Rolnicy straszą ogromnymi podwyżkami cen. "Bochenek za 8-10 zł, mięso droższe o 40 proc."

Rolnicy zaapelowali do premiera o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. Ostrzegają, że susza i szalejące ASF mogą doprowadzić do podwyżek. - Cena bochenka chleba niebawem osiągnie 8-10 zł, mięso zdrożeje o 40 proc. - przekonuje w rozmowie z "DGP" Marcin Bustowski z ZZRR "Solidarni".

Związek Zawodowy Rolników Rzeczypospolitej "Solidarni" wystosował 15 sierpnia apel do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym padło:

W imieniu wszystkich rolników bezpośrednio dotkniętych klęską suszy, a także w imieniu rolników których dotknęła katastrofa naturalna w postaci zarazy ASF, oraz w imieniu wszystkich obywateli Polski, których dotkną w najbliższym czasie skutki tych klęsk, prosimy o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej.

Marcin Buskowski, przewodniczący ZSRR "Solidarni", w piśmie do szefa rządu powołał się na ustawę o stanie klęski żywiołowej, wskazując, że obecna sytuacja w rolnictwie jest tragiczna i wymaga pomocy ze strony Unii Europejskiej.

Wzrost cen chleba i mięsa? Branża alarmuje

Dzień później w rozmowie z "Dziennikiem Gazetem Prawną" Buskowski ostrzegał, na co jego zdaniem przełoży się susza i ASF - na wzrost cen niektórych produktów, a podwyżki - jak przekonywał - mogą sięgnąć nawet 80 proc. Argumentował, że rośnie przede wszystkim cena zbóż, która potem przekłada się na ceny innych produktów spożywczych.

- Giełdowa cena pszenicy od maja do dziś wzrosła o ok. 200 zł za tonę. Szacujemy, że cena bochenka chleba już niebawem sięgnie 8-10 zł. To samo będzie z drobiem, wieprzowiną i wołowiną, która zdrożeje radykalnie, o 30-40 proc. - mówił "DGP" Buskowski.

Piechociński: Sytuacja jest dramatyczna

Z kolei resort rolnictwa uspokaja, wyliczając, że komisje odpowiedzialne za szacunki strat wywołanych przez suszę jeszcze nie zakończyły prac, a dopiero gdy do tego dojdzie, rząd będzie mógł uruchomić programy pomocowe.

W rozmowie z "DGP" Janusz Piechociński, były wicepremier i minister gospodarki, potwierdził jednakże katastroficzne stanowisko Buskowskiego, mówiąc: - Sytuacja na wsi jest dramatyczna, a rząd przespał wszystkie możliwości, by złagodzić kryzys.

Więcej o:
Komentarze (150)
Rolnicy apelują do Mateusza Morawieckiego. Alarmują przed wzrostami cen
Zaloguj się
  • supertiumacz

    Oceniono 35 razy 19

    "rząd będzie mógł uruchomić programy pomocowe."

    Aha.
    Logiczne.
    A czy, gdy są obfite zbiory, rolnicy nie mogą dzielić się zyskami np. z firmami ubezpieczeniowymi, zamiast wyciągać ręce po wspólne?

    A jazy, zamiast tylko rowów obniżających poziom wód gruntowych? Może przeprosić się z bobrami, zamiast osuszać, co się da? A pasy zacieniających drzew na polu? Obornik, zamiast tylko nawozów na piaski po lasach sosnowych? Część zbóż ozimych, zamiast tylko jarych? Może trochę odpornej na suszę kukurydzy, zamiast pszenicę rok w rok z dziada pradziada? Może jednak postawić na GMO, zamiast na cotygodniowe modły?
    Może jakieś naciski na rządzących, by podnieść poziom wód gruntowych wyprowadzając oczyszczone ścieki na nieużytki, zamiast bezpośrednio do rzek? Podobnie z deszczówką z miejskiej instalacji.

    Ale po co?
    Najlepiej 100% pszenicy co rok, i mieć święty spokój do zbiorów. Jakby co, to będą państwowe pieniądze.

    Ciekawe, jak sobie radzą rolnicy w takiej Turcji czy Izraelu?
    Tam chyba co rok mają klęskę i co rok im państwo wypłaca zapomogi.

    Jestem za tym, by premiować rolników, którzy sobie radzą, uczą się, inwestują itp., bo to oznacza niższe koszty w przyszłości dla nas wszystkich.

  • hotin

    Oceniono 56 razy 14

    Niewidzialna ręka wolnego rynku dopełni rolników szybkim wzrostem importu zbóż i mies z importu.

  • eks_windykator

    Oceniono 19 razy 13

    W Niemczech też są susze. Tez rolnicy mieli problem. Z tą różnicą, że niemieccy rolnicy brali sprawy w swoje ręce - czerpali wodę i maszynami podlewali plony i nawadniali pola.
    W Polsce rolnicy spotykali się w świątyniach z kapłanami i wspólnie modlili się o opady.

  • medycynaradziecka

    Oceniono 17 razy 11

    No i dobrze. Może przestaniemy wyrzucac tony jedzenia.

  • miets1

    Oceniono 16 razy 8

    Ciągle im mało. Niech wreszcie zaczną płacić podatki do budżetu i realne składki emerytalne i zdrowotne.

  • tygrysio_misio

    Oceniono 15 razy 7

    Jasne, że podniosą ceny... w Polsce zawsze jest powód żeby podnieść ceny... za rok będzie klęska urodzaju i też się podniesie i wyciągnie dopłaty.

    Np w Niemczech masło Kerrygold kosztuje tyle co w Polsce, ale tam ma 250g. A u nas mowili, że zmniejszają wagę żeby utrzymać ceny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX