Michał Modlinger zaatakował policjantów przed Pałacem Prezydenckim. Teraz przeprasza

Michał Modlinger, który został oskarżony o użycie przemocy wobec policjantów 26 lipca podczas manifestacji przed Pałacem Prezydenckim, udzielił wywiadu portalowi OKO.press. - To było nieodpowiednie, ale protestu nie żałuję - mówi 27-latek.

Michał Modlinger został oskarżony o użycie przemocy wobec dwojga policjantów 26 lipca podczas manifestacji przed Pałacem Prezydenckim. Nagranie, gdy krzyczał do funkcjonariuszy "ZOMO" i popychał policjantów, opublikowała TVP Info.

Michał Modlinger o wydarzeniach z 26 lipca przed Pałacem Prezydenckim

Michał Modlinger udzielił pierwszego wywiadu. W rozmowie z portalem OKO.press powiedział, że jest na piątym roku wydziału operatorskiego łódzkiej filmówki. Tłumaczy, że postanowił ujawnić swoje nazwisko, bo zależy mu, żeby kojarzono go jako "operatora filmowego, a nie awanturnika". 27-latek opowiedział o hejcie, z jakim się spotkał. Powiedział, że komentujący na Twitterze wytykali mu żydowskie pochodzenie

Czytałem komentarze, że dla takich, jak ten skaczący osobnik, może komory gazowe powinny dalej obowiązywać. Wiadomo, to internet, ale czytanie tego rodzaju komentarzy jest przykre. Wyroków śmierci mam już kilka, obietnic pobić i wyzwisk od ubeków kilkadziesiąt.

Kilka dni temu portal wPolityce.pl napisał, że dziadek Modlingera był stalinowskim prokuratorem. 27-latek powiedział, że "nie chce go wybielać", podkreślił jednak, że jest "tylko jego wnuczkiem" i dodał, że nigdy nie poznał dziadka. Zachowanie portalu nazwał "typowym dla prawicy zabiegiem insynuacji".

Michał Modlinger odniósł się też do dozoru policyjnego, którym został objęty. Mężczyzna dwa razy w tygodniu musi stawiać się na komisariacie. Mówi, że nie rozumie tej decyzji, bo sam zgłosił się na policję.

Od policjanta usłyszał "wyp***dalaj"

27-latek wyjaśnił też powody swojego zachowania. Powiedział, że 26 lipca tuż po rozwiązaniu manifestacji zorganizowanej przez organizację Akcja Demokracja zobaczył, że funkcjonariusze zatrzymali trzy osoby, które jego zdaniem zostały potraktowane "przemocowo i nieproporcjonalnie".  - Były przyciskane do ściany, ich ruchy były krępowane. Wołali do ludzi o interwencję. Zorientowałem się, że jedną z tych osób jest nauczyciel z mojego liceum przy ul. Bednarskiej - relacjonował Modlinger. Dodał, że to przeważyło o jego "emocjonalnym działaniu", czyli próbie przedarcia się przez kordon. Wtedy miał usłyszeć od jednego z policjantów "wyp***dalaj", co go dodatkowo zdenerwowało.

Michał Modlinger powiedział, że na jego reakcję nałożyło się też podpisanie przez Andrzeja Dudę nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niewłaściwe traktowanie demonstrujących przez policjantów, którzy użyli gazu. Mężczyzna przeprosił policjantów:

Jeżeli pan policjant czy pani policjantka czują, że faktycznie naruszyłem ich nietykalność, to oczywiście przepraszam za to

Stwierdził, że jego zachowanie nie było wymierzone w konkretne osoby. Dodał, że żałuje skierowania żalu wobec funkcjonariuszy stojących w pierwszym rzędzie. - To było nieodpowiednie - powiedział. Podkreślił jednak, że samego protestu nie żałuje.

27-latek powiedział też, że boi się o przyszłość zawodową. Stwierdził jednak, że wierzy w niezależność PISF i innych instytucji. - Prócz tego nie wierzę, że to będzie się za mną ciągnęło przez całe życie - podsumował.

Prokuratura postawiła Michałowi Modlingerowi dwa zarzuty

Kilka dni temu prokuratura poinformowała, że Michał Modlinger usłyszał dwa zarzuty.

Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: użycia wobec dwóch funkcjonariuszy przemocy w postaci popychania i odpychania w celu zmuszenia ich do zaniechania czynności służbowej związanej z zabezpieczaniem zgromadzenia publicznego odbywającego się przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, a także znieważenia ich słowami obelżywymi

- powiedziała w rozmowie z Gazeta.pl prokurator Izabela Dołgań-Szymańska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dodała, że 27-latkowi grozi kara do trzech lat więzienia.

"Będziesz siedział!", "Konstytucja!", "Wolne sądy!". Protesty po podpisie prezydenta pod nowelizacją ustaw o sądownictwie

Więcej o: