Ojciec z kolegami przed sądem za gwałcenie 6-latka. Dziecko mówiło, że mają "tajemnicę"

Dopiewo w Wielkopolsce - tutaj miał rozegrać się dramat 6-latka, który został wielokrotnie zgwałcony przez ojca i dwóch jego kolegów: sąsiada i przyjaciela domu. Ze śledztwa wynika, że koszmar trwał latami. Właśnie ruszył proces w tej sprawie.

W poniedziałek w Poznaniu rozpoczął się proces 50-letniego Wojciecha K. z gminy Dopiewo, który razem z kolegami miał wielokrotnie zgwałcić małoletniego syna. Według informacji śledczych do przestępstw miało dojść w okresie, gdy chłopiec miał od 6 do 8 lat. Sędzia poznańskiego sądu okręgowego Piotr Kurczewski zdecydował, że proces będzie toczył się za zamkniętymi drzwiami ze względu na dobro dziecka i charakter sprawy.

Mężczyźni zostali doprowadzeni do sądu w kajdankach - wszyscy trzej od 2017 roku przebywają w areszcie.

Dopiewo: ojciec razem z kolegami miał gwałcić syna

Prokuratura zarzuciła Wojciechowi K. i jego dwóm kolegom: 38-letniemu Marcinowi W. i 35-letniemu Karolowi K. wielokrotne zgwałcenie kilkuletniego syna, zmuszenie dziecka do innych czynności seksualnych oraz pokazywanie mu treści pornograficznych.

Dzisiaj chłopiec ma 11 lat. Jak podaje „Głos Wielkopolski”, dziecko przebywa obecnie w specjalistycznym ośrodku terapeutycznym.

Dziennikarze "Głosu" i poznańskiej "Wyborczej" opisują, że koszmar mógł trwać latami. Pierwszy raz podejrzenia pojawiły się, gdy chłopiec jako 6-latek zaczął mieć problemy z agresją i kontrolowaniem potrzeb fizjologicznych. W styczniu 2014 roku sąd powiadomiła pomoc społeczną. Początkowo chłopiec nie potwierdził podejrzeń, więc prokuratura umorzyła postępowanie. Dziecko dalej miało kontakt z ojcem - chłopiec jeździł do rodzica na weekendy. Dwa lata później, gdy chłopiec miał 8 lat, symulował na terenie szkoły stosunek seksualny z kolegą. Dyrekcja placówki powiadomiła policję, jednak znów zabrakło dowodów. Policja zatrzymała podejrzanych dopiero w 2017.

8-latek miał z ojcem "tajemnicę"

Jak dowiedzieli się lokalni dziennikarze, podczas przesłuchań chłopiec mówił śledczym, że ma z ojcem tajemnicę, której nie może nikomu powiedzieć, bo inaczej rodzic trafi do więzienia. Dopiero dzięki kolejnym przesłuchaniom okazało się, że mężczyzna najprawdopodobniej wyrządza krzywdę własnemu dziecku.

Wojciech K. usłyszał również zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności osobistej policjanta oraz prezentowania czynności seksualnych dwóm innym osobom nieletnim.

Oskarżeni nie przyznają się do winy. Grozi im kara przynajmniej pięciu lat pozbawienia wolności.

Ze słońcem nie ma żartów. Jak radzić sobie z upałami?

Więcej o:
Komentarze (138)
Dopiewo: ruszył proces ojca, który miał razem z kolegamizgwałcić syna
Zaloguj się
  • komuno

    Oceniono 39 razy 35

    Zwróćmy uwagę, że obrońcy moralności i zarodków nigdy ani słowem się nie zająknęli o podniesieniu kar za pedofilię czy maltretowanie dzieci.

  • who_cares

    Oceniono 20 razy 18

    I co tu komentować? Do Bakutilu ich wysłać na utylizację... biedny chłopczyk zamiast oddać do do adopcji to mu piekło urządzili z życia ...

  • komuno

    Oceniono 16 razy 14

    Dobra tego dziecka już nic nie ocali, nic nie wróci. Wieloletnia terapia może pozwoli mu pozbyć się poczucia winy.

  • jerzytop

    Oceniono 14 razy 10

    Nie było dowodów . Jakim trzeba byc głupcem aby takie coś wymyślić . A co robi sie np gdy kobieta zgłosi gwałt . Jakie po 15 latach są dowody na to ,że ktoś był molestowany . 8 letnie dziecko i nie było dowodów !!!!!!!!!!!!! Zal dupę ściska ,że pieniądze podatników idą na nieudaczników

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX