Podwójne morderstwo w Warszawie. Matka ofiary: Monika nie wiedziała, że Artur siedzi za zabójstwo

"Całował mnie po rękach, zapewniał, że dobrze zajmie się Moniką" - mówi matka zamordowanej w Warszawie kobiety. O dokonanie zbrodni podejrzany jest jej partner. Artur K. miał udusić także 3-letniego syna kobiety.

Artur K. jest podejrzany o zamordowanie swojej 35-letniej partnerki Moniki K. i jej 3-letniego synka Oskara. Mężczyzna zrobił to, gdy wyszedł z więzienia na przepustkę. Szybko wyszło na jaw, że Artur K. odsiadywał tam wyrok za zabójstwo swojej poprzedniej partnerki, którego dokonał w 2004 roku. 

Monika nie wiedziała, że siedział za morderstwo

"Super Express" dotarł do matki zamordowanej Moniki K. Zrozpaczona kobieta opowiedziała dziennikowi, że ani ona, ani jej córka nie wiedziały o przeszłości Artura K. Mężczyzna miał powiedzieć partnerce, że odsiaduje wyrok za rozboje. Matka i babcia zamordowanych dodaje, że gdyby jej córka wiedziała, że Artura jest mordercą, nigdy by się z nim nie związała. 

Dodała również, że zanim doszło do tragedii spotkała się z rodzicami Artura K. Para planowała ślub na 22 września. Gdy pojechała poznać przyszłych swatów, żadne z rodziców mężczyzny nie wspomniało o tym, że ich syn może być niebezpieczny. - Mało tego zapewniali, że włos z głowy mojej Monice nie spadnie - mówi kobieta. 

Dodaje, że nawet nie przeszło jej przez myśl, że Artur K. może być zdolny do takiego okrucieństwa. Opowiada, że całował ją po rękach, zapewniał, że dobrze zajmie się jej córką. 

Podwójne morderstwo w Warszawie

W sobotę 8 września podejrzany o zabójstwo Artur K. wyszedł na przepustkę. Pojechał prosto do znajdującego się w centrum Warszawy mieszkania swojej partnerki Moniki K. Tam miał dokonać brutalnego morderstwa. Choć na razie prokuratura nie mówi o przyczynach i dokładnym przebiegu tragedii, z nieoficjalnych informacji wynika, że mężczyzna gołymi rękoma udusił 35-latkę i jej 3-letniego synka. W nocy z soboty na niedzielę Artur K. sam zgłosił się na policję. Usłyszał zarzut podwójnego zabójstwa w warunkach recydywy, a sąd tymczasowo go aresztował.

Na razie nie są znane motywy działania 40-latka. Wiadomo, że Monikę K. poznał przez internet oraz że para planowała ślub na 22 września.

Po zbrodni wyszło na jaw, że podejrzany 40-latek był już wcześniej skazany za morderstwo swojej partnerki. W 2004 roku skazano go na 15 lat więzienia. Przez ostatnie dwa lata aż 90 razy był na przepustce. Na początku były to przepustki pod konwojem, później z zakładu odbierała go rodzina. Od jakiegoś czasu mógł opuszczać zakład bez nadzoru i wracać do niego samodzielnie. 

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

Więcej o: