"Zatrąbisz, to cię zjedzą". Komentarze po tekście o wypadkach z winy rowerzystów

ADAM KOZAK

Jeżdżą bez oświetlenia, piszą smsy w czasie jazdy ze słuchawkami w uszach - rowerzyści na drogach irytują kierowców. Ci jednak także nie są bez winy. Nasz tekst wypadkach spowodowanych przez rowerzystów wywołał lawinę komentarzy o każdej ze stron.

Według danych statystycznych w ubiegłym roku rowerzyści spowodowali ponad 1,5 tys. wypadków drogowych. Zginęło w nich 119 osób, a 1481 zostało rannych. 192 rowerzystów w chwili wypadku było pod wpływem alkoholu. Najczęstszą przyczyną było nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu, a także nieprawidłowe wykonywanie manewru skrętu i niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.

1,5 tys. wypadków w ubiegłym roku spowodowali rowerzyści. "Czują się wszędzie jak u siebie"

Temat ten wywołał masę komentarzy pod tekstem jak i na Facebooku gazeta.pl.

Rowerzysta nie musi przestrzegać przepisów

To przekonanie cyklistów denerwuje bardzo wielu pieszych i kierowców.

"Najbardziej mnie irytuje, gdy jadą ulicą obok siebie, zamiast gęsiego. Zatrąbisz, to cię zjedzą. A jasno kodeks drogowy mówi, że trzeba jeździć gęsiego, chyba, że np. jedzie rodzic z dzieckiem. (...) Co to kurka za peletony kolarskie?" - komentuje czytelnik rejestracjanowegokonta.

Punktem zapalnym jest to, że rowerzyści rzadko zsiadają z rowerów na przejściach dla pieszych. Zamiast tego wjeżdżają na nie bez zatrzymania, często z dużą prędkością. "Idioci nie rozumieją, że siedząc na rowerze już nie są pieszymi i nie mają pierwszeństwa. Jeśli chcą mieć pierwszeństwo, niech ściągną dupsko z roweru i "przedeptają" pasy... " - pisze Jordan Pyrkosz.

Eugeniusz Patoka zwraca uwagę: "Płaczą że brak ścieżek rowerowych. A jak jest ścieżka, to i tak jedzie jezdnią. Mimo znaków nakazu i zakazu. A co mi zrobisz?".

Bob Sapp, który jest kierowcą, motocyklistą, a czasem również rowerzystą, przyznaje: "(...) Na rowerze jeżdżę jak WUJ. Slalom, chodniki, czerwone.".


Równie niebezpieczna jest według czytelników jazda na rowerze ze słuchawkami w uszach. "Ci są zawsze o krok od śmierci.... nawet tego nie zauważając. ...Spoko" - komentuje dobroslawa4.

Bene_gesserit stwierdza: 

Są totalnie bezkarni. O ile w pobliżu nie ma policji, wiedzą, że nic im nie grozi. Nie wiem, ilu z rowerzystów zachowuje się głupio/bezmyślnie/złośliwie, ale psują opinię wszystkim. (...)

Policja lekceważy łamanie przepisów?

Wielu czytelników zwróciło uwagę na fakt, że policja i straż miejska mimo wszystko przymykają oko na nieprzestrzeganie przez rowerzystów przepisów drogowych. Starszy-65, który przedstawia się jako "nałogowy rowerzysta", pisze:

moi towarzysze po kole potrafią się zachowywać gorzej niż pijani kierowcy samochodów więc mam pytanie do naszej ukochanej Policji i innych służb drogowych: KIEDY ZACZNĄ TRAKTOWAĆ ROWERZYSTÓW TAK JAK INNYCH UŻYTKOWNIKÓW DRÓG I ZACZNĄ ICH KARAĆ RÓWNO Z KIEROWCAMI INNYCH POJAZDÓW (...)

Świadkiem takiej sytuacji był użytkownik edimerc. "Na moich oczach przed samą maską radiowozu przejechał po zebrze, między pieszymi, rowerzysta z telefonem przy uchu. Zero reakcji mundurowych" - opisuje. 

Wina jest po obu stronach

Choć wiele zarzutów jest według internautów słusznych, to znaleźli się i ci, którzy rowerzystów bronili. Piotr Makiewicz zwraca uwagę, że równie często co rowerzyści, przepisów nie przestrzegają kierowcy. Pisze: "Kierowcy przeklinają rowerzystów, ale który w 100 procentach przestrzega przepisów i jeździ 50km/h w mieście?". 

Wypowiedzieli się też sami rowerzyści. Maciej Jankowski podzielił się swoim doświadczeniem: "Kilka tygodni temu potrącił mnie autobus. Wylądowałem w rowie.
Za nim jechał ciąg osobówek. Zgadnijcie, ile się zatrzymało. Ha ha ha. Ani jedna. Kierowcy od siedmiu boleści."

Magdalena Korytowska stanęła zdecydowanie w obronie poruszających się na rowerach: "Dupsko niech ruszą piesi na trasach i przejściach rowerowych. I niech reagują na dzwonek. My mamy kask, łba nie rozwalimy, w odróżnieniu od bezmyślnych pieszych i ich piesków na dwumetrowych smyczach".

Ezo Okami zwraca uwagę, że w niektórych krajach Europy rowerzystów traktuje się zupełnie inaczej niż w Polsce. Pisze:

W Niemczech rowerzysta jest święty. Ojciec z dwójką dzieci jedzie ulicą, a sznurek samochodów cierpliwie za nimi, czekając na sposobność bezpiecznego wyminięcia w przepisowej odległości co najmniej 1.5 m. (...) Dla Polaka rowerzysty to jest szok kulturowy, że może czuć się bezpiecznie na drodze w dzień i w nocy (...) Niestety Polska to dziki kraj...

Doskonałym podsumowaniem jest komentarz Małgorzaty Góreckiej, rowerzystki, która, jak opisuje, stara się przestrzegać wszystkich przepisów i zawsze stosuję zasadę ograniczonego zaufania:

Dbam o własne bezpieczeństwo i oto by nikt inny nie musiał przeze mnie bez potrzeby hamować itd. itp. W skrócie - myślę i przewiduję na tyle, ile to możliwe. Kluczem do bezpieczeństwa na drodze jest rozwaga i wzajemny szacunek.

Rowerowe Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Są szybsi niż karetka

Kain zabił Abla czy Abel Kaina? Pamiętasz? Sprawdź się w tym quizie z biblijnych historii
1/17W Księdze Rodzaju:
Zobacz także
  • Rowerzyści. Dane policyjne 1,5 tys. wypadków w ubiegłym roku spowodowali rowerzyści. "Czują się wszędzie jak u siebie"
  • Wielkopolskie. Wypadek na trasie dziecięcego wyścigu kolarskiego (zdjęcie ilustracyjne z 2017 r.) Wielkopolskie. Wypadek na dziecięcym wyścigu kolarskim. Na trasę wpadło auto
  • Jak tłumaczą rowerzyści, połączenie Malty z Chartowem jest ważne Pijany rowerzysta nie straci prawa jazdy. Rewolucyjna zmiana w przepisach po skardze RPO
Komentarze (175)
Bezkarni rowerzyści kontra bezmyślni kierowcy. Internauci reagują na tekst o wypadkach z winy rowerzystów
Zaloguj się
  • gzesiolek

    Oceniono 41 razy 41

    Ja pier... Tak trudno zrozumiec, ze osoby nie dziela sie na rowerzystow i kierowcow, bo pewnie z polowa jednych i drugich wykorzystuje te pojazdy zamiennie... Osoby dziela sie co najwyzej na idiotow bez wyobrazni i normalnych z duza doza empatii... i zarowno jedni jak i drudzy jezdza roznymi pojazdami...

  • glencok

    Oceniono 34 razy 16

    jako kierowca/rowerzysta/pieszy powiem tak: to nie tylko kierowcy ani tylko rowerzyści winni są że tak jest na naszych drogach. Wine jest ogólne chamstwo Polaków. Brak poszanowania ( permanentny) do przepisów ( łamiemy je przy każdej okazji) i brak szacunku do ludzi. W cywilizowanych krajach jest lepiej, bo ludzie są bardziej kulturalni, szanują się i szanują przepisy na drogach. Oczywiście bywają wyjątki, ale to wyjątki, a u nas norma.

  • xyphaxer

    Oceniono 18 razy 14

    Pplecam wszystkim rowerzystom. "Co do zasady rowerzyści nie mogą jechać obok siebie po jezdni. Powinni jechać jeden za drugim. Z tym że ostatnia nowelizacja ustawy – Prawo o ruchu drogowym, która weszła w życie 21 maja 2011 r. dopuszcza co prawda jazdę rowerów obok siebie po jezdni, ale tylko wtedy, gdy nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego. Oznacza to, że rowerzyści mogą tak jechać np. na całkowicie pustej drodze. W momencie gdy pojawia się pojazd, który np. chce ich wyprzedzić, rowerzyści powinni ustawić się w kolumnie". Gazeta prawna.

  • obserwatoriumpolityczne.pl

    Oceniono 33 razy 13

    Sytuacja na drodze jest pochodną chamstwa jakie tkwi w społeczeństwie. Dlatego w Niemczech na drogach jest bezpieczniej, a w Polsce nie.

  • Piotr Paweł Kwiatkowski

    Oceniono 19 razy 11

    Nikt nie widzi fundamentalnego problemu: NIEOBECNOŚĆ POLICJI NA DROGACH! Przepisy nawet najlepsze, są martwe jeśli brak legalnego egzekutora. Nieprzestrzeganie przepisów to nie tylko domena rowerzystów. Nie wyelimunjemy trąbieniem i połajankami takich zjawisk jak: bezczelne przecinanie rowerem jezdni na przejściu dla pieszych (wczoraj pan rowerzysta zasuwał ostro ścieżką dla rowerów, widział mnie, ja jego, a on postanowił skrócić sobie drogę jadąc po zebrze w taki sposób, że prawie wbił mi się w bok, do czego by nie doszło gdyby prawidłowo skorzystał z przejazdu rowerowego); tragedią są rowerzyści "na prawie" czujący się zwolnieni ze szczególnej ostrożności na skrzyżowaniu, prawdziwą zmorą robią się motocykle i skutery wyprzedzające na ciągłych liniach i przeciskające się pomiędzy i tak ściśniętymi autami stojącymi w korku. I żeby nie było gadania: rowerem przejeżdżam 2-3 tys km rocznie ale dojeżdżając do przejazdu rowerowego upewniam się, że nikogo nie zmuszę do gwałtownego hamowania.

  • 74black

    Oceniono 32 razy 10

    najgorsze jest to, że większość rowerzystów, którzy nie mają prawa jazdy nie ma bladego pojęcia o zasadach ruchu na drodze

  • zritah49

    Oceniono 10 razy 8

    Jestem kierowcą i jestem rowerzystką.
    Jak jadę samochodem, to bardzo zwracam uwagę na rowerzystów.
    Jak jadę rowerem, to zwracam uwagę na auta. Też bardzo..
    Ostatnio, jadąc samochodem, z ulicy podporządkowanej,skręcałam w lewo, na główną.
    Znając dobrze tą trasę, ustawiłam się do skrętu w lewo, ale nieszczęśliwie końcówką tyłu samochodu na końcówkę przejazdu dla rowerzystów,dla nich na wprost.Tam, żeby skręcić,inaczej się nie da.Rowerzysta, jadąc na wprost miał ścieżkę rowerową normalną, to znaczy bez czerwonych pasów, lub zaraz przejście dla pieszych. Ale ponieważ mu zajęłam 10 cm tyłem samochodu, wiec musiał mi puknąć w dach samochodu, jaką mu krzywdę robię, bo on się biedaczek nie zmieścił. Jeżdzę też co dzień rowerem i czasem tą trasą i nigdy by mi na myśl nie przyszło, by komuś pukać w samochód, jak mam do przejazdu prawie całą ścieżkę rowerową i pas dla pieszych, gdzie akurat nie ma nikogo.

  • exsero

    Oceniono 10 razy 8

    "Ezo Okami zwraca uwagę, że w niektórych krajach Europy rowerzystów traktuje się zupełnie inaczej niż w Polsce. Pisze:

    W Niemczech rowerzysta jest święty. Ojciec z dwójką dzieci jedzie ulicą, a sznurek samochodów cierpliwie za nimi, czekając na sposobność bezpiecznego wyminięcia w przepisowej odległości co najmniej 1.5 m. (...) Dla Polaka rowerzysty to jest szok kulturowy, że może czuć się bezpiecznie na drodze w dzień i w nocy (...) Niestety Polska to dziki kraj..."

    Spróbuj więc, Ezo Okami, jechać rowerem w Niemczech nieprzepisowo - na pasach, po ulicy gdy jest obok DDR, na czerwonym... etc. Dostaniesz taki mandat, że na piechotę wrócisz do Polski - tej dzikiej Polski, w której możesz bezkarnie jeździć na czerwonym, z telefonem w łapie. Jakoś nie widzę żeby kierowcy w takim odsetku jak rowerzyści przejeżdżali na czerwonym, na centymetry mijali pieszych czy jeździli po chodniku gdy obok mają ulicę. Na KEN na Ursynowie codziennie widzę artystów jadących ulicą, podczas gdy obok jest DDR.

    Ktoś napisał o szacunku do innych - proponuję najpierw mieć szacunek do siebie, a potem dopiero do innych. Czekam z utęsknieniem na jesienne i zimowe pluchy - świat bez polskich mistrzów rowerowych jest znacznie milszy.

  • bambosz0

    Oceniono 10 razy 8

    ...a najlepiej...jak nie wiesz jak się zachować zachowaj się kulturalnie... Kulturalny użytkownik drogi stosuje zasadę -jadę bezpiecznie i szanuję innych użytkowników ,także tych mniej doskonałych i w tych gruchotach które mnie denerwują.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje