Setki groźnych wypadków i nawet dziesiątki zabitych. Oto najniebezpieczniejsze drogi w Polsce

Aż 42 osoby zginęły w zeszłym roku na krajowej "siódemce". W okresie wakacji i długiego weekendu ruch na drogach jest wzmożony i może dochodzić do groźnych wypadków. Zobacz, gdzie dzieje się to najczęściej.

Parkingi są przepełnione od rana, a droga zakorkowana stojącymi na poboczu autami - tak wygląda dojazd do szlaku na Morskie Oko. W Tatrach i całej Polsce tysiące ludzi korzystają z dobrej pogody i wakacji. To jednak wiąże się z wzmożonym ruchem na drogach.  

Kierowcy powinni uważać zawsze i wszędzie. Jednak, jak zwrócił uwagę serwis tvn24bis.pl, niektóre z dróg w Polsce są szczególnie niebezpieczne. Z policyjnych statystyk na rok 2017 wynika, że do największej liczby wypadków dochodzi na drogach krajowych 91, 94, 7, 12 i 79. 

Na DK91 doszło w ubiegłym roku do największej liczby wypadków - było ich prawie 400. Rannych zostało tam 528 osób, a zginęło 17. Z kolei najgorsza pod względem liczby ofiar wypadków była krajowa "siódemka", na której zginęły 42 osoby. 

Mapa najniebezpieczniejszych polskich drógMapa najniebezpieczniejszych polskich dróg Gazeta.pl

W porównaniu do roku 2016 sytuacja w niektórych miejscach poprawiła się. Na DK1 liczba wypadków spadła z 366 do 161. Niestety nie wpłynęło to na liczbę ofiar, których było odpowiednio 25 i 24. Spadła też liczba wypadków i ich ofiar m.in. na DK7 i DK47. Na krajowej "trójce" liczba wypadków spadła o połowę, a ofiar było trzy razy mniej.

Jednak nie wszędzie te porównania są optymistyczne. Liczba wypadków na DK91 wzrosła z 168 do 399. Do większej liczby wypadków doszło też m.in. na DK94. 

Więcej o:
Komentarze (119)
Tam giną dziesiątki ludzi. Oto najniebezpieczniejsze drogi w Polsce
Zaloguj się
  • mietekkowalski

    Oceniono 56 razy 44

    Najgorsi są head team leader marchendiser coach top business class FMCG wyposażeni w cele, energetyki i służbowe auta.

  • dvla

    Oceniono 77 razy 43

    Dalej promujące Holowczycow co im policjant radarem źle prędkość mierzy. Emila walczącego z fotoradarami. U nas na drogach jest anarchia. Kierowcy sami decydują jakie znaki akceptują a jakie według nich stoją bezsensu. Ci co jeżdżą po Europie wiedza ze mamy najgorszych kierowców w UE

  • acoristis

    Oceniono 48 razy 20

    W Polsce kierowca, który jedzie zgodnie z obowiązującymi przepisami i znakami, przepuszcza ludzi na przejściu, nie wymusza, nie wyprzedza jak wariat i wpuszcza innych kierowców, kiedy chcą włączyć się do ruchu jest traktowany jako zawalidroga, gamoń i ślamazara. Wszyscy muszą go wyprzedzić, obtrąbić. A potem się dziwimy, że ktoś zginął na pasach, bo "ten cwany" chciał wyprzedzić tego, co przepuszczał ludzi. Albo mamy katastrofę, bo zginęło kilkoro ludzi, gdy kraksę zrobił ktoś wyprzedzający na trzeciego (notoryczne na wąskich, polskich drogach). Tak, drogi mamy kiepskie. Samochody na tych drogach mamy po części tragiczne, zlepione z kilku innych. Ale najgorsze co mamy, to przekonanie, że JA JEŻDŻĘ SZYBKO, ALE BEZPIECZNIE! I że każdy z kierowców myśli, ze to właśnie on jest znakomitym kierowcą. No cóż, większość nie jest. Większość po zrobieniu prawa jazdy NIGDY się już nie uczy, nie weryfikuje co zmieniło się w przepisach. Nie wiem jednak czy mamy najgorszych kierowców w Europie - jak się pojedzie na Ukrainę, do Rosji, na Litwę - wszędzie jeżdżą jeszcze gorzej niż my. To chyba cała wschodnia Europa ma takie nonszalanckie podejście do przepisów i życia. I dlatego jest nas (i będzie) coraz mniej...

  • Kamil'owski Ba

    Oceniono 16 razy 12

    widać jak na dłoni jak się kończy omijanie płatnych odcinków dróg krajowych i autostrad, powinni uzupełnić statystykę o udział aut ciężarowych

  • krzywelustro

    Oceniono 23 razy 11

    Czy ktokolwiek znający polskie realia ma złudzenia, że wyprostowanie i poszerzenie dróg, usunięcie drzew z poboczy czy naprawa nawierzchni sprawi, że powodujący wypadki kretyni nagle zaczną jeździć bezpiecznie, przestrzegając przepisów i reguł zdrowego rozsądku? Ja jestem doświadczonym kierowcą i takich złudzeń nie mam. Wiele razy na prostej, dosyć wygodnej (choć nie ekspresowej) drodze zdarzało mi się spotkać kretyna bez wyobraźni, jadącego przynajmniej 150-tką, wyprzedzającego mnie przed wzniesieniem czy zakrętem, niemal ocierającego się lusterkiem o mój samochód. Dwukrotnie w takich sytuacjach kilka kilometrów dalej udzielałem takiemu "ułanowi" i jego pasażerom pierwszej pomocy i dzwoniłem po służby ratunkowe. Jestem przekonany, że drzewa przy drodze choć trochę ograniczają ułańską fantazję kierowcy, działając podobnie jak "leżący policjanci" przy szkołach.

    Nawet najbogatsze kraje świata nie przerabiają peryferyjnych, lokalnych dróg na autostrady (i to nie dlatego, że ich na to nie stać). Najwięcej spektakularnych wypadków ma miejsce właśnie na takich drogach (weźmy choćby jako przykład katastrofę busa w październiku 2010 r. w Nowym Mieście nad Pilicą, w której zginęło 17 osób, czy wypadek w Klamrach k. Chełmna, w którym w kwietniu 2014 r. życie straciło siedmioro dzieciaków).

    Zabrzmi to może demagogicznie, a nawet cynicznie, ale z dwojga złego wolę, aby pijany, pozbawiony wyobraźni kretyn jadący z naprzeciwka 90-tką w miejscu, w którym dozwolona i bezpieczna prędkość to 60-tka, rozwalił się na najbliższym drzewie, niż aby ten sam pijany, pozbawiony wyobraźni kretyn jadący z naprzeciwka 130-tką w miejscu, w którym dozwolona i bezpieczna prędkość to 90-tka, z braku drzew rozwalił się na mnie.

  • daflippi

    Oceniono 13 razy 11

    "najniebezpieczniejsze drogi w Polsce" - doprawdy? To nie kierowcy są niebezpieczni?

  • poparzony

    Oceniono 19 razy 11

    Na 79 trafiłem na team dwóch samochodów jakby chcieli sprowokować kolizję z gwałtownym hamowaniem (wyłudzanie ubezpieczenia). Ale odpuścili na widok kamerki na przedniej szybie ;)
    Wyprzedzili we dwóch i wjechali przede mnie bardzo blisko, zupełnie nieuzasadnione pustą drogą ;( w lesie. PO dwóch kilometrach zatrzymali się do zawracania.

  • krzywelustro

    Oceniono 13 razy 7

    To prawda, że przytłaczającą większość polskich dróg od ideału dzieli kosmos. To prawda, że polskie drogi są wąskie i kręte. To prawda, że na poboczach polskich dróg rosną stare, potężne drzewa. To prawda, że nawierzchnie polskich dróg są dziurawe i słabo przyczepne. To prawda, że polskie drogi krzyżują się z innymi polskimi drogami, przejazdami kolejowymi i przejściami dla pieszych oraz prowadzą przez tereny gęsto zabudowane. To jednak nie te okoliczności powodują tragiczne wypadki.

    Prawdziwą przyczyną wypadków jest to, że "postrachy szos" faktycznego obrazu i stanu polskich dróg w ogóle nie przyjmują do wiadomości: jeżdżą po nich tak, jakby to były ośmiopasmowe autostrady, a ich niezniszczalne samochody codziennie odbywały gruntowny przegląd fabryczny. I nie mam tu na myśli wyłącznie prędkości, ale także wyprzedzanie w niebezpiecznych miejscach, wymuszanie pierwszeństwa, zbyt późne włącznie kierunkowskazów, nie zachowywanie odstępów itd., nie mówiąc już o utrzymywaniu samochodu w przyzwoitym stanie (zdarte hamulce, łyse opony, brudne kierunkowskazy i reflektory, sparciałe wycieraczki, zimą niedoskrobane szyby itd.).

    Mam wrażenie, że w umysłach tych "autostradowych fantastów" dzieje się coś podobnego, jak w umysłach małych chłopców, którzy biegając dokoła podwórka ze starym kołem od roweru w rękach i warcząc przez zęby "brrrrum-brrrrum-brrrrrrrrrrum" wyobrażają sobie siebie na miejscu Kubicy. Tyle tylko, że zaślepiony własną wyobraźnią małolat co najwyżej nabije sobie guza w starciu z trzepakiem, natomiast zabawa starszych "dzieci" w jazdę prawdziwym samochodem po wyobrażonej autostradzie często kończy się rzeczywistą tragedią.

  • El Dominguez

    Oceniono 6 razy 6

    Gdyby na tych odcinkach nastawiać fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości to ilość zabitych, rannych i kolizji mocno by spadła. Na drodze krajowej nr 3 ilosc wypadków spadła dlatego ze jej dlugosc uległa skróceniu na rzecz S3.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX