Pogoda w Polsce da się dopiero we znaki. Po weekendzie rekord ciepła? Synoptyk wskazuje na 1994 r.

Upalna pogoda nie odpuszcza. Choć niedziela i poniedziałek będą nieco chłodniejsze, tuż po weekendzie wrócą tropikalne temperatury. Nad Polską pojawi się ciepłe powietrze znad południowej Europy.

Pogoda w poniedziałek to zachmurzenie umiarkowane i przelotne opady deszczu praktycznie w całym kraju. - Charakteryzują się one dużą zmiennością, jeśli chodzi o ich rozłożenie przestrzenne i intensywność - mówi w rozmowie z portale Gazeta.pl Anna Nemec, synoptyk dyżurny Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Zobacz także:  Pogoda w Polsce z wątkiem tropikalnym. IMGW podaje dane ze stacji badawczych dot. nocy

Temperatura w nocy z niedzieli na poniedziałek będzie zdecydowanie niższa niż ostatnio - od 14 stopni na północy i wschodzie do około 16-17 na południu. Temperatura maksymalna w ciągu dnia wahać się ma od 23 stopni na Podhalu, Mazurach czy nad morzem do maksymalnie 26 stopni w województwach południowo-zachodnich. Odczuwalny będzie również wiatr, miejscami porywisty.

Pogoda: szybki powrót upałów

Już kolejne dwa dni będą bardzo słoneczne. We wtorek tylko na krańcach północno-wschodnich może trafić się przelotny deszcz. Noc będzie nadal chłodna, bo temperatura będzie się utrzymywać na poziomie 14-16 stopni, ale dzień będzie już cieplejszy - od 25 stopni na Suwalszczyźnie do 30 na Ziemi Lubuskiej. W środę nadal będzie dużo słońca i powrót upałów - temperatura maksymalna może dochodzić do 32 stopni w centrum, 33 na zachodzie Polski. Upał powyżej 30 stopni utrzyma się przynajmniej przez czwartek i piątek. W nocy termometry wskażą powyżej 20 stopni. Pogoda wróci do stanu, który mamy teraz. 

Wysokie temperatury będą spowodowane ciepłem, które przyjdzie do nas znad Hiszpanii i Portugalii. Jest jednak nadzieja, że nie będzie to długotrwały powrót upałów, ponieważ w południowo-zachodnich krańcach Europy ma nastąpić ochłodzenie. Istnieje więc szansa, że chłodniejsze powietrze przyjdzie następnie do nas. 

Pogoda: intensywnych opadów nie będzie

- Nie zapowiada się, aby wystąpiła strefa intensywnych, jednostajnych opadów - mówi synoptyk IMGW. - Nie widać na razie głębokiego niżu z frontami atmosferycznymi, który miałby się do nas zbliżyć i przynieść sporą dawkę deszczu - dodaje.

Możemy liczyć jedynie na przelotne opady, które wystąpią w czwartek i piątek. Wtedy pojawią się również burze. - Miejscami będą na pewno gwałtowne, znowu mogą wystąpić podtopienia, zwłaszcza w miastach, które są wybetonowane - ostrzega Anna Nemec. 

Pogodowy rekord z 1994 r.

Mimo bardzo wysokich temperatur, które utrzymują się w naszym kraju od dłuższego czasu, nadal nie został pobity rekord ciepła. - W 1994 roku w lipcu i sierpniu w Warszawie było 36 stopni, a w innych miejscach Polski zdarzało się nawet 39 stopni. Absolutne maksimum dla Polski wynosi 40 stopni, można więc powiedzieć, że to co mamy w tym roku to pestka - żartuje Anna Nemec.

Ze słońcem nie ma żartów. Jak radzić sobie z upałami?

Więcej o:
Komentarze (64)
Pogoda w Polsce da się dopiero we znaki. Po weekendzie rekord ciepła? Synoptyk wskazuje na 1994 r.
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX