Baz i rakiet na razie nie będzie. Dlaczego Andrzej Duda wyjeżdża z Białego Domu bez konkretów?

Stałe bazy amerykańskiego wojska w Polsce i warty miliardy złotych zakup amerykańskich rakiet - takie tematy wymieniano przed wizytą Andrzeja Dudy w USA jako najważniejsze do załatwienia. Konkretów w tych sprawach nie należy się jednak spodziewać. - Widać w ostatnich dniach, że nawet ze strony Pałacu Prezydenckiego jest retoryka obniżania oczekiwań - mówi Gazeta.pl Marek Świerczyński z "Polityka Insight"

Polski prezydent jest już w Waszyngtonie i jeszcze dzisiaj ma się spotkać w Białym Domu z Donaldem Trumpem. Wydarzenie jest bardzo nagłośnione, ponieważ będzie to pierwsza taka wizyta Andrzeja Dudy po długich staraniach ze strony Pałacu Prezydenckiego. W związku z tym adekwatne są oczekiwania co do efektów. Padają różne sugestie, ale najbardziej prawdopodobne jest iż skończy się na ogólnych deklaracjach.

Nie ma co liczyć na bazy

Istotną rolę w rozmowach obu prezydentów mają odegrać kwestie bezpieczeństwa. Mówią o tym sami przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego. Dodatkowo do Waszyngtonu poleciał minister obrony Mariusz Błaszczak, który spotykał się między innymi z kongresmenami wyrażającymi się przychylnie wobec starań Warszawy o ściągnięcie do Polski dodatkowych sił amerykańskiego wojska. Najlepiej w postaci stałej bazy US Army.

- Polskie władze owszem bardzo by chciały, aby doszło do podpisania jakiegoś wiążącego dokumentu w tej sprawie. Jednak jest jeden podstawowy problem: Amerykanie nie mają jednostek, które mogliby w najbliższym czasie przerzucić do Polski - mówi Gazeta.pl Michał Likowski, redaktor naczelny miesięcznika RAPORT-wto. Jego zdaniem jest możliwe, że zostanie ogłoszona jakaś niezobowiązująca deklaracja w tej sprawie, ale nic więcej. - Moim zdaniem Amerykanie nie mają teraz na to odpowiednich sił i środków. Nie ma co się spodziewać konkretów - dodaje.

Na razie jedynym konkretnym krokiem w tej sprawie jest zlecenie przez Kongres Pentagonowi wykonania analizy w sprawie przeniesienia na stałe brygady pancernej do Polski (Warszawa sugerowała przeniesienie dywizji, czyli trzech brygad i dodatkowych sił). Ma być gotowa wiosną i odpowiadać na pytanie, czy jest to w ogóle wykonalne i czy jest to w interesie USA. - Z tym, że Pentagon ma dokonać analizy i przedstawić ją politykom, którzy dokonają oceny i ewentualnie podejmą decyzję - zaznacza Świerczyński.

Deklaracje już były

Wypracowanie przez Waszyngton jakiegoś stanowiska w tej sprawie może więc zająć jeszcze wiele miesięcy. - Teraz ewentualnie Trump może wygłosić jakąś mocną deklarację intencji. Na przykład, że będzie się starał o stałe umieszczenie wojska w Polsce do końca swojej kadencji - mówi Świerczyński. Nie będzie to jednak nic zobowiązującego.

Ważkie deklaracje w temacie bezpieczeństwa już w przeszłości były. W 2008 roku szef MSZ Radosław Sikorski podpisał ze swoją amerykańską odpowiedniczką Condoleezzą Rice "Deklarację w sprawie współpracy strategicznej między Rzecząpospolitą Polską a Stanami Zjednoczonymi Ameryki". Było tam między innym zapewnienie Amerykanów, że rozmieszczą w Polsce baterię rakiet Patriot. Nie ma ich do dzisiaj. Jedynie jej elementy przyjeżdżały do Polski w ramach krótkich ćwiczeń.

- Widać, że nawet ze strony współpracowników prezydenta Dudy jest retoryka na obniżanie oczekiwań - mówi Świerczyński. W poniedziałek prezydencki minister Krzysztof Szczerski zadeklarował, że może dojść do podpisania "bardzo ważnego dokumentu", który będzie "deklaracją współpracy" w kwestiach bezpieczeństwa, energetyki i inwestycji.  - Jeśli panowie prezydenci zgodzą się go przyjąć. Bo to na razie jest na poziomie roboczym wynegocjowane - zastrzegał Szczerski.

Zakup uzbrojenia wymaga procedur

Przed wyjazdem prezydenta do USA pojawiły się również spekulacje, że w Białym Domu może dojść do jakichś ważnych ruchów w sprawie zakupu amerykańskiego systemu HIMARS, czyli realizacji polskiego programu rakiet dalekiego zasięgu Homar. Na drodze stoją jednak amerykańskie procedury, które przesądzają, iż praktycznie nie ma szans, aby podpisano faktyczną umowę na zakup uzbrojenia.

- To skrajnie mało prawdopodobne - uważa Świerczyński. To co może się stać, to wręczenie Amerykanom Letter of Request (LoR) czyli prośby Polski o sprzedanie jej uzbrojenia objętego kontrolą eksportu. - Jest prawdopodobne, że dojdzie do uroczystego przekazania tego dokumentu - mówi Likowski. Dodaje, że to bardzo ważny krok, ale nie jest to jeszcze faktyczna umowa na zakup uzbrojenia.

Amerykański system HIMARS, który Polska ma kupić w ramach programu HOMARAmerykański system HIMARS, który Polska ma kupić w ramach programu HOMAR US DoD

LoR musi zostać poddany ocenie przez specjalną agencję Pentagonu, która następnie poinformuje o sprawie Kongres, który może zgłosić uwagi. Dopiero później odsyła Letter of Acceptance (LoA), zawierający zgodę na sprzedaż i jej warunki. Zazwyczaj taki obieg dokumentów odbywa się pocztą dyplomatyczną na znacznie niższym poziomie niż głowy państw. Dopiero po tym wszystkim można podpisywać umowę.

Jak mówi Świerczyński, gdyby cały proces szedł sprawnie i szybko, to może faktyczną umowę na zakup udałoby się podpisać w tym roku. Pod warunkiem, że Polska kupi "goły" system amerykański, bez istotnego offsetu i zaangażowania polskiego przemysłu zbrojeniowego. - Co byłoby jaskrawym złamaniem przez PiS deklaracji o jego wspieraniu - dodaje ekspert "Polityka Insight".

 Ważny temat do poruszenia 

Czarnym koniem może się okazać kwestia gazociągu Nord Steam 2 budowanego na dnie Bałtyku. Ma nim płynąć gaz z Rosji do Niemiec. Inwestycji między innymi silnie sprzeciwia się Warszawa. USA mogą być w tej kwestii ważnym sojusznikiem, bowiem obejmując sankcjami firmy zachodnie współpracujące w tym projekcie z Rosjanami, mogłyby faktycznie go zatrzymać. Warszawa zabiega więc usilnie o taki krok Białego Domu.

- Ponieważ z pozostałymi tematami są problemy, Trumpowi może być wygodniej poruszyć ten - stwierdza Świerczyński i dodaje, że byłoby to bardzo cenne z punktu widzenia Polski.

Więcej o:
Komentarze (401)
Duda w Białym Domu nie może liczyć na konkrety
Zaloguj się
  • kacper2004

    Oceniono 99 razy 47

    Duda w tym samolociku witany przez ‚nikogo’ wyglada jak petent jakiegoś afrykańskiego kraju który jedzie pierwszy raz na zachód i wyglada jak dziecko w sklepie z zabawkami. Żal Dudę ściska

  • pablo_spear

    Oceniono 83 razy 35

    Dziwie sie ze ktos chce z tym przyglupim Adrianem rozmawiac? A ta jego zonka odpitolila sie jak Grazyna na wiejska impreze :) Wstyd! Dramat! A i jeszcze se plaszczaka wzieli ze soba na dokladke. Masakra!

  • mistermadmat

    Oceniono 31 razy 25

    na jakie bazy liczył Arian skoro trampek jest ziomalem włodka .....

  • zdziwiony6

    Oceniono 30 razy 24

    Ktoś mu powinien powiedzieć, żeby nie klękał przed każdym pomnikiem.

  • As As Daster

    Oceniono 26 razy 24

    "Dlaczego Andrzej Duda wyjedzie z Białego Domu bez konkretów?" Bo jest plastusiem "dobrej zmiany", a nie mężem stanu i negocjatorem ?

  • smok61

    Oceniono 34 razy 20

    To zupełnie niepotrzebna wizyta. Oderwana od politycznych spekulacji i praktycznych korzyści.
    Po spektaularnej klęsce Dudy , czyli wizycie inicjującej zakup fregat rakietowych w Australii, obecnie będziemy przeżywać naprawę drugiego kompleksu prezydenta , czyli " Donald jednak lubi Andrzejka".
    ======
    najbardziej widoczną prognozą następstw praktycznych tej wizyty , jest zupełne milczenie TVP info i mnożenie oczekiwań przez Gazetę Wyborczą .
    =====
    Tak więc reasumując . Wizyta nie pobłogosławiona przez prezesa tysiąclecia , będzie nieudana
    i skończy się na przyjęciu Polski w przedpokoju.
    Macać kury , panie prezydencie ...nie do polityki ;) :D

  • gj61

    Oceniono 44 razy 20

    Według mnie to i tak sukces że, znalazł się ktoś, kto chce rozmawiać "z nikim", z długopisem... Trump równie dobrze mógłby rozmawiać z lustrem. No, ale spotkał się bo, tej pajac żyć mu nie daje.

  • villiers

    Oceniono 28 razy 18

    " Baz i rakiet na razie nie będzie." Wielkie brawa. Bo gotowi nam urządzić drugie Monte Casino .albo Powstanie Warszawskie a sami ze złotem wyjadą przez Zaleszczyki.

  • medycynaradziecka

    Oceniono 97 razy 17

    Czy eksperci GW już w pogotowiu? Chociaż podejrzewam, że już napisali artykuły o wizycie jakiś tydzień temu... Góra za cztery godziny na łamach GW pokaże tekst typu: "Stosunki polsko-amerykańskie są najgorsze od 30 lat - eksperci wyjaśniają dlaczego"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX