zderzak w zderzak na innym samochodzie.
    Samochody były zaparkowane na skraju drogi osiedlowej między dwoma wysokimi blokami stojącymi skośnie do siebie w okolicach przewężenia.
    Jak wiadomo w przewężeniu bardziej wieje (efekt dyszy) i Poldek stojący swobodnie bez zaciągniętego hamulca ręcznego (może był jeszcze minimalny "spadnie") pojechał sobie.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 3 razy 1

    Ewidentnie mandat się należał. (Niekoniecznie najwyższy, ale jednak).
    Brak zaciągniętego hamulca postojowego mógł zakończyć się naprawdę poważnym zdarzeniem drogowym.
    Nie powinno być pobłażania dla bezmyślności.
    To, że kierowca jest trzeźwy, nie zwalnia go z odpowiedzialności.

  • karburator_1

    Oceniono 1 raz -1

    Co za bzdury. Auto zwyczajnie się stoczyło, bo nie było zabezpieczone."Kobieta, mimo że nie było jej w aucie, została pouczona za wykroczenie." - o tu było ciekawsze zjawisko.

  • ax-les-thermes

    Oceniono 2 razy 2

    Glupia torba zostawila samochod na luzie i bez zaciagnietego hamulca recznego. ma szczescie, ze wietr nie "zaparkowal go w inne auto.

  • zigzaur

    Oceniono 3 razy 1

    Po pierwsze, to trzeba udowodnić, że samochód był na luzie i bez hamulca postojowego.
    Po drugie, prawdopodobnie skutek pompowania opon azotem. Azot jest troszeczkę lżejszy od powietrza.
    Po trzecie, i tak dobrze, że opon nie napompowano helem. Wtedy samochód uniósłby się.

  • liczna_rodzina_prezesa

    Oceniono 4 razy 4

    Żaden wiatr. Duchy. Albo Lenin wiecznie żywy.

  • lilo150

    Oceniono 2 razy 2

    jak to debilka miliony takich

  • bamapo

    Oceniono 4 razy 4

    Mam nadzieje ze dostała mandat za parkowanie na przejściu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX