Katowice zdecydują o losie Paryża. A konsekwencje może odczuć cała ludzkość

- COP24 będzie miał poważne konsekwencje dla całej ludzkości - mówi wiceminister środowiska Michał Kurtyka. I nie przesadza. Szczyt w Katowicach pokaże, czy uda się porozumieć ws. walki ze zmianami klimatu. A Polska, jako gospodarz, ma przed sobą trudne zadanie.

Między 20 a 30 tysięcy osób, głowy państw (choć kilku tych najbardziej liczących się zabraknie), negocjatorzy, eksperci i dziennikarze na dwa tygodnie przyjadą do Katowic na szczyt klimatyczny COP24. To najważniejszy szczyt od tego w Paryżu w 2015 roku. Trzy lata temu ustalono, co trzeba robić w sprawie zmian klimatu - teraz zaś trzeba wynegocjować, jak to zrobić. A działać trzeba szybko. Świat już teraz jest o 1 stopień cieplejszy niż w erze przed rewolucją przemysłową. By zahamować wzrost na (w miarę) bezpiecznym poziomie, zostało kilkanaście lat.

Debatowanie o zmianach klimatu akurat w Katowicach może wydawać się ironiczne, ale ma pewien symboliczny wymiar. Szczyt odbędzie się na terenach zamkniętej po 176 latach wydobycia kopalni węgla Katowice. Dziś zastąpiło ją centrum kongresowe i strefa kultury. Właśnie o tym, jak świat ma odejść od paliw kopalnych, będą dyskutować uczestnicy szczytu.

Stawka jest ogromna. Według kolejnych raportów badaczy ze świata i Europy, w tym także Polski, konsekwencje zmian klimatu już zaczynają być widoczne. A jeśli nie ograniczymy wzrostu światowej temperatury - przez redukcję emisji gazów cieplarnianych - skutki będą katastrofalne. Ekstremalne zjawiska pogodowe, fale upałów, straty w rolnictwie, wymieranie gatunków, podnoszenie poziomu oceanów, a w konwencji - konflikt i masowe migracje, to skutki, które możemy zobaczyć już w ciągu najbliższych dekad. Choć w 2015 roku w Paryżu kraje świata zgodziły się, że trzeba ograniczyć zmiany klimatu, to na razie trudno mówić o sukcesie. Emisje gazów cieplarnianych wzrosły, a wg ONZ musimy potroić nasze wysiłki, by spełnić cel minimum - ograniczenie wzrostu temperatury do 2 stopni Celsjusza. O tym, jak to osiągnąć, państwa będą debatować w Katowicach.

W ciągu najbliższych dwóch tygodni w Gazeta.pl znajdziecie relacje ze szczytu, artykułu o zmianach klimatu i ich konsekwencjach oraz tym, co dla nas oznaczają. Konferencja to nie tylko międzynarodowe negocjacje, ale też platforma wymiany wiedzy i poglądów wśród ekspertów. Poniżej wyjaśniamy, co trzeba wiedzieć o samym szczycie. 

Czym jest COP24?

COP24, potocznie nazywana szczytem klimatycznym to kolejna Konferencja Stron Ramowej konwencji ONZ w sprawie zmian klimatu. W 1992 roku państwa podpisały umowę, która zakładała dążenie do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych i powodowanych przez nie globalnych zmian klimatu. Jej najwyższym organem są Konferencje Stron (ang. Conferences of the Parties - COP). Na COP3 w Japonii wynegocjowano słynny Protokół z Kioto, na mocy którego sygnatariusze zadeklarowali ograniczenie emisji gazów.

Przed szczytem w mediach pojawiało się zdanie, że "bez Katowic nie ma Paryża". O co chodzi? W 2015 roku w Paryżu podczas 21. konferencji doszło do przełomu - udało się przyjąć tzw. Porozumienie paryskie, które podpisało dotychczas 195 państw świata. Kraje deklarują w nim, że świat ograniczy wzrost średniej temperatury poniżej 2 stopni Celsjusza (w porównaniu do średniej temperatury z ery przedindustrialnej) i dążenie do nieprzekroczenia 1,5 stopnia. Porozumienie wyznaczyło cel - ale nie środki jego osiągnięcia. I właśnie one mają być negocjowane podczas COP24 w Katowicach. Chodzi o przyjęcie tzw. "Paris rulebook” (ang. "Regulamin Paryża"), czyli zestawu wytycznych i zasad, na podstawie których kraje będą realizować swój wkład w ograniczenie emisji gazów cieplarnianych i w konsekwencji - zmian klimatu, a także transparentnie informować o sukcesach (lub porażkach). 

Co będzie sukcesem, a co porażką szczytu?

Sekretarz ONZ ds. zmian klimatu Patricia Espinosa mówiła na miesiąc przed szczytem wprost: "Sukces COP24 zależny od tego, czy uda się przyjąć Program Wdrożenia Porozumienia Paryskiego". Zatem brak porozumienia i fiasko negocjacji będą oznaczać brak sukcesu szczytu. Na program muszą zgodzić się wszystkie kraje, które są stronami porozumienia. Ale nie wszystkie są tak samo chętne, by deklarować ambitne cele w odchodzeniu od paliw kopalnych - choćby Rosja czy kraje Zatoki Perskiej. Do tego państwa muszą zadeklarować ambitniejsze cele, niż mają obecnie. Przy realizacji tego, co jest obecnie zaplanowane, możliwy jest czarny scenariusz - 3, 4 stopnie ocieplenia.

Espinosa mówiła, że porozumienie pokaże, że kraje poważnie myślą o walce ze zmianami klimatu. Ale też jego brak wyśle dokładnie przeciwny sygnał całemu światu.

Utrudnieniem jest m.in. stanowisko USA. Prezydent Donald Trump zapowiedział, że kraj wycofa się z Porozumienia paryskiego. Na razie się to nie stało, gdyż zgodnie z treścią dokumentu kraj nie może wycofać się wcześniej, niż w 2020 roku. Ale już sama zapowiedź nie napawa optymizmem. USA miały być jednym z państw, które co roku będą przeznaczać 100 mld dolarów na pomoc najbiedniejszym państwom w spełnieniu ich celów. Bez USA trudno będzie utrzymać tę kwotę. Zaś kraje rozwijające się mogą odmówić podpisania porozumienia, jeśli okaże się, że dostaną o wiele mniej środków na jego realizację.

Jaka jest rola Polski na szczycie?

Pewnym jest, że negocjacje i skłonienie do jednogłośnego porozumienia prawie 200 państw będzie bardzo trudne. A za sukces w pewnym stopniu odpowiada Polska, która przewodniczy szczytowi w Katowicach i - jak podaje agencja AP - "może odegrać kluczową rolę w negocjacjach". Nasza rola jest złożona - jako przewodniczącego i gospodarza, jako kraju członkowskiego UE (która ma wspólne stanowisko), wreszcie jako przykładu: z jednej strony produkcja węgla w Polsce zdecydowanie spadła w porównaniu do okresu PRL, z drugiej strony wciąż jesteśmy od niego uzależnieni. "Polityka Insight" opisuje, że polska prezydencja musi dbać o zachowanie bezstronności, zapewniać odpowiednią atmosferę do rozmów, uważać, by nie pominąć żadnej delegacji i rozwiązywać konflikty. 

 - Patrząc z zewnątrz, wydaje się to niemożliwym zadaniem - mówi o jednomyślnym porozumieniu wiceminister Michał Kurtyka, który ma być przewodniczącym szczytu. jednak liczy na sukces. - Konferencja będzie miała poważne konsekwencje dla całej ludzkości i tego, w jaki sposób zatroszczymy się o naszą planetę - mówił Kurtyka w rozmowie z agencją AP. Polska ma proponować własny dokument dot. "sprawiedliwej transformacji", czyli tego, jak odejść od paliw kopalnych, by nie szkodzić gospodarce i pracownikom sektora energetycznego, w tym górnikom.

- Mam nadzieję, że wszystkie strony będą w stanie wypracować kompromis i będziemy mogli powiedzieć, że Katowice pozytywnie przyczyniły się do światowego wysiłku ws. zmian klimatu 

- powiedział Kurtyka.

Więcej o:
Komentarze (131)
COP24. Oto, czym jest szczyt w Katowicach i jakie jest jego znaczenie
Zaloguj się
  • ollycrock

    Oceniono 11 razy 5

    Rownowaga klimatu jest delikatna , obecne niewielkie jak sie wydaje ocieplenie juz powoduje topnienie wiecznej zmarzliny i uwalnianie sie metanu. Metan jest gazem cieplarnianym 20 krotnie efektywniejszym niz Co2 . Jesli metan zacznie sie uwalniac na wielka skale ( zakumulowane w wiecznej zmarzlinie i klaratach sa miliardy ton ), to nastapi gwaltowny skok temperatury , nie do powstrzymania i planeta sie "ugotuje" Juz raz tak sie stalo w Permie gdzie podczas jednego z najwiekszych wymieran zginelo 90% gatunkow . To co my teraz dokladamy do atmosfery - Co2 generowane przez spalanie paliw , jest naciskaniem klimatycznego cyngla, jeszcze ciut ciut i nastapi prawdziwy "strzal" z metanu. Dlatego obnizenie emisji Co2 teraz jest tak istotne.

  • plastikpiokio

    Oceniono 8 razy 4

    co to za szczyt jeżeli słowem suwerena uczestniczy w nim tylko piąty sort leszczykow ---gdyż nikt poważny nie chce rozmawiać i przebywać u największego smierdziela i truciciela EUROPY a może i swiata po chinach.

  • misiek12321

    Oceniono 6 razy 4

    O konsekwencjach globalnego ocieplenie uczyłem się już z 20 lat temu. Co się. Zmieniło : rzeki są totalnie zanieczyszczone przez zrzut ścieków. Np Zakopane ma oczyszczalnie na liczbę mieszkańców, a. ze turystów 20x więcej to ta "nadwyżka" idzie do rzeki a wędkarze widzą płynący papier toaletowy. Smogu mamy mniej niż 20 lat temu bo Huty zamknięte. Mentalność ludzi się nie zmieniła czyli wywóz śmieci do lasu czy nad rzekę bo woda zabierze jest norma. Naród jest zbyt tępy by zrozumieć że sposób palenia w piecu ma znaczenie. No ale przecież dziadek tak palił to i ja będę. No i tak dalej i tak dalej....

  • kka69

    Oceniono 10 razy 4

    Szkoda że ten szczyt nie odbywa się w Sosonowcu albo w Zakopanem.
    Tam to dopiero jest smog.
    A będzie jeszcze większy, bo PISS planuje budowy kolejnych elektrowni węglowych.

  • wookiee.chewbacca

    Oceniono 7 razy 3

    Dopóki są kraje, jak Polska gdzie rządzą dzikie, nieprzewidywalne PiSowskie małpy, to nie ma najmniejszych szans.

  • kac

    Oceniono 2 razy 2

    Serio, Katowice zdecydują o losie Paryża, że jak do wyburzenia czy jakoś tak? Z tego co widzę, to Francuzi sami zabrali się ostatnio ochoczo za demolowanie własnej stolicy.... A tak na serio, ten tytuł to ktoś z podstawówki wymyślił?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX