9-latek zginął w wypadku na karuzeli w Szczytnie. "Doszło do puszczenia lub pęknięcia mocowań"

9-letni chłopiec zginął po tym, jak karuzela, na której kręcił się wraz z wujkiem w Szczytnie uległa awarii. Nadal nie wiadomo, co mogło być przyczyną tragedii. Są już wstępne wnioski, za wcześnie jednak, by wskazywać winnych.

Beztroska zabawa na karuzeli typu "break dance" w lunaparku w Szczytnie skończyła się tragedią. W niedzielę na jednej z poruszających się gondol siedział 9-letni chłopiec wraz z 30-letnim wujkiem.

Jak powiedział nam prokurator Artur Bekulard z Prokuratury Rejonowej w Szczytnie, puściły lub pękły mocowania przytwierdzające gondolę do platformy. - Chłopiec uderzył o platformę głową - mówi prokurator. 9-latek zmarł w szpitalu.

- Kiedy pojawili się strażacy, 9-latek był już transportowany do szpitala. Chcieli zająć się 30-latkiem, który został na miejscu. Miał lekkie obrażenia głowy, dużego guza. Odmówił pomocy, był w szoku - mówi portalowi Gazeta.pl kpt. Łukasz Wróblewski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie.

Na miejscu byli również inni bliscy chłopca, którzy byli w takim stanie, że strażacy musieli podawać im tlen.

Wujek chłopca nie miał poważniejszych obrażeń, trafił jednak na wszelki wypadek do szpitala w Szczytnie. - Nie wymagał hospitalizacji i wyszedł do domu - mówi portalowi Gazeta.pl podkom. Ewa Szczepanek z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.

Szczytno. Przyczyny wypadku wyjaśni biegły

Jak dowiedzieliśmy się w prokuraturze, w dokumentacji znajduje się aktualny wpis o przeglądzie technicznym karuzeli. Co zatem mogło być przyczyną wypadku? Na to pytanie odpowie biegły z zakresu mechanoskopii i wytrzymałości materiałów. Niewykluczone, że będą konieczne szczegółowe badania laboratoryjne. Przyczyną mogła być np. korozja sprzętu lub nieprawidłowe zmontowanie karuzeli.

Wiadomo, że pracownicy obsługujący karuzelę byli trzeźwi. Jeśli śledczy stwierdzą, że zawinił któryś z pracowników lunaparku, może usłyszeć zarzuty z art. 155 kodeksu karnego, dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci. Grozi za to nawet 5 lat więzienia.

Lunapark może wciąż funkcjonować

Teoretycznie jest jednak możliwy scenariusz, w którym konsekwencji nie poniesie nikt. Stałoby się tak, gdyby przyczyną tragedii była wada elementu lub po prostu zużycie sprzętu.

- Musielibyśmy mieć jednak pewność, że maszyna przechodziła wymagane badania i była należycie serwisowana - zaznacza prok. Bekulard. Na tym etapie jest jednak za wcześnie, by zakładać taki finał sprawy.

Karuzela została zabezpieczona i nadal znajduje się w Szczytnie. Lunapark zebrał pozostały sprzęt. Wesołe miasteczko może działać dalej w innych miejscowościach.

- Próba powstrzymania działalności byłaby zbyt daleko idąca. Te urządzenia nie są ze sobą technicznie powiązane - mówi prokurator.

Bezpieczeństwo karuzel

Jeśli mamy wątpliwości dotyczące karuzeli w lunaparku, możemy łatwo sprawdzić, czy przeszła ona obowiązkowe badanie przez Urząd Dozoru Technicznego.

- Obecnie w ewidencji UDT zarejestrowanych jest 680 karuzel, które podlegają badaniom okresowym raz w roku. Inspektor UDT zostawia na urządzeniu naklejkę z datą ważności kontroli. Znajduje się ona zazwyczaj w dobrze widocznym miejscu - mówi w rozmowie z portalem Edziecko.pl Ewa Dorobińska z Urzędu Dozoru Technicznego.

Zielona naklejka oznacza, że karuzela jest bezpieczna. Ciemnoróżowa wskazuje, że nie powinniśmy z niej korzystać.

Czy wiesz, co robić w przypadku zadławienia?

Więcej o:
Komentarze (47)
9-latek zginął w wypadku na karuzeli w Szczytnie. "Doszło do puszczenia lub pęknięcia mocowań"
Zaloguj się
  • mietekkowalski

    Oceniono 15 razy 11

    "Zielona naklejka oznacza, że karuzela jest bezpieczna." - myślę, że bardziej odpowiednie byłoby w tym miejscu zdanie: "Zielona naklejka oznacza, że teoretycznie karuzela jest bezpieczna."

  • huexido

    Oceniono 13 razy 9

    Kraków, pod bylym hotelem forum co roku staje wesołe miasteczko. Kiedyś przechodząc obok ze zdziwieniem patrzylam na konstrukcję stabilizujaco-poziomującą duży diabelski młyn - na trawie, w błocie leżały pocięte deski 20*20 cm, jedna na drugiej w sumie 5 i na tym stala noga od konstrukcji bądź co bądź mającej ogromną rchomą część, a więc podlegającej różnym drganiom itd. Widać podobnie jak z bramą w Bukowinie - prawo budowlane na Podhalu się nie przyjęło... Widać w reszcie kraju przepisy bhp również.

  • xiv

    Oceniono 10 razy 8

    A to Polska właśnie. A jak tam prokuraturze idzie szukanie właściciela bramy z Białki Tatrzańskiej?

  • Emil Zel

    Oceniono 7 razy 7

    Współczuję rodzinie straszna tragedia...

  • mocno_kwasny

    Oceniono 17 razy 7

    Teoretycznie jest jednak możliwy scenariusz, w którym konsekwencji nie poniesie nikt. Stałoby się tak, gdyby przyczyną tragedii była wada elementu lub po prostu zużycie sprzętu

    *lub po prostu zużycie sprzętu*
    bzdury po to sa badania techniczne aby m.in wskazac zuzyte elementy

    wada materialowa moze byc ale znajac zycie i widzac ze *przypadkowo* nie podaliscie daty produkcji tego zlomu obstawiam sprzet z niemieckiego demobilu ktory rozsypal sie ze starosci

  • e.olsen

    Oceniono 8 razy 6

    > Zielona naklejka oznacza, że karuzela jest bezpieczna. Ciemnoróżowa wskazuje,
    > że nie powinniśmy z niej korzystać.

    Co za idiotyzm! Mamy szukać nalepek? Takie urządzenie, z którego "nie powinno się korzystać" powinno być skutecznie wyłączone z ruchu i ZAPLOMBOWANE na amen do czasu uzyskania dopuszczenia...

  • izarider

    Oceniono 9 razy 5

    Te karuzele wyglądają jakby miał po 40 lat i były na maxa zużyte. Nigdy do czegoś takiego nie wsiądę. Jak coś to tylko zagraniczne lunaparki, gdzie widać, iż sprzęt dobrze wygląda. Oczywiście wypadki się zdarzają nawet w super nowych karuzelach, ale prawdopodobieństwo awarii w nowym sprzęcie jest minimalne.

  • lukask73

    Oceniono 9 razy 5

    Czy jak pojadę na przegląd i hamulec nie będzie działał, to też dostanę pieczątkę w dowodzie, wbitą różowym tuszem?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX