Zbrodnia w Piaśnicy, "pomorski Katyń". "Przemilczana do tej pory tragedia Kaszubów"

Lasy Piaśnicy na Pomorzu kryją straszną historię II wojny światowej. To, co tam się wydarzyło, między 1939 a 1940 rokiem, nazywane jest nawet "drugim Katyniem", a z rąk Niemców zginęło do 14 tys. ludzi. Okazją do przypomnienia tych tragicznym wydarzeń staje się film "Kamerdyner", w którym pojawia się wątek nazistowskiej zbrodni.

Pomorze Gdańskie, po przejęciu tych terenów przez III Rzeszę, wróciło do dawnej, niemieckiej nazwy: Prusy Wschodnie. Wraz z przyłączeniem Niemcy mieli własny plan wobec regionu, który utracili w 1918 roku.

Jednym z nich była akcja "Inteligencja" (Intelligenzaktion), wymierzona w polską inteligencję, ale też w miejscową ludność. Cel był jeden: stłumienie jakiegokolwiek, możliwego przyszłego oporu na tych ziemiach.

Historycy szacują, że w ramach Intelligenzaktion, na terenach całej II RP, zginęło do nawet 100 tys. osób, poza Polakami, w dużej mierze Kaszubami, zgładzono mieszkańców pochodzenia polskiego z takich regionów jak Mazowsze, Wielkopolska, Śląsk, a także wokół Lublina, Krakowa czy Łodzi. Połowa z pomordowanych ginęła po deportacji do obozów koncentracyjnych.

 

"Pomorski Katyń" - zbrodnia w Piaśnicy

Na Pomorzu Intelligenzaktion miało najszerszy wymiar: tylko w Lasach Piaśnickich, położonych 10 km od Wejherowa, zginęło od 12 do 14 tys. ludzi. Egzekucje, których dokonywali funkcjonariusze SS i członkowie Selbstschutz (paramilitarna organizacja złożona z Niemców zamieszkujących tereny II RP), nazywane są "pomorskim Katyniem", a nawet "Kaszubską Golgotą". 

Naziści już 2 września utworzyli obóz Stutthof w Sztutowie na Pomorzu, gdzie także trafiali aresztowani w tamtym rejonie przedstawiciele polskiej inteligencji. Zatrzymania obejmowały nauczycieli, księży, osoby z wyższym wykształceniem, działaczy politycznych i społecznych.

Wszystko wskazuje na to, że egzekucje w Lasach Piaśnickich zaczęły się pod koniec października 1939 roku i trwały do wiosny 1940 roku. Tym samym stały się one miejscem pierwszego ludobójstwa II wojny światowej.

Skazańcy byli rozstrzeliwani bronią maszynową lub też strzałami w tył głowy. Egzekucje w Piaśnicy i kilku innych miejscach miały więc podobny przebieg do tych, które sowieci przeprowadzali w Katyniu.

W sierpniu 1944 roku Niemcy zaczęli akcję zacierania śladów zbrodni - posłużyli im do tego więźniowie z KL Stutthof, którzy rozkopywali masowe groby, a później palili odnalezione ciała. Piaśnica stanowi największe, po KL Stutthof, miejsce kaźni ludności polskiej na Pomorzu w okresie II wojny światowej.

11 listopada 1939 roku w Piaśnicy

Mimo tego, że zaginęła znacząca część dokumentów na temat ogromu zbrodni, odnaleziono raporty z poszczególnych dni, w których opisywano dokładnie, co działo się w piaśnickich lasach. Jeden z nich pochodzi z listopada 1939 roku.

11 listopada to dzień Święta Niepodległości, jednak na Pomorzu ma on też inny, o wiele smutniejszy wymiar. Zachowało się raporty z tego dnia 1939 roku, gdy nad dołami w Piaśnicy zamordowano, strzałem w tył głowy, 314 Polaków, głównie z Gdyni.

11 listopada 1939 r. rozstrzelano ich w Lasach Piaśnickich w grupie 314 wybitnych mieszkańców Wybrzeża Gdańskiego. Wśród ofiar było ok. 150 gdynian i 20 funkcjonariuszy gdyńskiej policji dotąd przetrzymywanych w puckim więzieniu

- tak opisywała to Elżbieta Grot, kierownik Działu Naukowego przy Muzeum Stutthof. Grot wskazywała też, w gronie zamordowanych byli ludzie, których dwukrotnie aresztowano. Najpierw, by stali się zakładnikami, a po wypuszczeniu ich 2 października (wtedy kapitulował Hel), zostali ponownie aresztowani "z przyczyn politycznych". Później zostali rozstrzelani w Piaśnicy.

Gajos: Nigdy nie jest za późno, by zacząć mówić o tragedii

O tym, jak skomplikowane były wydarzenia tamtego okresu, nie pomijając makabrycznej historii z Lasów Piaśnickich, opowiada film "Kamerdyner" Filipa Bajona, który swoją premierę będzie mieć 21 września. Jak zaznaczają sami aktorzy, to pierwszy raz, gdy w fabularnym filmie pojawia się wspomnienie zbrodni.

To pierwszy fabularny film, w którym poruszany jest temat mordu ludności polskiej, w tym również kaszubskiej, w lasach Piaśnicy. Myślę, że nigdy nie jest za późno aby zacząć mówić o przemilczanej do tej pory tragedii Kaszubów

- opowiada Janusz Gajos, wcielający się w rolę Bazylego Miotke.

 

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

Więcej o:
Komentarze (178)
Zbrodnia w Piaśnicy - "pomorski Katyń". Film "Kamerdyner" o nazistowskim mordzie
Zaloguj się
  • kapitan.kirk

    Oceniono 52 razy 40

    <<< Pomorze Gdańskie, po przejęciu tych terenów przez III Rzeszę, wróciło do dawnej, niemieckiej nazwy: Prusy Wschodnie. >>>

    Nic podobnego. Do 1918 były to prowincja Prusy Zachodnie, a od 1939 prowincja Gdańsk-Prusy Zachodnie.

    <<< To, co tam się wydarzyło, między 1939 a 1940 rokiem, nazywane jest nawet "drugim Katyniem" >>>

    Zważywszy, że zbrodnia na Pomorzu miała miejsce przed zbrodnią katyńską, to już raczej Katyń można by nazwać "drugą Piaśnicą"...

    <<< Naziści już 2 września utworzyli obóz Stutthof w Sztutowie na Pomorzu >>>

    2 września do obozu przybył już pierwszy transport więźniów. Sam obóz powołały w tajemnicy jeszcze przed wojną władze WMGdańska, a jego budowa - początkowo w postaci, by tak rzec, namiotowo-latrynowej - trwała od 3 lipca.

    Szkoda, że artykuł na tak ważny i tragiczny temat, nie został ciut lepiej dopracowany przez redakcję.
    Pzdr

  • andrzej6404

    Oceniono 42 razy 22

    o Piasnicy slyszalem juz 1972 roku(, i juz wtedy byly wydawnictwa temu poswiecone- redaktorzy z GW maja mala zdolnosc postrzegania historycznego bo zdaje sie naczelny jest inne narracji i nie wpisuje sie w trend. Ja akurta mialem wztedy 8 lat i bylem w Wejchowie na koloniach dla mlodych ludzi informacja ze tzw.PRL-u byly organizowane kolonie dla dzieci- tak tak cos takiego bylo organizowane przez zaklady pracy) i pamietam wyjazd na miejsce kazni i broszury /takie ksiazezki formatu a5 temu poswiecone

  • kantrzyn

    Oceniono 25 razy 17

    Przemilczana? Wszystkie szkoły z okolicy były zwożone, by oddać hołd pomordowanym w Lasach Piaśnickich i ofiar marszu więźniów obozu Stuthoff. Czego jak czego, ale zbrodni niemieckich za komuny nikt nie zatajał i powszechne były wycieczki na miejsca kaźni Polaków.

  • 12saurom

    Oceniono 32 razy 14

    Przestańcie kłamać już po wojnie zaczęły się już po wojnie prace w celu identyfikacji ofiar a najstarsza publikacja była z 1956 roku.

    No ale rozumiem to taka nieprzyjemna sprawa

  • drozd215a

    Oceniono 58 razy 14

    ...........pojawia się wątek nazistowskiej zbrodni.
    ---------
    To jednak Niemcy mają rację, ich tam nie było.

  • dyskootantka

    Oceniono 19 razy 13

    Powinno się przypominać, ale nie piszcie, że Piaśnica to sprawa zapomniana. Każdy Kaszub zna to miejsce i jego historię, w podręcznikach historii Polski też jest.

  • kuma1

    Oceniono 43 razy 13

    IPN zamiast oczerniać przez kilkanaście lat Prezydenta Lecha Wałęsę powinien już dawno wyjaśnić zbrodnie Niemców na ludności okupowanej Polski.Ta instytucja powinna zostać zlikwidowana a jej rolę powinny przejąc Uniwersytety i Archiwa Państwowe.

  • wasz007

    Oceniono 17 razy 13

    Piaśnica przemilczana? Chyba dla tych, którzy niczego nie czytają! Przemilczanych za to jest około 4 tysiące niemieckich ofiar akcji T4, których zamordowano w tym samym czasie w Piaśnicy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX