Saramonowicz: "Byłem molestowany przez proboszcza". Przed laty został potępiony za to wyznanie

Andrzej Saramonowicz po obejrzeniu głośnego filmu "Kler" przypomniał swoje wyznania o tym, jak doświadczył molestowania ze strony duchownego. Opowiedział o tym w artykule w 2002 roku. "Proboszcz przysiadał się i wkładał rękę pod spodnie" - pisał wtedy.

Film "Kler" Wojciecha Smarzowskiego jeszcze przed premierą stał się głośny i kontrowersyjny. Otrzymał nagrodę publiczności po przedpremierowym pokazie na festiwalu w Gdyni, a bilety już teraz cieszą się popularnością. Z drugiej strony ostro krytykują go środowiska i media konserwatywne, a niektóre miasta chcą zablokować jego pokazy. Tymczasem medialna dyskusja przysparza filmowi darmowej reklamy.

Reżyser Andrzej Saramonowicz po obejrzeniu filmu napisał na Facebooku, że to "najważniejszy polski film ostatniego trzydziestolecia". "Nie jest to film o wierze, o religii czy uczuciach religijnych. 'Kler' nie jest nawet filmem o Kościele rozumianym jako wspólnota wiernych. 'Kler' jest filmem o hipokryzji w polskim Kościele" - ocenił. 

W kolejny wpisie przypomniał zaś swoje wyznanie o tym, jak on i inni uczniowie byli molestowani seksualnie przez duchownego. Napisał o tym po latach w artykule, który - jak wspomniał - spotkał się z "całkowitym milczeniem ze strony Kościoła Katolickiego".

Saramonowicz zamieścił też kopię swojego tekstu "Milczenie jest grzechem", który opublikował w "Przekroju" w 2002 roku. "W połowie lat 70. jako 10-letni chłopiec byłem
molestowany seksualnie przez księdza" - pisał w tekście. Opisywał m.in. molestowanie na lekcjach religii ("proboszcz przysiadał się do tego z nas, który siedział 'po zewnętrznej', wkładając mu rękę pod spodnie") oraz na obozie ministranckim. Ksiądz zamknął się z nim wtedy w pokoju i "ubrany w sutannę siedział przede mną,
wpatrując się w moje genitalia" - opisywał reżyser. Napisał też, że rodzice nie ujawnili tego, gdy sami się dowiedzieli.

W swoim tekście odnosił się do Jana Pawła II i jego działań wobec molestowania w Kościele. "W analizie zjawiska molestowania dzieci przez księży Papież jest zadziwiająco pasywny" - pisał reżyser.

W komentarzu pod swoim wpisem Saramonowicz zauważył, że "ksiądz Nassalski do dziś uchodzi na 'wspaniałego wychowawcę młodzieży', a jego książki dla dzieci nadal są wydawane".

Więcej o:
Komentarze (179)
"Byłem molestowany". Wyznanie Saramonowicza po obejrzeniu "Kleru"
Zaloguj się
  • free.mind

    Oceniono 44 razy 36

    Kościół działa jak machina do tuszowania pedofilii. Warto zapoznać się ze słynną sprawą Marciala Maciela Degollado - w tej sprawie jest wiele dokumentów, które potwierdzają, że Watykan przez dziesiątki lat doskonale wiedział o przestępstwach Maciela - i nic nie robił.
    kkpp.blox.pl/2015/11/Jan-Pawel-II-nie-wiedzial-ze-holubi-przestepce.html

  • driftoczenko

    Oceniono 57 razy 25

    Reakcje patriotycznych trolli na forum na prezentowane w artykule wyznanie doskonale pokazują zakłamany mechanizm obrony katolickiej pedofili. Księża są w porządku, to ofiary są winne. A tak w ogóle to liberalno-feministyczna histeria, bo problem nie istnieje. W tym ujęciu to dzieci molestowały biednych kapłanów.

  • Piotr Dyn

    Oceniono 19 razy 15

    Ks.Marek Wróbel w latach 80-tych na lekcjach religii miętosił genitalia nam,młodym chłopcom.Akcja działa się w Świebodzinie.Kiedy wreszcie paru rodziców poszło na skargę do proboszcza(tego, który potem postawił pomnik Chrystusa)zostali wygnani.Potem widziałem tego zboczeńca w Sulechowie.Nic mu nie zrobiono.

  • ochujek

    Oceniono 21 razy 11

    Ten ksiądz tak samo święty jak Wojtyła, co Lawa chronił i Maciala.

  • blski

    Oceniono 16 razy 10

    Nalezy sie spodziewac, ze czlonkowie organizacji ktora wymagajacej od swych czlonkow celibatu bedzie atrakcyjna dla tych ktorzy seksualnie odbiegaja od normy. Poped plciowy wymaga zaspokojenia, tak stworzyla nas natura i zadne przepisy nie sa w stanie tego zmienic.
    Wiadomo, ze jakis tam procent ludzi ma inne niz normalne sklonnosci seksualne, czy tez ich brak. Dla tych organizacja ktorej wymagania, pod wzgledem seksu sa nienormalne, jest bardzo atrakcyjna. Ci natomiast ktorzy pod tym wzgledem sa normalni a wybrali ten wariant zycia sa skazani na psychologiczne tortury.
    Orygenes sie wykastrowal (za co zostal potepiony przez chierarchie i to jest powodem dla ktorego nie zostal Doktorem Kosciola).
    Sw. Augustyn z Hippony blagal Boga zeby pomogl mu w powstrzymywaniu sie od seksu "Boze spraw zebym byl cnotliwy (powstrzymywal sie od seksu), ale jeszcze nie teraz".
    Do tego dochodzi znudzenie, ksieza sa na ogol ludzmi wyksztalconymi ktorzy sa skazani na codzienne obcowanie z ciemnota, jak tez maja prawdziwa wladze, co z czasem daje im poczucie bezkarnosci.

  • agnrodis

    Oceniono 22 razy 10

    No coz, ksieza katoliccy to w wiekszosci ZBOCZENCY. Zapewne wielu, ktorzy nie napastowali, nie przekroczylo jeszcze granicy przyzwoitosci. Ale i tak sa po prostu zboczeni i dlatego wstapili do korporacji KK.

  • petronelladelacruz

    Oceniono 20 razy 10

    Oto Polska pełna wartości. Nie to co cywilizacja śmierci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX