W Sudanie Płd. jest nadzieja na pokój. Ale teraz 6 mln ludzi głoduje. I potrzebuje pomocy

Polska Akcja Humanitarna alarmuje: 6 milionów Sudańczyków z Południa potrzebuje pilnej pomocy w związku z utrzymującą się suszą i brakiem żywności. Wskutek trwającego od wielu lat wewnętrznego konfliktu ograniczony dostęp do jedzenia ma nawet 70 procent obywateli tego kraju.

Wojna domowa i susza - to główne przyczyny, dla których mieszkańcy Sudanu Południowego znaleźli się w najgorszej pod względem dostępu do jedzenia sytuacji od dnia powstania państwa, czyli od siedmiu lat - mówi IAR Joanna Kucharczyk-Jurgielewicz, koordynatorka pomocy humanitarnej PAH w Sudanie Południowym.

W Sudanie Południowym od lat toczą się walki. Ludzie, uciekają przed potyczkami, które toczą armia rządowa i grupy zbrojne. Zwykli Sudańczycy w obawie o swoje życie uciekają pozostawiając swoje domy, uprawy, wszelkie środki do życia. Polska Akcja Humanitarna od wielu lat prowadzi stałą misję w Sudanie Południowym. We współpracy z Sudańczykami kompleksowo pomaga ludziom, zapewniając dostęp do czystej wody, jedzenia i schronienia.

- Koncentrujemy się na stworzeniu mieszkańcom Sudanu Południowego warunków do samodzielnej egzystencji. Prowadzimy dystrybucje nasion i narzędzi do uprawy roli - dodaje Joanna Kucharczyk-Jurgielewicz. PAH uczy Sudańczyków uprawy i odpowiedniego nawadniania pola. Możesz wesprzeć działania PAH przez stronę organizacji.

Problemem jest też dostęp do wody. Na przykład w hrabstwie Boma, na południowym wschodzie kraju większość ujęć wody była zanieczyszczona. Problemy z dostępem do wody miał między innymi miejscowy szpital.

W Sudanie Południowym działają też inne polskie organizacje - Polska Misja Medyczna i Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. 

Nadzieja na stabilizację

Nadzieję na stabilizację - a zatem skuteczniejszą walkę z głodem - daje ostatnie porozumienie pokojowe. Na początku sierpnia mieszkańcy Sudanu Południowego świętowali start procesu zakończenia trwającej pięć lat wojny domowej. 

Obie strony konfliktu czyli przywódca rebeliantów Riek Machar oraz prezydent Sudanu Południowego Salva Kiir uzgodnili, że ten pierwszy powróci do rządu jako jeden z pięciu wiceprezydentów. Wciąż trwają jednak negocjacje. Wczoraj Al Dżazira informowała, że rebelianci odmawiają podpisania ostatecznie umowy i mają do niej zastrzeżenia. A już dzień później Machar miał zgodzić się na podpisanie dokumentu. Nie wiadomo jednak, czy porozumienie pokojowe utrzyma się i czy pomimo niego nie będzie dochodzić do lokalnych starć. 

Szacuje się, że wskutek trwającej od 2013 roku wojny, życie straciły dziesiątki tysięcy mieszkańców, a miliony było zmuszonych do opuszczenia swych miejsc zamieszkania.

Superksiężyc, zaćmienia i niezwykłe zbliżenia planet. Te zjawiska czekają nas w 2018 roku

Więcej o:
Komentarze (70)
Sudan Płd. 6 mln ludzi głoduje. I potrzebuje pomocy
Zaloguj się
  • asperamanka

    Oceniono 37 razy 25

    Teraz przełóżmy ten artykuł z polskiego na nasze. Najpierw przez całe lata, w ramach jednolitego Sudanu, czarne i animistyczne/chrześcijańskie południe toczyło wojnę domową z muzułmańską północą, i możni tego świata wspierali reżim w Chartumie, ponieważ południe ma złoża ropy naftowej a koncerny miały umowę z rządem w Chartumie na eksploatację tych złóż i budowę ropociągu do Port Sudanu nad Morzem Czerwonym na północy.

    Prawie 10 lat temu pojawili się Chińczycy, którzy coraz bardziej aktywizowali się w Afryce Wschodniej, i przebili zachodnie koncerny, w efekcie czego okazało się, że rząd w Chartumie skłonny był Orawa do eksploatacji złóż ropy i budowy ropociągu przyznać właśnie im.

    Nie było wyjścia, trzeba było w Sudanie Południowym zaprowadzić demokrację i poprzeć terrorystów, którzy nagle okazali się bojownikami o wolność. Zachód przy poparciu arabskich monarchii, które sudańskich braci w Islamie sponsorowali, wymusił na Sudanie uznanie niepodległości południa. Chińczycy wypadli z gry, przynajmniej na jakiś czas. Bo wkrótce poparli w niepodległym już Sudanie Południowym jedną z tamtejszych grup etnicznych w zamian za obietnicę udzielenia im koncesji na wydobycie ropy, po zwycięstwie nad tyranią aktualnego reżimu oczywiście, i na stole pojawił się znów ropociąg, tylko tym razem do Mombassy.

    I tak się toczy walka o wolność, co jakiś czas któraś ze stron tam podsyła pomoc, wctym żywnościową, więc miejscowi oddają się temu co potrafią najlepiej, i przybywa ich szybko. Jeśli tam trafi kolejna pomoc, przybędzie ich więcej, a problemu żadnego to nie rozwiąże, i więcej ludzi będzie głodować.

    Najpierw pokój, potem dawanie wędki.

  • true_lysander

    Oceniono 19 razy 17

    Mówimy o „państwie” gdzie średnio w rodzinie jest siódemka dzieci... m.in. dzięki pomocy ...

  • cerebral.palsy

    Oceniono 14 razy 12

    Z tą pomocą Sudanowi płd bylbym ostrożny. To nie trafi do naprawdę potrzebujących. Podobna sytuacja z pomocą ubogim ma miejsce w Pakistanie. Co rok rząd w Londynie przeznacza kilkanaście mld funtow na pomoc różnym ubogim krajom. Kilkaset milionów idzie do Pakistanu, ich byłej kolonii. Otóż kilkadziesiąt tysięcy ludzi wybranych losowo dostało karty do bankomatów. Co miesiąc na ich konta wpływa ok 50 funtów. Wg Londynu, taka suma pozwala przeżyć w miarę spokojnie i bez głodu kilku milionom ludzi. Całe klany żyją z tego. Ale 2 lata temu dziennikarskie śledztwo ujawniło, że te karty są w posiadaniu lokalnych kacykow. Każdy kacyk ma w kieszeni nawet po kilkadziesiąt kart oraz numery pin. Co miesiąc jedzie do czasami odległego miasta i wybiera gotówkę. Z gotówką wraca do odległych wiosek i skrupulatnie rozlicza się z prawowitymi posiadaczami kart. Oczywiście, nic nie jest za darmo. Za "pomoc " w wybraniu pieniędzy kacyk bierze prowizję w wysokości ponad połowy kwoty. Tłumaczy to odległościa oraz trudnymi warunkami na drodze. Ludzie cieszą się że nie muszą jeździć czasami po kilkaset km.... Każdy kacyk porusza się luksusową toyota landcruiser lub Range Roverem sport. Najczęściej jest to uzbrojony konwój kilku kilkunastu luksusowych aut terenowych. Często fabrycznie nowych z wszelkimi dodatkami. Ludzie są bardzo wdzięczni panu władcy, który tak ich obdarował. I to wszystko w imieniu wiadomo kogo...

  • beton44

    Oceniono 18 razy 12

    Dobre Mzimu przyśle ryż - Kali bara bara z Mea - za 5 lat mieć 5 dzieci - dobre Mzimu przysłać ryż - bara bara dalej - za 25 lat będzie setka Murzyniąt - kiedy dobremu Mzimu skończyć się ryż ???

  • komandorbuka

    Oceniono 16 razy 10

    Co kogo jakiś Sudan? Grzmocą się jak króliki a potem nie maja co do gęby włożyć.

  • cerebral.palsy

    Oceniono 11 razy 9

    Zaraz, ale Sudan południowy oddzielil się od północnego aby jako niepodległe państwo żyć w dobrobycie. Rzekome wielkie złoża ropy, metale, diamenty miały uczynić kraj bogatym na miarę Emiratow. Podobnie Erytrea oddzielila się od Etiopii. I co mamy z tych dwóch nowych państw ?? Najkrwawsze reżimy w Afryce..

    To ja już wolałbym pomóc ludziom w Wenezueli...

  • 31.februarius

    Oceniono 23 razy 7

    "Polska Akcja Humanitarna alarmuje: 6 milionów Sudańczyków z Południa potrzebuje pilnej pomocy w związku z utrzymującą się suszą i brakiem żywności. Wskutek trwającego od wielu lat wewnętrznego konfliktu ograniczony dostęp do jedzenia ma nawet 70 procent obywateli tego kraju."

    Przepraszam, czy Polska Akcja Humanitarna wie może, no albo "past, IAR", kto (jakie firmy) "od wielu lat sprzedają (dostarczają) broń WSZYSTKIM stronom konfliktu w Sudanie (i każdym innym zakątku świata!)?

    Jeżeli tak, to z prośbami i apelami o pomoc, proszę bezpośrednio do nich, względem rządów państw, w których mają swe geszefty!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX