Nie żyje żyrafa Dobrawka z poznańskiego zoo. Dopiero co piętnowano dokarmianie tych zwierząt

Gwałtownie pogorszył się stan jednej z żyraf z poznańskiego zoo, która chorowała od jakiegoś czasu. Po kilku godzinach ogród zoologiczny poinformował, że zwierzę padło. Zoo dopiero co ostrzegało, że dokarmianie żyraf może być fatalne w skutkach.

Poznańskie zoo już nieraz piętnowało skrajnie nieodpowiedzialne zachowania  gości, szczególnie rodziców. Ludzie notorycznie łamią zakazy, m.in. biorąc dzieci "na barana" nad wybiegiem tygrysa syberyjskiego, czy sadzając je na poręczach, za którymi są niedźwiedzie. Zoo pokazywało zdjęcia rodziców, którzy zachowują się w taki sposób. 

Jednak odwiedzający narażają nie tylko siebie i swoje dzieci, ale też zwierzęta. W środę na Facebooku pokazano zdjęcia osób, które wraz z dziećmi dokarmiały żyrafy - choć podawaniem zwierzętom jedzenia jest ściśle zabronione. - Ludzie karmią nasze zwierzęta cukierkami, wafelkami i chipsami - mówiła w rozmowie z poznańską "Gazetą Wyborczą" Ewa Zgrabczyńska, dyrektorka zoo. 

"Żadne apele i posty nie bronią naszych zwierząt przed śmiercią, a tabliczki, mandaty i zdrowie zwierząt nadal są lekceważone. Będziemy też zgodnie z wcześniejszą obietnicą publikować zdjęcia osób, które chcą skrzywdzić zwierzęta zoo oraz będą pozywane te osoby do sądu" - napisano na stronie. Okazało się, że zapowiedzi o zagrożeniu okazały się nieprzesadzone. Dziś padła jedna z żyraf poznańskiego zoo. 

Zoo w Poznaniu: Płaczemy z bezsilności

W czwartek przed południem zoo poinformowało, że pogorszył się stan jednej z żyraf - Dobrawki. Przez ostatnie dwa tygodnie była ona leczona z dobrymi efektami: od kilku dni biegała już w dobrej kondycji. Jednak nagle jej kondycja pogorszyła się.

"Dobrawka nie żyje. Za kilka dni otrzymamy wyniki badań z prób" - poinformowały po kilku godzinach władze zoo. Zapowiedziały, że zostaną wykonane test, by sprawdzić, czy choroba i śmierć zwierzęcia miała związek z dokarmianiem. Po wynikach testów zoo może powiadomić policję i przekazać zdjęcia gości, którzy dokarmiali zwierzęta.

"Płaczemy z bezsilności" - komentują pracownicy zoo. Zapowiedzieli, że w związku z sytuacją nie będzie już bezpośredniego dostępu do wybiegu sawanny - wybiegu żyraf. 

"Niestety nie będzie dziecięcej frajdy i radości z bliskiego kontaktu, nawet dla tych ch osób, które zwiedzają zoo z kulturą. Bo możemy tracić zwierzęta. Zbudujemy barierę, utrudniająca dostęp"

-  czytamy na stronie zoo. "Gazeta Wyborcza" informuje, że kilka godzin po tym, jak pogorszył się stan Dobrawki, zachorowała też inna żyrafa - samiec Loki.

Więcej o:
Komentarze (86)
Poznań: Nie żyje żyrafa Dobrawka z poznańskiego zoo. Mogli zawinić odwiedzający
Zaloguj się
  • swinton

    Oceniono 28 razy 24

    A jakby tak zrobić specjalny wybieg dla Homo Sapiens?
    Z odpowiednim ogrodzeniem by nie mogli zaszkodzić innym rezydentom ZOO.

  • rozsadek5

    Oceniono 33 razy 21

    Taka sama bezmyślność jak nad bałykiem a potem pretensje do ratowników i dochodzenie czy wszystko przebiegało zgodnie z prawem ale... na niestrzeżonej plaży.

  • wiceherszt

    Oceniono 20 razy 20

    Obawiam się, że coś do zakutych łbów dotrze dopiero wtedy, kiedy od czipsów, cukierków i innych śmieci padnie w końcu jakieś dokarmiane tym dziecko.

  • stanislawperkoz

    Oceniono 23 razy 17

    oczy zakryte, ale wyraz twarzy mówi wszystko...i ten napis LAZY...

  • Marcin Nawrocki

    Oceniono 16 razy 12

    Wynająć sebixa jako ochronę, kazać mu napie...ć kijem po głupich łbach tych, co dokarmiają żyrafy. Do tego wyraźna i krótką wiadomość na tablicy ze za dokarmianie sebix przypie... kijem. Dać mu premie od rozwalonych pustych łbów, do tego monitoring żeby nie walił wszystkich. Tych, co nie dadzą rady odejść o własnych silach rzucić lwom na pożarcie jak przystało na prawdziwych chrześcijan.

  • Mat Gunter

    Oceniono 15 razy 11

    Nasza mentalność Polska jest wyłączona. Zawsze wiemy lepiej i mamy w nosie zakazy. Jedziemy samochodem łamiemy ograniczenie prędkości...bo ja jestem Junusz polskich dróg.
    Wiem lepiej. Ktoś kto przestrzega limitu jest dla nas baranem, emerytem, zawalidroga. Jesteśmy narodem upośledzonym w tym względzie. Dlaczego w Norwegii, Szwecji, Finlandii może być inaczej?

  • j-ugo

    Oceniono 19 razy 9

    A może po ZOO powinni przechadzać się ochroniarze (w cywilu) i wyłapywać dokarmiaczy ?
    A potem przekazywać w ręce straży miejskiej. No i duży mandat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX