Policja chce kary dla urzędniczki od żarówkowej prowokacji. "Nie zaprzeczyła, że wykręciła sama"

Do Sądu Rejonowego w Bartoszycach trafił wniosek o ukaranie urzędniczki odpowiedzialnej za słynną prowokację z żarówką. Jak ustaliliśmy, obie kontrolerki, które udawały klientki warsztatu samochodowego, zostały przesłuchane przez policję. Prowadząca samochód nie zaprzeczyła, że sama wykręciła żarówkę.

Policja w Bartoszycach skierowała do sądu wniosek o ukaranie pracownicy bartoszyckiego Urzędu Skarbowego za to, że jechała samochodem bez odpowiedniego wyposażenia. - Przesłuchani zostali świadkowie, na tej podstawie skierowano do sądu wniosek o ukaranie prowadzącej pojazd - poinformowano Gazeta.pl w biurze prasowym warmińsko-mazurskiej policji. 

Świadkowie to prowadząca pojazd i pasażerka, czyli kontrolerki z US. Ich zeznania przed policją jednoznacznie wskazywały, że doszło do wykroczenia. Jak ustaliliśmy, urzędniczka prowadząca pojazd "nie zaprzeczyła, że sama wykręciła żarówkę".

Prowokacja w Bartoszycach

Cała sprawa dotyczy pracownika warsztatu samochodowego z Bartoszyc, który pomógł dwóm kobietom wymienić spaloną żarówkę. Choć warsztat nie sprzedaje żadnych części i akcesoriów samochodowych, panie błagały, by im pomóc. W końcu mechanik zgodził się zastąpić spaloną żarówkę swoją prywatną. 

Po wszystkim dopytywały go, ile należy się na pomoc. Ten odpowiedział, że nawet 10 złotych wystarczy. I w ten sposób zaczęła się dziwna historia. Okazało się, że była to prowokacja pomysłowych urzędniczek skarbówki, które chciały ukarać go 500 zł mandatu. Przede wszystkim dlatego, że kasa w zakładzie była już zamknięta.

W ten sposób zaczęła się wędrówka mechanika po sądach - a ostateczna rozprawa miała się odbyć w ciągu kilku najbliższych dni. Po wrzawie medialnej naczelnik Urzędu Skarbowego w Bartoszycach Małgorzata Sipko zapowiadała, że wycofa apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Bartoszycach, choć wcześniej dzielnie walczyła o to, by ukarać mężczyznę. Ostatecznie jednak rozprawa w Sądzie Okręgowym się odbyła. Sąd uznał mechanika winnym, ale odstąpił od wymierzenia kary.

Wniosek o ukaranie naczelnik oddziału

Natomiast Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz po wybuchu "żarówkowej afery" zawnioskował o ukaranie Sipko. Jak czytamy we wniosku skierowanym do dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie, Abramowicz chce wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec naczelniczki skarbówki w Bartoszycach. We wniosku Abramowicz stwierdza, że "to niedopuszczalne zachowanie urzędnika uderza w Konstytucję Biznesu". 

Więcej o:
Komentarze (203)
Bartoszyce. Urzędniczka przyznała się do wykręcenia żarówki. Jest wniosek o ukaranie
Zaloguj się
  • calmy

    Oceniono 67 razy 67

    Pani Sipko ze SKarbówki naraziła skarb państwa (czyli nas wszystkich)na kolosalne straty. I to jest tutaj istotne. Pomjampieniądze, ale kierowanie do sądu i kłócenie się na koszt podatnika przez kilka instancji bo państwu "należy się" z prywatnej żaróweczki 2 złote i 10 groszy (prywatnej, a zatemjuż raz obłożonej VATem) nosi znamiona niegospodarnoóci iobstrukcji wymiaru sprawiedliwoóci.
    I o to powinny zostaź postawione zarzuty.

    A tak swoją drogą: należełoby uzupełnić system premii i nagród pracowników skarbówki również o kary w przypadku nieuzasadnionej sankcjji. OBecny system zachęca do nadużyć

  • patmat02

    Oceniono 53 razy 53

    Te dwie kobiety musiało spotkać jakieś ogromne rozgoryczenie w życiu, że wpadły na tak kretyński pomysł. A po drugie nie rób drugiemu co tobie niemiłe.

  • Marcin Bułakowski

    Oceniono 42 razy 42

    Fatalne to jest to, że jak znam życie, pani Sipko i jej pracownice są święcie przekonane, że postępowały słusznie, i że cała sprawa to jest "medialna nagonka".

    Sedno tej sprawy nie tkwi w tym, by którąkolwiek panią ukarać w zemście, ale by je skutecznie przekonać, że działają antyspołecznie: na niekorzyść i społeczeństwa, i - o ironio - państwa. One naprawdę tego nie rozumieją.

  • wkoz1

    Oceniono 38 razy 36

    ktos im kazal nie wracac bez mandatu (ciekawe kto ) i tak sobie panie wymysliły..

  • zigzaur

    Oceniono 35 razy 35

    Ja bym tu zakwestionował kwalifikację prawną. Jazda niesprawnym samochodem wskutek niedbalstwa może być wykroczeniem. Ale umyślne spowodowanie niesprawności samochodu a tym samym możliwości zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym powinno być potraktowane jak przestępstwo.
    Co innego wyciekanie oleju podczas jazdy a co innego umyślne rozlanie oleju na jezdni.

  • u_corsu

    Oceniono 33 razy 29

    Panie dzialaly zgodnie z wytycznymi dobrej zmiany: mscic sie za objawy altruizmu, zeby innym sie odechcialo. Pownini je promowac na wyzsze stanowiska, bo to zestresuje kazdego, kto bedzie mial nawet tylko niezrealizowany odruch zyczliwosci. Holota dobrej zmainy musi budowac wscieklosc w swoich szeregach, a ta najlepiej rosnie na latwych ofiarach - jak kazda patologia.

  • wookiee.chewbacca

    Oceniono 27 razy 27

    I to jest właśnie Polska. Polacy się nienawidzą, podkładają sobie świnie, robią sobie na złość, gardzą sobą w każdej sytuacji. Właśnie to jest główną przyczyną chamstwa na drogach i chamskiego zachowania urzędników, byle tylko ukarać i zgnębić. Przecież naczelniczka US się odwołała o wyroku sądu, który odstąpił od wymierzenia kary. Jaką trzeba być wredną kúrwą, aby ścigać człowieka, który pomógł komuś z dobroci serca.

  • Oceniono 30 razy 26

    Już dawno na zbitą mordę powinny polecieć z roboty. Takie idiotyczne akcje to tylko zapychanie sądów i kilka tysięcy złotych kosztów dla skarbu państwa. To taki sam idiotyzm jak przesyłanie wezwań do zapłaty na 10 czy 20 groszy przez urzędy gdzie ten list jest 5 razy droższy niż kwota zaległości. Zamiast groszowego zysku jest kilka PLN strat tak samo jest z tą żarówką gdzie koszty sądowe są kilkakrotnie wyższe niż mandat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX