Za 270 tys. zł promuje Polskę na YouTube. Wcześniej mówił m.in. o "pozytywach" Korei Płn.

Brytyjczyk Luis Cole dostał ok. 270 tys. zł od Polskiej Organizacji Turystycznej za promocję Polski. Youtuber jest bardzo popularny - ma 2 mln subskrybentów. Wywoływał jednak kontrowersje, m.in. przez chwalenie turystyki w Korei Północnej.

W sumie 800 tys. zł wynosi budżet kampanii Visitpoland. Polska Organizacja Turystyczna zapłaciła siedmiu wideoblogerom, by odwiedzali Polskę i opowiadali o swoich doświadczeniach na serwisie YouTube. Największą stawkę dostał najpopularniejszy z nich - Luis Cole. Kanał Brytyjczyka "FunForLouis" subskrybuje ponad 2 mln osób. Za promowanie Polski zarobił 56 tys. funtów, czyli 270 tys. zł - podaje National Geographic

Na opublikowanych na jego kanale nagraniach 35-latek odwiedza m.in. Niedzicę, kopalnię w Wieliczce oraz jeździ trabantem po Krakowie (gdzie pyta przewodniczki, czy Polska była częścią Związku Radzieckiego). Filmy maja ok. 100 tys. wyświetleń i w zdecydowanej większości pozytywne oceny.

 

"Facet 'zasłynął' filmikami sławiącymi radosne życie w Korei Płn"

Jednak Cole jest nie tylko popularny, ale też kontrowersyjny, na co zwrócił uwagę m.in. Adrian Zandberg z partii Razem. "Polskę będzie reklamować facet, który 'zasłynął' filmikami sławiącymi radosne życie w Korei Północnej. Wyśmienita promocja naszego kraju, panie ministrze. Ręce nie mają gdzie opadać" - napisał polityk. 

Chodzi o wyjazd i serię nagrań na wideoblogu, które Brytyjczyk opublikował w 2016 rok. Na zorganizowanej wycieczce dla surferów (jak później podkreślał - nieopłacanej przez koreański reżim) zwiedzał kraj i odpoczywał na wybrzeżu. 

W jednym z nagrań Cole wraz z grupą turystów odwiedza restauracje i jedzie do hotelu przy plaży. Zachodni goście dziwią się, że nie ma w nim bieżącej wody, ale bloger skupia się raczej na pięknej przyrodzie, grupie wesołych ludzi na plaży (podkreśla wagę "relacji z lokalnymi mieszkańcami" i jedzenia). W opisach nagrań podkreśla, że "stara się skupiać na pozytywnych stronach kraju i zwalczać jego całkowicie negatywny obraz w mediach".

Jeszcze w Pjongjangu 35-latek pokazuje monument zjednoczenia Korei, pod który zabrano wycieczkę. - Symbolizuje on marzenie, że oba narody pogodzić swoje różnice i wymyślić, jak znowu się połączyć - opowiada. 

W innym nagraniu bloger opisuje, jak "fajny" jest symbol "partii demokratycznej" w Korei Płn. i tłumaczy widzom, co symbolizują sierp i młot. Później odwiedza park wodny. - Oglądanie miejsc takich jak on nie mieści mi się w głowie. Zdaję sobie sprawę, że dużo tego, co widzimy w mediach o tym, że Korea Płn. 'zatrzymała się w czasie' może być częściowo prawdziwe. Ale dziś zdałem sobie sprawę, że jest tu bardzo aktywna, szczęśliwa cywilizacja, która nie różni się od niektórych innych - mówi na nagraniu.

Tuż po publikacji w światowych mediach pojawiło się wiele krytycznych artykułów. M.in."Vanity Fair" pisało o tym, że bloger ignoruje kontekst i to, co wiemy o kraju. W artykule zwrócono uwagę m.in. na to, że bloger zachwyca się pełnymi stołami w czasie zorganizowanej wycieczki, podczas gdy milionom mieszkańców Korei Płn. zdarza się zmagać z głodem. Bloger był oskarżany o ocieplanie wizerunku reżimu, który wg Human Rights Watch ogranicza wolność słowa, religii, sumienia i zgromadzeń; zakazuje opozycji politycznej, niezależnych mediów i związków zawodowych, a także więzi, torturuje i zabija własnych obywateli, a jeszcze niedawno przeprowadzał testy nuklearne i balistyczne. 

"Apolityczny podróżnik"

Później Cole opublikował 5-minutową odpowiedź do swoich krytyków. Podkreśla w niej, że "nie jest dziennikarzem śledczym ani komentatorem politycznym" oraz dodaje, że tego typu informacje można znaleźć w innych miejscach. Odcina się od "północnokoreańskiej ideologii". Sugerował, że nawet jeśli ignoruje osoby cierpiące z powodu reżimu, to być może inny ignorują tych, którzy wiodą normalne życie, oraz że kontakty z mieszkańcami Korei mogą poprawić sytuacje w kraju. 

Te wyjaśnienia najwyraźniej były przekonujące dla Polskiej Organizacji Turystycznej. W odpowiedzi na tweet Zandberga opublikowała ona oświadczenie. Czytamy w nim, że Cole jest "apolitycznym podróżnikiem", który "na pierwszym miejscu stawia spotkania z lokalnymi ludźmi i autentyczność przekazu". POT przytacza oświadczenie blogera ws. wyjazdu do Korei Płn.

Te wyjaśnienia nie przekonały z kolei polityka partii Razem. "Czyli ministerstwo wiedziało o jego koreańskich "dokonaniach" i to wam nie przeszkadza? Lukrowanie zbrodniczego reżimu to dla was zachęcający punkt w CV" - napisał. "W swojej naiwności myślałem, że za tą decyzją stała niewiedza. Szokujące" - dodał. 

Wyjazd do Korei nie był jedyną kontrowersją w karierze blogera. Jeszcze w 2012 roku, kiedy Cole dopiero zdobywał popularność, Brytyjczyk przed kamerą zjadał "nietypowe jedzenie" - w tym surowe oczy byka, gnijącą żabę, zmiksowane myszy, oraz żywe zwierzęta (m.in. szarańczę i jaszczurkę).

Żmija zygzakowata. Gdzie występuje, jak ją rozpoznać i co zrobić, gdy ukąsi?

Więcej o:
Komentarze (143)
Youtuber promuje Polskę. Wcześniej mówił o "pozytywach" Korei Płn.
Zaloguj się
  • vomitorium1

    Oceniono 65 razy 21

    "Facet 'zasłynął' filmikami sławiącymi radosne życie w Korei Płn"
    to lepszej reputacji
    chyba nie trzeba (?)
    (ma doświadczenie
    w ocieplaniu reżymów)

  • ucan2

    Oceniono 31 razy 15

    Kim Dzong Un i Maduro pozdrawiają towarzyszy z PiS a szczgónie towarzysza Jarosława.

  • wl_wl

    Oceniono 19 razy 11

    Najpierw wszystko s -lili, a teraz płacą żeby wypromować Polskę. Jakby chamy postawili na demokrację, Polska sama by się wypromowała. Wszystkie pieniądze po wyborach muszą być zwrócone do budżetu z majątków zagrabionych przez obecną władzę.

  • arysto13

    Oceniono 36 razy 10

    Zjadać to mógł sobie nawet krowiego placka i zapijać psim szczochem. Mówienie, że w Korei Płn. żyje się szczęśliwie i radośnie, a następnie "kupowanie" tego przez polskich speców od promocji Polski jest delikatnie rzeczy ujmując żenujące!

  • s_snake

    Oceniono 18 razy 6

    Polska Organizacja Turystyczna w oświadczeniu podkreśla, że wyjazd Cole'a do Korei Płn. nie był sponsorowany.
    To czemu musieli zasponsorować mu wyjazd do Pislandu?

  • ziggybum

    Oceniono 26 razy 6

    Muszą wydawać miliony na reklamę Wolski, aby zapewnić wszem i wobec, że tu wszystko niby jest OK. Tak jak reklamy Turcji, Azerbejżanu Armenii czy "Incredible India" na BBC World czy Euronews.
    A do niedawna sam rozwój Polski był naszą najlepszą wizytówką i reklamą...

  • miszka_szyfman

    Oceniono 9 razy 5

    Sławił radosne życie w Korei Płn a teraz sławi radosne życie w Polsce. Gdzie tu kontrowersje ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX