Gonili jeepem watahę wilków w Bieszczadach. Teraz zajmie się nimi policja

Dwoje turystów goniło w niedzielę w Bieszczadach watahę wilków. Mieli jednak pecha, bo świadkiem zdarzenia był fotograf przyrody, który zrobił im zdjęcie i poinformował o sytuacji Nadleśnictwo Lutowiska, w którym doszło do sytuacji. RDOŚ w Rzeszowie złożyła już zawiadomienie na policję.

O sytuacji napisał na facebookowej stronie Bieszczadzcy Mocarze fotograf Mateusz Matysiak, który od kilku dni obserwował watahę nad Doliną Sanu w ramach fotograficzno-filmowego projektu "Leśni Mocarze", nad którym pracuje - informuje lokalny portal Bieszczadzka 24

W niedzielę 2 grudnia Matysiak obserwował wilki, kiedy na wzgórzu pojawił się Jeep Grand Cherokee. Para, która nim przyjechała, gdy tylko zauważyła w pobliżu wilki, zaczęła jechać w stronę watahy.

- Zauważyli te wilki z „bezpiecznej odległości” z górki i stamtąd mogli całkiem komfortowo poobserwować naturalne zachowania watahy, bo to duża gratka, a mimo to z premedytacją postanowili „dojeździć” watahę galopem w las - powiedział lokalnemu portalowi fotograf. - Na mój widok, gdy wychyliłem się z zarośli zatrzymali się skonsternowani, spytałem ich czy mają pozwolenie na wjazd. Odpowiedzieli, że formalnego pozwolenia nie mają, ale leśniczy pozwolił im na wjazd i odjechali na teren rezerwatu. Zrobiłem zdjęcia i o wszystkim zawiadomiłem Nadleśnictwo Lutowiska, na którego terenie doszło do zdarzenia, dopytując o to rzekome ustne pozwolenie - dodał.

Nadleśnictwo Lutowiska poinformowało o sprawie Straż Leśną, Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Rzeszowie oraz policję, która próbuje teraz ustalić właścicieli samochodu. - Wilk to gatunek objęty ochroną ścisłą i w rozporządzeniu ministra środowiska w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt jest wprowadzony zakaz umyślnego płoszenia lub niepokojenia. Pościg za watahą samochodem terenowym z pewnością należy to takich przypadków. Dodatkowo, z informacji jakie pozyskaliśmy wynika, że samochód wjechał na teren rezerwatu, co jest również niedopuszczalne - poinformował rzecznik RDOŚ Łukasz Lis. 

Leśnicy przyznają, że do takich sytuacji dochodzi dość często. Zwykle sprawa kończy się umorzeniem, ponieważ nie ma możliwości ustalenia sprawcy. W tym wypadku - dzięki zdjęciom fotografa - może być jednak inaczej.

Więcej o:
Komentarze (103)
Gonili jeepem watahę wilków w Bieszczadach. Teraz zajmie się nimi policja
Zaloguj się
  • sumosi

    Oceniono 29 razy -19

    I między innymi za to bardzo cenię Kaczyńskiego i rządy PiS. Za Tuska nikt by doopy nie ruszył

  • pollako

    Oceniono 19 razy -15

    Lepiej żeby wilki goniły turystów i ich zjadły...p.o.j.e.b.a.n.y kraj polska gonić zwierzaków nie można bo się zmęczą biedne wilki.

  • jozbieszczad

    Oceniono 13 razy -9

    Skąd ci turyści ?
    W przyszłości potraktujemy ich czym chata bogata .

  • fitt

    Oceniono 12 razy -8

    Teraz psy pilnuja wilkow.
    Na marginesie,
    rzecznikiem katowickich psow jest gaska.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX