Urzędniczki od prowokacji z wymianą żarówki mogą mieć problemy. Do policji trafił donos

Urzędniczki odpowiedzialne za słynną prowokację z wymianą samochodowej żarówki mogą mieć kłopoty. Ktoś złożył na nie donos, że jeździły niesprawnym samochodem, gdy "zasadzały się" na mechanika.

Do komendy powiatowej w Bartoszycach 15 listopada zadzwonił anonimowy mężczyzna, który na podstawie doniesień medialnych poinformował o możliwości popełnienia wykroczenia przez pracowników Urzędu Skarbowego.

Wykroczenia polegającego na poruszaniu się niesprawnym technicznie pojazdem, z wymontowaną żarówką. Trwają czynności wyjaśniające - poinformowało Gazeta.pl biuro prasowe KWP w Olsztynie. Teraz policja sprawdzi, czy w ogóle doszło do wykroczenia, jednak funkcjonariusze nie udzielają jeszcze szczegółowych informacji na ten temat.

Prowokacja skarbówki w Bartoszycach

Cała sprawa dotyczy pracownika warsztatu samochodowego z Bartoszyc, który pomógł dwóm kobietom wymienić spaloną żarówkę. Choć warsztat nie sprzedaje żadnych części i akcesoriów samochodowych, panie błagały, by im pomóc. W końcu mechanik zgodził się zastąpić spaloną żarówkę swoją prywatną.

Po wszystkim dopytywały go, ile należy się na pomoc. Ten odpowiedział, że nawet 10 złotych wystarczy. I w ten sposób zaczęła się dziwna historia. Okazało się, że była to prowokacja pomysłowych urzędniczek skarbówki, które chciały ukarać go 500 zł mandatu. Przede wszystkim dlatego, że kasa w zakładzie była już zamknięta.

W ten sposób zaczęła się wędrówka mechanika po sądach - a ostateczna rozprawa miała się odbyć w ciągu kilku najbliższych dni. Jednak Naczelnik Urzędu Skarbowego w Bartoszycach wycofa apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Bartoszycach, choć wcześniej dzielnie walczyła o to, by ukarać mężczyznę.

Więcej o:
Komentarze (354)
Bartoszyce. Doniesienie na urzędniczki skarbówki od prowokacji. Policja bada sprawę
Zaloguj się
  • tedek1

    Oceniono 16 razy -16

    Zasadzili się na warsztatowca-cwaniaczka pytanie ile lewych części bez faktury puścił do obrotu. A niestety mega mózgi w skarbowce nie pracują,bo kto nadrobi zdolny by rypal za 3000 zł brutto mcznie

  • lolitkawtrabancie

    Oceniono 17 razy -13

    Poproszę nazwę warsztatu. Chętnie poczytam opinie o tym wzorze uczciwości, pewnie jedynym w Polsce :)))

  • hegemon123

    Oceniono 15 razy -11

    Panie urzędniczki zapomniały, że złodzieje z PO już nie rządzą I nie muszą karać obywateli za życzliwość...

  • ssaassaa

    Oceniono 11 razy -9

    Jakkolwiek w mojej ocenie urzędniczy przekroczyły uprawnienia to składanie zawiadomienia, że jeździły niesprawnym samochodem jest bez sensu: bez problemu wyjaśnią i udowodnią, że jechały prosto do mechanika aby to naprawić a spalona żarówka nie jest podstawą zabrania dowodu rejestracyjnego

  • 5zet

    Oceniono 10 razy -8

    marny ten "donos", nie lepszy od ich "prowokacji? Szanowne panienki powiedzą tak: Zatrzymały się w pobliżu warsztatu celem wykonania rozmowy telefonicznej w czasie tego postoju podczas szybkiej kontroli stanu pojazdu stwierdziły przepalenie jednej z żarówek.

  • nie_z_rzeczownikami

    Oceniono 8 razy -8

    Wcale się nie musiały poruszać uszkodzonym pojazdem. Mogły a) przywieźć go na lawecie i rozładować wcześniej b) wymienić / zepsuć żarówkę już w okolicach warsztatu ;-)

  • a.sz

    Oceniono 16 razy -8

    Myślę że jakby to sfilmował TVN to dostaliby jeszcze nagrodę od radia ZET.

  • siwywaldi

    Oceniono 14 razy -8

    Jeżeli zgłaszający NIE MA dowodu w postaci np. filmu z kamery monitoringu, to wszyscy mogą te panie urzędniczki cmoknąć. I to WYŁĄCZNIE pod warunkiem, że one się na to zgodzą, bo inaczej "cmokający" może zostać oskarżony o czyn lubieżny :-))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX